a moim zdaniem kon ktory jest w treningu potrzebuje wiekszej pielegnacji niz taki ktory w treningu nie jest, a ochraniacze zapobiegaja urazom a nie wydelikacaja.
o ile dobrze widze porownujesz kuce przy których tak naprawde nie trzeba wiele robić do koni w treningu lub sportowych, ktore sa bardziej wymagajace. faktem jest natomiast ze niktorzy przesadzaja, ale to nie ma w zadnym wypadku nic wspolnego z ochraniaczami
a patenty sa dla ludzie, trzeba je tylko umiec uzywac z glowa wtedy przyniosa oczekiwane efekty.

ale uwiarz mi ze niektorych koni nie da sie zahartowac bo sa z natury chorowite i gdbysmy w takim wypadku nie zadbali odpowiednio taki kon by zginal. w naturze tylko silniejsze osobniki przezyly te slabsze nie mialy szans. teraz na szczescie mozemy w to ingerowac i lepiej zadbac o takieg slabszego, ktory tez nam posluzy i z ktorym tez mozemy osiagnac sukcecy

pozdrawiam

· 

ODZIEŻ OSTRZEGAWCZA

Odzież ostrzegawcza jest przeznaczona do stosowania w warunkach, w których konieczne jest wizualne sygnalizowanie obecności osoby (zagrożenie związane z potrąceniem, zgnieceniem bądź uderzeniem przez poruszające się maszyny, kierowane przez człowieka samochody, wózki widłowe, dźwigi, suwnice i in.).

Z uwagi na fakt, że maszyny charakteryzują się dużą masą i energią, nie jest możliwe stosowanie skutecznych sposobów, chroniących bezpośrednio przed urazem. Odzież ostrzegawcza ma za zadanie zapobiegać wypadkom poprzez swoją widoczność. Służą do tego przede wszystkim odpowiednie materiały odblaskowe, opasujące poziomo tors, rękawy i nogawki pracownika. Pasy odblaskowe naszywane są na tło o barwie fluorescencyjnej: żółtej, pomarańczowej lub czerwonej. Odzież ostrzegawcza dzieli się na 3 klasy ze względu na minimalną powierzchnię materiałów odblaskowych umieszczonych na odzieży. Należy jednak mieć na uwadze, że ubrania te, pod wpływem prania i światła, tracą po pewnym czasie swoje właściwości ochronne. Zabrudzone – nie zapewniają odpowiedniej widoczności. Dlatego użytkownicy muszą przestrzegać instrukcji użytkowania i warunków konserwacji dołączonych do odzieży.

Może tutaj: PN-EN 471:2005
Odzież ostrzegawcza o intensywnej widzialności do użytku profesjonalnego -- Metody badania i wymagania

Jeśli chodzi o ochronę to myślę że mogą na nią narzekać tylko ci co szukają w klubie zadym, bo jak narazie kazda próba bijatyki jest od razu tłumiona


to bardzo dobrze i zgadzam sie z tym, ale bez urazy... moim zdaniem zadanie ochrony polega na tym, żeby zapobiegać powstawaniu bójek i w takich wypadkach wyprowadzanie osoby szukającej 'zaczepki', ale w sposób, żeby jej "nie uszkodzić"... tymczasem zauważyłam że kończy to sie tym, że wyprowadzana osoba sama staje sie ofiarą.. wiec chciałabym, zeby ochrona została w tym względzie 'dokrztałcona' albo wymieniona na lepszy model taka skromna sugestia

dziekuje za uwage

Informacje wstępne

Oparzenia to na ogół niegroźne, ale bolesne urazy Rzadziej mamy do czynienia z oparzeniem na tyle poważnym, że konieczna jest pomoc lekarska lub leczenie szpitalne. Niezbyt częste są na szczęście przypadki śmiertelne, których przyczyną jest oparzenie. Jednak ból, wolne gojenie się ran powstałych w wyniku oparzeń oraz rozległe szpecące blizny są ważnym powodem, dla którego należy poświęcić uwagę zapobieganiu i postępowaniu w takich wypadkach.
Oparzenia często dotykają dzieci. Nie potrafią one unikać sytuacji, które mogą być dla nich groźne. Praktycznie każde oparzenie wymaga właściwego postępowania leczniczego. Dzieci mają dużo bardziej wrażliwą skórę i tkanki podskórne niż dorośli, przez co ich urazy mają daleko bardziej poważne konsekwencje, niż podobne przypadki u dorosłych. Właściwe postępowanie z oparzeniem stwarza możliwości zmniejszenia jego skutków pod warunkiem odpowiedniej i szybko zastosowanej procedury ratowniczej.
Jak unikać i jak radzić sobie w sytuacji zagrożenia oparzeniem? Jak radzić sobie w sytuacji, kiedy nie udało się uniknąć kontaktu z substancją, która parzy, czyli z przedmiotem gorącym lub z innymi czynnikami powodującymi oparzenia skóry, oczu lub, gdy doszło do oparzenia wewnętrznych części ciała, np. przewodu pokarmowego.

Najczęściej występujące oparzenia to:
-bezpośrednie oparzenia termiczne (poprzez kontakt z ogniem lub gorącym przedmiotem).

Rzadziej występują oparzenia:
-słoneczne,
-chemiczne,
-elektryczne.

Najrzadziej:
-poprzez kontakt z parzącymi roślinami lub zwierzętami.

· 

Znalazłam taką definicję:

BEZPIECZEŃSTWO I HIGIENA PRACY
Stan warunków i organizacji pracy oraz zachowań pracowników zapewniający wymagany poziom ochrony życia i zdrowia przed zagrożeniami występującymi w środowisku pracy.
Bezpieczeństwo pracy - to działania i angażowane w nie środki, służące zapobieganiu urazom i wypadkom przy pracy
Higiena pracy - to działania i angażowane w nie środki, zapobiegające chorobom zawodowym

Adidasy są do przezycia, choć na mokrej skale są trudne do zaakceptowania dla samego użytkownika.

Grube skarpetki wełniane - absolutnie zgadzam się, że nie powodują odparzeń itp gadżetów tak nie lubianych w górach. Poza tym wbrew pozorom utrzymują jednolitą temperaturę, więc nogi się mniej męczą. Skarpeteczka z falbanką nie zapewnia dobrej wymiany powietrza, a i nie chłonie potu.

Adidas jest może leciutki ale kompletnie nieprzyczepny. Wystarczy sprawdzić to na najbliższej trasie przez skałki wapienne po deszczu. Na granicie jest troszkę lepiej. Najwazniejsze to zapewne fakt, że Adidas nie chroni nogi przed urazami w dobrym stopniu.

Każdy niech chodzi jak mu wygodnie. Zgoda. Byle nie powodował przez głupotę wypadków i zaangażowania innych. ( to temat delikatny)

Hm..
Często zdarza mi się wracać z góry na Krupówki i niby coi, mam się w pobliskiej toalecie przebierać na mieszczucha? Mam ciuchy, które spokojnie można jak rozumiem zaliczyć do szpanu extremalnego

Są ogólnie znane warunki jakie można spotkać w tatrach i są ciuchy, które zapobiegają dolegliwościom (a przynajmniej opóźniają ich wystąpienie), jakich możemy doświadczyć gdy owe warunki nas dopadną

To jest wykładnik do tego co powinniśmy kupić, a czego nie

1
Nożyczki ratownicze - uniwersalne

Nożyczki ratownicze – wykonane z bardzo twardej stali węglowej, służą do cięcia wszelkich materiałów w razie wypadku. Tną tkaniny ubraniowe, pasy bezpieczeństwa, skórę. Ergonomiczna konstrukcja uchwytu, zastosowanie specjalnego materiału oraz ząbki na ostrzu pozwalają nawet na cięcie blachy, przewodów, gwoździ.

BEZ PROBLEMU PRZECINAJĄ MONETĘ DWUGROSZOWĄ !!!

Nie wymagają ostrzenia, wytrzymują wysokie temperatury, a także sterylizację w autoklawie.
Stanowią podstawowe wyposażenie karetek pogotowia, zestawów PSP R-1 i R-2 w straży pożarnej oraz innych zestawów ratowniczych.

Nóż Pierwszej Pomocy.

Nóż do przecinania pasów bezpieczeństwa. Wykonany z polistryrenu. W komplecie znajdują się samoprzylepne rzepy montażowe.Pasy bezpieczeństwa są jedyną skuteczną metodą ochrony. W 70% zapobiegają powstawaniu ciężkich urazów podczas wypadków.
Do szybkiego uwolnienienia ofiar wypadków z pasów bezpieczeństwa potrzebny jest odpowiedni nóż pierwszej pomocy.
Noże pierwszej pomocy przecinają bezpiecznie wszystkie pasy bezpieczeństwa.
Rozcinanie ubrań nie stanowi dla noży pierwszej pomocy żadnego problemu.
Jeżeli drzwi pojazdu zostały zablokowane to nóż pomoże rozbić szybę boczną.

Niemiecka telewizja RTL zrekonstruowała komputerowo makabryczny wypadek Roberta Kubicy, któremu Polak uległ 10 czerwca podczas Grand Prix Kanady. Symulacja precyzyjnie pokazuje uderzenia i rozpadanie się bolidu oraz akcentuje wytrzymałość kokpitu, która umożliwiła Kubicy wyjście z kraksy bez szwanku.

Zobacz komputerową symulację w Windows Media Player

Zobacz komputerową symulację w Quicktime

FIA (Międzynarodowa Federacja Samochodowa) wciąż analizuje zapis z tzw. "czarnej skrzynki" bolidu Kubicy. Pierwsze parametry zostały odczytane już kilka dni temu, ale FIA chce dokładnie wyjaśnić jakie konkretne elementy zabezpieczające kierowcę, zadziałały w tym przypadku. Wiadomo, że Kubica dużo zawdzięcza superwytrzymałemu kokpitowi, który jest odporny na ogromne naciski oraz systemowi HANS, który zapobiega urazom kręgosłupa, karku i głowy.

Kubica, w momencie uderzenia w betonową ścianę, przez milisekundę doświadczył przeciążenia równego 75 g, co oznacza, że kierowca o wadze 70 kg z kaskiem "ważył" ponad 5 ton! Wiadomo też, że bolid Kubicy w momencie kontaktu z samochodem Jarno Trulliego jechał 280 km/godz., ale zdążył wyhamować i w chwili uderzenia o mur jechał 230 km/godz.

jak to jk ja namowic? przeciez to nie jest przeziebienie czy pryszcz na nosie! jezeli ktos nie rozumie iz powinien isc do specjalisty w celu zasiegniecia fachowej porady to chyba za wczesnie na sex, bo skonczy sie on jakims przykrym wypadkiem, ciaza lub urazem psychicznym albo cholera wie czym.

ginekolog to tak jak laryngolog > zaglada w srodek i juz
powiem ci w "tajemnicy" ze tez wstydzilem sie isc do urologa pierwszy raz, ale lekarza nie ma sie co wstydzic, jezeli trafisz na dobrego to on sam bedzie wiedzial o co chodzi zanim cokolwiek zaczniesz mu mowic, na pewno pomoze twojej dziewczynie jezeli razem z nia sie tam wybierzesz!!

na pewno nie zacznie gadac nic o wieku, zalezy na jakiego kolesia traficie, ale jesli bedzie to dobry lekarz to na pewno wam pomoze, pamietaj ze lepiej jest zapobiegac niz leczyc (ciaza)

ps. popracuj nad ortografia

Kwas moczowy w leczeniu urazów rdzenia kręgowego

--------------------------------------------------------------------------------
Grupa naukowców z Uniwersytetu Thomasa Jeffersona pod kierunkiem Craiga Hoopera odkryła, że podwyższenie stężenia kwasu moczowego we krwi chroni komórki nerwowe rdzenia przed szkodliwym działaniem nadtlenoazotynu, co zapobiega obumieraniu tych komórek i zmniejsza skutki urazu.

Naukowcy podawali kwas moczowy myszom tuż przed i zaraz po wywołanym urazie rdzenia kręgowego. Okazało się, że myszy te znacznie szybciej odzyskały sprawność ruchową niż myszy, którym zamiast kwasu moczowego podano roztwór soli fizjologicznej.

Oczywiście, uraz spowodował także pewne nieodwracalne zmiany, jednak nie dochodziło do dalszego obumierania komórek nerwowych rdzenia pod wpływem działania toksycznych związków zapalnych i upośledzenie ruchowe było dużo mniejsze.

Badacze twierdzą, że kwas moczowy należy podać jak najszybciej, najlepiej w ciągu pierwszej godziny po urazie. Wtedy efekt jest największy i można zapobiec gwałtownemu obumieraniu komórek nerwowych rdzenia, co daje szansę na przywrócenie większości aktywności ruchowej sprzed wypadku.
--------------------------------------------------------------------------------
PAP

Aleksandrossa bez urazy ale gdybym miał być myszoskoczkiem to na pewno nie chciałbym być pod Twą opieką. jak nie pogryziony myszoskoczek przez chomika to coś jeszcze innego! to jest straszne! ty hodujesz czy robisz eksperymenty ? bo jak czytam twoje fora to sam już nie wiem. naucz się zapobiegać takim wypadkom, nie męcz tych zwierząt. Moja rada nim coś zrobisz poradz się kogoś doświadczonego!

A jak radzić sobie z zakwasami spowodowanymi przetrenowaniem mięśni??
Są jakieś sposoby?
Nie koniecznie chodzi mi o leczenie, mam na myśli róznież zapobieganie.


witam
po pierwsze przetrenownie miesni a zakwasy to 2 rozne sprawy o przetrenowaniu napisalem powyzej wiec nie bede sie powtarzal natomiast zakwasy wystepuja czesto gdy po dluzszej przerwie w treningach wracamy do cwiczen.
Zakwasy utrzymuja sie do 3 dni po cwiczeniach i niema na nie rady gdyz miesnie musza na na nowo przyzwyczaic do wysilku. mozna troszke zminimalizowac skutki zakwasow stosujac goraca kompiel z delikatnym powiezchownym masazem (nie silnym i glebokim tylko delikatnym).
witamine c w dawkach maksymalnie 1000mg dziennie np. [ dwie rano (400mg) w porze obiadowej jedną (200) i przed snem 2(400mg) - (jedna tabletka - 200mg)
oraz delikatny trening poprzedzony rozgrzewka bolacych partji w zadnym wypadku ostry trening gdyz doprowadzilo by to do jeszcze powazniejszych urazow niz zakwasy.
dobrym preparatem nie tylko na zakwasy ale i rowniez przy intensywnym treningu kiedy zaczynaja nas łapac skurcze miesni jest ASPARGIN jest to polaczenie twoch pierwiastkow magnezu i potasu bardzo potrzebnych kazdemu trenujacemu nie tylko w sportach walki poniewaz przy teningu duzo sie pocimy a co za tym idze wyplukujemy nasz organizm z witamim soli mineralnych oraz pierwiastkow zyciowych.
pozdrawiam

Narodowy Plan Dotyczący Środowiska i Zdrowia Dziecka CEHAP PL

Polskie Towarzystwo ADHD zostało zaproszone przez Ministerswo Zdrowia do współtworzenia Narodowego Planu Dortczącego Środowiska i Zdrowia Dziecka CEHAP.
Głowne cele polskiego CEHAP to: zapewnienie dzieciom dostępu do bezpiecznej wody, zapobieganie wypadkom i urazom u dzieci oraz zapewnienie właściwego rozwoju fizycznego, czyste powietrze atmosferyczne i w pomieszczeniach przeznaczonych na pobyt dzieci, zapobieganie ekspozycji na szkodliwe czynniki chemiczne, fizyczne i biologiczne.
Będzie pracować w wielu sektorach:zdrowiu, edukacji, biespieczenstwie na drogach, gospodarce. Poszczególne główne cele rozbudowywać o bardziej szczegółowe.
Całościowy program i ocena działań będzie ogłoszony w 2010 roku na konferencji ministerialnej we Włoszech.

Twoje dziecko. Poradnik medyczny - dr David Bass prof. Maurice Kibel

Ta książka powinna być na półce w każdym domu! Co zrobić, gdy Twoje dziecko zraniło się lub zachorowało? Jak stwierdzić, czy życie dziecka jest zagrożone i natychmiast wezwać lekarza, czy wystarczy samodzielnie fachowo udzielić pierwszej pomocy. A jeśli zdarzył się wypadek, jak postępować, aby działanie było bezpieczne, szybkie i skuteczne? Książka Twoje dziecko. Poradnik medyczny zawiera wiele kluczowych informacji dla rodziców na temat efektywnego radzenia sobie z urazami, chorobami i wypadkami niemowląt i małych dzieci. Dzięki niej czytelnik zdobędzie podstawowe informacje o sposobach udzielania pierwszej pomocy oraz będzie wiedział, jak się zachować, aby nie wpaść w panikę lub nie czuć się bezradnie oraz zdobędzie umiejętność podjęcia decyzji, kiedy wezwać pomoc medyczną. W książce znajdują się informacje na temat urazów i wypadków, którym ulegają dzieci oraz opisy najczęściej występujących chorób - warto wiedzieć, jakie są typowe stany chorobowe i towarzyszące im symptomy. Oprócz tego, w książce zostało omówione między innymi: zapobieganie wypadkom; wprowadzanie zmian, dzięki którym dom stanie się bezpieczniejszy dla dzieci; podstawowe działania podtrzymujące życie w sytuacji zagrożenia, w tym masaż serca i sztuczne oddychanie.

Pozycja dostępna na fili nr 6.

fajne bzdury

Pewnie to sie wzielo od sznurka laczacego motocykl z poduszka powietrzna, ktora mozna ubrac jako kamizelke pod zwykla kurtke, lub jest integralna czescia kurtki.

"Działa w 0,2 sekundy po tym, jak dochodzi do wypadku i jest uruchamiana przez zerwanie sznurka łączącego poduszke z motocyklem. Aby móc ją ponownie wykorzystać, wystarczy wymienić zużyty podczas wypadku pojemnik z dwutlenkiem węgla, który pompuje poduszkę. Jej obecność, zdaniem producenta, pomoże również utrzymać kask motocyklisty nieruchomo podczas wypadku, co ma zapobiegać przemieszczaniu się kasku, a także wygięciom i urazom szyi motocyklisty"



Taka "petle" chetnie bym zalozyl

http://www.youtube.com/watch?v=TX_YIr5CkDM

zapobieganie:
- odpowiedni dobór sprzętu sportowego i jego odpowiednie użytkowanie
- odpowiednia rozgrzewka (ćwiczenia ogólnorozwojowe, które zwiększają wytrzymałość, siłę i szybkość, zmniejszają naturalny opór mięśni, więzadeł i innych tkanek miękkich)
- spożycie posiłku bogatego w węglowodany 2-3h przed treningiem, aby zapobiec zasłabnięciu z powodu spadku poziomu glukozy we krwi, co może spowodować zaburzenia koordynacji i zwiększa ryzyko wypadku
źródło: doz.pl

jak się trafią:
- pójście do lekarza, ortopedy lub fizjotrapeuty
- bezpośrednio po urazie używać maści chłodzących i przeciwzapalnych (np. ultrafastin)
- unieruchomić kończynę
- ćwiczenia rehabilitacyjne

wszystko zależy tez od rodzaju urazu: mięśni, stawu, złamania, skręcenia, zerwania ścięgna itd.

A może zaczniemy od Kodeksu Pracy:

W razie wypadku przy pracy pracodawca jest obowiązany podjąć niezbędne działania eliminujące lub ograniczające zagrożenie, zapewnić udzielenie pierwszej pomocy osobom poszkodowanym i ustalenie w przewidzianym trybie okoliczności i przyczyn wypadku oraz zastosować odpowiednie środki zapobiegające podobnym wypadkom.

Koszty związane z ustalaniem okoliczności i przyczyn wypadków przy pracy ponosi pracodawca.

Rada Ministrów określi, w drodze rozporządzenia:

szczegółowe zasady postępowania przy ustalaniu okoliczności i przyczyn wypadków przy pracy oraz sposób ich dokumentowania, a także zakres informacji zamieszczanych w rejestrze wypadków przy pracy,

Minister właściwy do spraw pracy określi, w drodze rozporządzenia, wzór protokołu ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku przy pracy zawierający dane dotyczące poszkodowanego, składu zespołu powypadkowego, wypadku i jego skutków, stwierdzenie, że wypadek jest lub nie jest wypadkiem przy pracy, oraz wnioski i zalecane środki profilaktyczne, a także pouczenie dla stron postępowania powypadkowego.

Czy dyskusja która jest prowadzona nie jest czasem "rozbijaniem gówna na atomy" (bez urazy ale nieraz uzywam tego okręslenia)

______________

piter

witam!
Wsród wielu zadań jakie spoczywają na barkach behapowców jest także zapobieganie wypadkom przy pracy. Wydarzył sią wypadek, na szczęście lekki w skutkach. Ale się wydarzył. Moje pytanie brzmi : dlaczego pracownik chwycił rozgrzaną rurkę? Od czego ona sie tak nagrzała? Bezpieczne wykonywanie pracy powinno mieć wyeliminowane czynniki ryzyka. Dlatego albo rzeczona rurka powinna mieć jakąś izolację termiczną, albo pracownik powinien nosić rękawice ochronne albo proces pracy powinien przebiegać tak, aby nikt nie mógł tej nieszczęsnej rurki złapać i sie poparzyć. Moim zdaniem jako specjalista ds bhp w tym zakładzie powinienes przeanalizować wszystkie okoliczności tego lekkiego wypadku przy pracy.
Najlepiej zrobić to tworzac protokół powypadkowy (dla pracownika) i w nim podać wszystkie przyczyny wypadku plus wnioski i zalecenia profilaktyczne. Wypadek bym chyba uznała. W końcu uraz był- tyle tylko że lekki.
Pozdrawiam znad Wielkiej Kałuży.

witam!
Wsród wielu zadań jakie spoczywają na barkach behapowców jest także zapobieganie wypadkom przy pracy. Wydarzył sią wypadek, na szczęście lekki w skutkach. Ale się wydarzył. Moje pytanie brzmi : dlaczego pracownik chwycił rozgrzaną rurkę? Od czego ona sie tak nagrzała? Bezpieczne wykonywanie pracy powinno mieć wyeliminowane czynniki ryzyka. Dlatego albo rzeczona rurka powinna mieć jakąś izolację termiczną, albo pracownik powinien nosić rękawice ochronne albo proces pracy powinien przebiegać tak, aby nikt nie mógł tej nieszczęsnej rurki złapać i sie poparzyć. Moim zdaniem jako specjalista ds bhp w tym zakładzie powinienes przeanalizować wszystkie okoliczności tego lekkiego wypadku przy pracy.
Najlepiej zrobić to tworzac protokół powypadkowy (dla pracownika) i w nim podać wszystkie przyczyny wypadku plus wnioski i zalecenia profilaktyczne. Wypadek bym chyba uznała. W końcu uraz był- tyle tylko że lekki.
Pozdrawiam znad Wielkiej Kałuży.


Podoba mi się to. Mądre słowa. I jestem "za".

Ponieważ w życiu spotyka nas wiele niespodzianek, czasem również tych przykrych, postanowiłam nieco się ubezpieczyć na takie wypadki. Kompletuję więc (również ze względu na zbliżającą się operację mojego szczura) podręczną, domową apteczkę. Wymienię, co wchodzi w jej skład i sytuacje, w których można to wykorzystać. Jeśli moje ‘zabezpieczenia’ i domniemane sytuacje są tworzone na wyrost, proszę o wylanie na mnie kubła zimnej wody.

W skład apteczki wchodzą:

* leki mające na celu podwyższenie odporności i leczenie przeziębień:
- Vibowit – w celu uzupełnienia niedoborów w organizmie i przy przeziębieniach;
- Echinacea – immunostymulator – w celu podniesienia odporności i przy przeziębieniach;
- Scanomune – jw.;
- Rutinoscorbin;

- lignina – świetnie nadaje się do wyłożenia klatki w przypadku ciężkiej choroby lub rekonwalescencji po operacji;
- bandaż – w przypadku potrzeby wykonania prowizorycznego kołnierza, lub jako pomoc podczas tamowania krwawienia spowodowanego (rozległym) zranieniem;
- jałowe kompresy z gazy – przydatne w przypadku konieczności założenia opatrunku uciskowego (jw.);

- termofor – do ogrzewania szczura wytracającego ciepłotę ciała;
- termometr elektroniczny – w razie konieczności kontrolowania temperatury ciała zwierzęcia – temperatura jest mierzona szybko (co w przypadku zwierzęcia jest bardzo dużym plusem) i w miarę precyzyjnie – nie ma ryzyka ułamania końcówki i zatrucia rtęcią;

* leki przydatne w przypadku zranień i urazów mechanicznych:
- nadmanganian potasu – służący do dezynfekcji ran i zapobiegający/zwalczający tworzenie się ropni, etc.
- Solcoseryl (w żelu) – w przypadku ugryzień lub głębokich, sączących ran – pomaga w gojeniu i utworzeniu się strupa;
- Rivanol – do przemywania otarć i miejsc urazów mechanicznych;

- Lakcid – do stosowania w czasie kuracji antybiotykowej.

Czekam na wasze opinie, sprostowania i sugestie: co się jeszcze przyda a co, tak naprawdę, jest zbędne.

Jeszcze pytania:
- czy Rutinoscorbin można podawać nie rozdrobniony, w całości do obgryzania przez szczury?
- można, czy też nie należy łączyć leków mających na celu podwyższenie odporności i zapobieżenie/leczenie przeziębień? a może stosować zamiennie?
- czy silny gumowy zapach termoforu nie będzie miał właściwości negatywnie wpływających na samego szczura?
- jak stosować Lakcid?

EDIT:

Dziecko w chodziku to murowany wypadek
UE: NOWE NORMY BEZPIECZEŃSTWA DOTYCZĄCE CHODZIKÓW

Unia Europejska chce zniwelować upadki dzieci
sxc.huRozbite główki, skręcenia i złamania rąk. To tylko niektóre efekty szaleństw maluchów w chodzikach. To właśnie te pojazdy - spośród wszystkich urządzeń służących do opieki nad dziećmi - powodują najwięcej obrażeń. Nic więc dziwnego, że Unia Europejska zajęła się tym palącym problemem i wprowadziła nowe normy bezpieczeństwa.
Komisja Europejska poinformowała we wtorek o przyjęciu nowych norm bezpieczeństwa dotyczących chodzików dla dzieci. Wszystko to z myślą o ograniczeniu dużej liczby wypadków wśród maluchów.

Co trzecie dziecko ulega wypadkowi
Z badań brytyjskiego Towarzystwa Zapobiegania Wypadkom u Dzieci wynika, że chodziki powodują więcej urazów niż jakikolwiek inny produkt służący do opieki nad dziećmi. W 2002 roku hospitalizowano ponad 2.350 dzieci. Prawie 70 proc. z nich miało poniżej jednego roku.

Problem jest palący, bo co roku udziela się pomocy tysiącom niemowląt z urazami spowodowanymi przez te urządzenia - poinformowała KE. Jako dowód przytoczyła badania z Australii wskazujące, że co najmniej co trzecie dziecko używające chodzika doświadcza urazu. Wypadki spowodowane przez chodziki, np. wywrócenie się lub upadek ze schodów, bywają bardzo groźne, gdyż na ogół powodują uraz głowy.

Muszą projektować chodziki, by nie było urazów

Przyjęte przez KE nowe normy wprowadzają wymóg testów stabilności przy produkcji oraz obowiązek projektowania chodzików w sposób ograniczający ryzyko urazów. Zarówno państwa członkowskie jak i przedstawiciele Parlamentu Europejskiego poparli nowe normy UE. We wtorek normy zostały opublikowane w Dzienniku Urzędowym UE.

Muszą zagwarantować bezpieczeństwo

Przestrzeganie unijnej normy dotyczącej bezpieczeństwa chodzików jest dobrowolne. Jednak jeśli producent zdecyduje się jej nie przestrzegać, to ma obowiązek zagwarantować, że jego produkt spełnia co najmniej takie same wymogi i poziomy bezpieczeństwa, jak przewidziane w normie UE.

tvn24

    Aspiryna w specjalnych mikrodawkach

    Jest więc zalecana wszystkim osobom z zaawansowaną miążdzycą i chorobą wieńcową. Szczególnie jednak ludziom starszym - powyżej pięćdziesiątki. Zapobiega zwiększonemu w tym przedziale wiekowym ryzyku ataku serca i zawału oraz ma wpływ na obniżanie nadmiernego poziomu cholesterolu we krwi. A co najważniejsze dla "zawałowców" - znacznie redukuje ryzyko ponownego zawału serca, w okresie 30 dni po pierwszym ataku.

No to już mi nic nie pomoże. Muszę zakupić więcej aspiryny do apteczek.
Jedynym władnym do stwierdzenia co ma być w danym zakładzie w apteczce jest lekarz sprawujący nad nim opiekę zdrowotną.
Żaden tam ratownik i nawet inny profesor nauk medycznych w tym wypadku nie jest tu przywołany. Pani inspektor PIS nie jest też władna do poważania decyzji tego LMP. Może on podczas badań profilaktycznych ukierunkował się też na to czy którykolwiek pracownik jest uczulony na coś co zaleca do apteczki.
Jeżeli nawet dobrze się przyjrzeć Karcie badania profilaktycznego to znajdziemy tam pytanie o uczuleniaWYWIAD LEKARSKI
Skargi badanego(ej) …………………………………………………………………………………………………
 Dane dotyczące wywiadu nie uległy zmianie od ostatniego badania w dniu …………………………..
TAK NIE OPIS
Urazy czaszki
Urazy układu ruchu
Omdlenia
Padaczka
Inne choroby układu nerwowego
Choroby psychiczne
Cukrzyca
Choroby narządu słuchu
Choroby narządu wzroku
Choroby układu krążenia
Choroby układu krwiotwórczego
Choroby układu oddechowego
Choroby układu pokarmowego
Choroby układu moczowego
Choroby układu ruchu
Uczulenia
Wywiad rodzinny2
Inne problemy zdrowotne
Palenie tytoniu obecnie Ile sztuk dziennie?
Palenie tytoniu w przeszłości Ile lat?

Żadnej odpowiedzialności tu się na pracodawcę nie przerzuca. Poniesie ją pracodawca gdy nie zastosuje się do zaleceń LMP.[/quote]

Woda utleniona nie leczy i i nie zapobiega chorobom. Woda utleniona dezynfekuje rany (czyli urazy) powstałe na skutek wypadku. Czyli jak najbardziej jest środkiem medycznym stosowanym do 1 pomocy

W ciszy i skupieniu Bóg - jakkolwiek go pojmujemy oświeca człowieka i trafia do jego serca. Nie potrafię wykazać, w którym momencie to „wejście” następuje, lecz mogę zaobserwować jego efekty. Słowo Boże dociera do najskrytszych pokładów mego ducha. W godzinie pokusy przychodzi mi ono z pomocą – w dominujący sposób uzmysławiam sobie jego wartość i potęgę. Odnajduję je zawsze, kiedy jest mi potrzebne.

Serce… Nie ma takiego drugiego organu, który by miał tyle znaczeń w sensie fizycznym i duchowym. Gdy bije – żyjemy. Gdy jest gorące – przepełniają nas uczucia i emocje. Gdy jest szczere – dajemy dobro. Gdy jest nieczułe – ranimy.

Sercem kochamy lub nienawidzimy, w sercu nosimy tęsknotę lub pragnienie zemsty, serce możemy mieć miękkie lub wielkie, albo możemy być w ogóle „bez serca”.

Sercu najbardziej szkodzą urazy, żale i rozpamiętywanie przykrości. Pielęgnowanie żalów, pretensji i krzywd oraz podsycanie nienawiści powoduje ciężką chorobę serca polegającą na jego stopniowym stwardnieniu. :Serce jak kamień” – mówimy o kimś, kto przechowuje w sercu zadawnione urazy.

Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czyny nierządne, kradzieże,fałszywe świadectwa, przekleństwa. (Ew. Mateusza 15:19,Biblia Tysiąclecia)

Skamienieniu serca zapobiega tylko jedno: przebaczenie. Trzeba nauczyć się wybaczać ludziom,którzy nas skrzywdzili lub obrazili, ale też sobie, jeśli zrobimy coś czego się wstydzimy.

Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta. (Ew. Łukasza 6:45, Biblia Tysiąclecia)

Serce zdolne do miłości jest ciepłe, wspaniałomyślne i ufne. Jest w nim dużo miejsca na dobre uczucia. Trzeba wiec serce ćwiczyć w dobrych uczuciach. Najpierw we wdzięczności – za wszystko, co mamy do dyspozycji w naszym życiu. Na przykład ,ktoś kto ma dwie ręce, dwie nogi, dwoje oczu, dwoje uszu no i serce, to już ma wystarczająco wiele powodów do wdzięczności. Są i tacy, którym jednak czegoś bardzo potrzebnego do życia brakuje. Paradoksalnie, oni właśnie często potrafią lepiej docenić to, co posiadają, niż ci co posiadają wszystko…

Serce trzeba ćwiczyć w wyrażaniu ciepłych uczuć. Tymczasem niektórym przez gardło nie przechodzą takie słowa jak; kocham cię, lubię, podziwiam. Pewien ojciec nie mógł sobie darować, że nigdy nie powiedział synowi, jak bardzo go kocha i jak był z niego dumny. Syn zginął w wypadku. Do ojcowskiego cierpienia dołączyła nieutulona tęsknota za zniweczoną szansą wyznania chłopcu ojcowskiej miłości.Smutne, gorzkie, a jednak czegoś uczy.

O znalazłam

Istnieje wiele obiegowych opinii o profilaktycznej funkcji nacięcia krocza - że chroni pochwę przed pęknięciami i nadmiernym rozciągnięciem, że zapobiega wypadaniu narządów rodnych i urazom główki dziecka. Badania naukowe jednak nie potwierdzają słuszności tych twierdzeń:

* Nacięcie krocza nie zapobiega dalszym, poważnym uszkodzeniom.

Aby rozerwać mocno napiętą tkaninę, wystarczy naciąć jej brzeg. Podobnie jest z tkankami krocza - ich nacięcie sprzyja dalszym pęknięciom i poważnym obrażeniom, sięgającym odbytu.

* Nacięcie krocza nie zapobiega obniżeniu napięcia mięśni dna miednicy, wypadaniu narządów oraz wysiłkowemu nietrzymaniu moczu.

Główne czynniki ich powstawania to predyspozycje genetyczne, ciąża, poród oraz nacięcie krocza.

* Nacięcie krocza nie zapobiega urazom główki dziecka.

W szpitalach, w których znacznie spadł odsetek nacięć krocza, nie stwierdzono wzrostu przypadków niedotlenienia lub uszkodzenia mózgu u noworodków. Krocze zbudowane jest z tkanek miękkich, więc napieranie główki dziecka nie powoduje jej urazów.

* Nacięcie krocza nie jest łatwiejsze do opatrzenia i nie goi się łatwiej niż pęknięcie.

Nacięcie odpowiada pęknięciu II stopnia i obejmuje również mięśnie krocza i pochwy, jest więc uszkodzeniem głębszym niż fizjologiczne pęknięcie.

* Nacięcie krocza nie zapobiega rozluźnieniu pochwy po porodzie i pogorszeniu się jakości współżycia seksualnego.

Dzieje się tak, ponieważ nacięcie osłabia mięśnie i utrudnia ich powrót do stanu przed porodem.


Zdarzają się sytuacje, w których nacięcie krocza jest niezbędne. Według ekspertów Światowej Organizacji Zdrowia dotyczy to 5-20 % porodów. Nacięcie może być rozważane w przypadku: porodu pośladkowego, dystocji barkowej, konieczności zastosowania kleszczy lub próżniociągu, wyraźnych blizn po pęknięciu III lub IV stopnia podczas poprzednich porodów, poważnych wahań tętna płodu.


Ze strony fundacji Rodzić Po Ludzku

Z tego co jest tam napisane wynika, że jeśli położna mówi, że trzeba naciąć, bo istnieje szansa pęknięcia, a nie ma żadnych innych przesłanek medycznych, to w takim wypadku chyba lepiej nie wyrażać zgody?

Innowacyjne poduszki powietrzne w samochodach klasy SUV

Na zorganizowanej w Sztokholmie pod koniec czerwca konferencji dotyczącej podnoszenia bezpieczeństwa na drogach, Autoliv Inc. zaprezentował nowego rodzaju poduszki powietrzne. Nowe rozwiązania mają przyczynić się do ochrony życia uczestników ruchu drogowego oraz zapobiegać wysokiej liczbie odnoszonych przez nich urazów.
Firma Autoliv to światowy lider w dziedzinie zwiększania bezpieczeństwa na drogach. Zaprezentowane przez nią nowinki w dziedzinie bezpieczeństwa to dwie nowego rodzaju poduszki powietrzne, mające znaleźć swoje zastosowanie w samochodach klasy SUV oraz innych samochodach o podwyższonym nadwoziu. Pierwsza z nich, montowana w zderzaku (The Bumper Airbag), zmniejszyć ma skutki kolizji z samochodami pasażerskimi oraz innymi o niżej położonym zawieszeniu. Drugie rozwiązanie – poduszka monotowana na krawędzi maski (The Front Edge) chronić ma życie piszego w przypadku potrącenia przez samochód typu SUV.

Każdego roku w samej tylko Europie w wypadkach samochodowych ginie ponad 10 tysięcy uczestników ruchu drogowego. Samochody typu SUV ze względu na wyżej położone nadwozie oraz jego kształt niosą ze sobą szczególnego rodzaju zagrożenie dla pieszych. Ryzyko śmierci w sytuacji potrącenia pieszego jest 2,5 raza większe w przypadku pojazdów typu SUV, niż samochodów osobowych. W razie kolizji pieszego z samochodem osobowym najbardziej narażoną częścią ciała jest głowa. Inaczej rzecz ma się w przypadku kolizji z SUV-em, kiedy to siła uderzenia koncentruje się przede wszystkim w rejonie klatki piersiowej oraz brzucha. Właśnie w celu zniwelowania skutków tego typu uderzeń Autoliv opracowała nowego rodzaju poduszki powietrzne. Dzięki zamontowanym czujnikom otwierają się one na ułamki sekundy przed potrąceniem pieszego.

Nowy system był testowany zarówno w symulacjach komputerowych, jak i w trakcie prawdziwych zderzeń. Te ostatnie przeprowadzone przy prędkości 40 km/h dowiodły m.in. że ryzyko urazu okolicy jamy brzusznej zmniejszyć się może nawet 96% gdy wykorzystana jest poduszka monotowana na krawędzi maski. Testy zderzeniowe z wykorzystaniem zamonotowanej w zderzaku poduszki powietrznej, przeprowadzone przy prędkości 48 km/h dowiodły z kolei, że ryzyko urazu głowy pieszego zmniejsza się dzięki tego typu ochronie o 40%.

źródło: www.samar.pl

Ostatnio sporo jeżdżę SUV'em... Określę to eufemistycznie - to bardzo dobrze, że są opracowywane innowacyjne poduszki powietrzne do samochodów klasy SUV...

drogi janie chodkiewiczu
cala twoja idea "realnego sparringu ostra bronia" jest calkowicie bezsensowna/tu juz musze byc,niestety,surowy/.zadnych takich sparringow nigdy nie bylo i nie ma i nie moze byc.sparring - roznie nazywany w roznych sztukach/szkolach walki,jest forma treningu,zakladajaca doskonalenie umiejetnosci uczestnikow.naleza oni do tej samej grupy towarzyszy broni/sojusznikow/kolegow/przyjaciol i nie maja zamiaru powodowac urazow u wspolcwiczacych.
to o czym piszesz,nazywa sie pojedynkiem,wystepowalo we wszystkich kulturach militarnych i rzadzi sie zupelnie innymi zasadami.jest proba rozwiazania konfliktu pomiedzy przeciwnikami-wrogami i z reguly jest prowadzony do smierci jednego z nich/formy zlagodzone -do pierwszej krwi,do zrzucenia z konia etc,nie wykluczaly zabicia przeciwnika w pierwszym zlozeniu/.pomimo obwarowywania formalnych pojedynkow licznymi regulami,nie mialy one niczego wspolnego z treningiem walki - trening odbywal sie wczesniej i wlasnie w postaci bezpiecznego sparringu z kolegami.
co do Kendo,to trzeba choc troche sie na tym znac,zeby cokolwiek zobaczyc,w przeciwnym wypadku mozesz to odebrac jako tupiacych i biegajacych facetow,okladajacych sie kijami.i jeszcze tak straszlwie wrzeszcza....
w dawniejszym kendo/przed 45 rokiem/ obowiazywaly inne przepisy,przeciwnicy w zasadzie sami uznawali nawzajem swoje trafienia - trafiony nie odpowiadal trafieniem a uprzejmym uklonem i uznaniem zwyciestwa przeciwnika.trafienia jednoczesne/ai-uchi/ -znosza sie wzajemnie.rola sedziego ograniczala sie do ogolnego pilnowania porzadku,zapobiegania ewentualnym ekscesom i ogloszenia zwyciezcy.od tego czasu wiele sie zmienilo,jak widziales na zawodach....
porzuc mysli o realnym sparringu ostra bronia,bo szkoda umierac mlodo/i niepotrzebnie/.na twoja korzysc swiadczy fakt,ze najpierw przynajmniej pytasz zanim wziales do reki ostra bron...
pozdrawiam,maciek dietl.

Profesor Samuel Stupp z Northwestern University stworzył płynną substancję, która może pomóc w zabliźnianiu się ran w uszkodzonym rdzeniu kręgowym i tym samym wspomoże leczenie osób po urazach kręgosłupa.

Jej olbrzymią zaletą jest fakt, że proces naprawy rdzenia odbywa się niejako "samoczynnie", bez konieczności interwencji chirurgicznej. Substancję wystarczy wstrzyknąć do kręgosłupa.

Po urazach rdzenia kręgowego w miejscu rany tworzą się blizny, które uniemożliwiają wzrost nerwów i blokują przewodzenie sygnałów. Dlatego też tysiące osób po wypadkach są częściowo lub całkowicie sparaliżowane.

Naukowcy od dawna próbują poradzić sobie z tymi bliznami, jednak wszystkie stosowane dotychczas metody wymagają interwencji chirurgicznej.

Stupp i jego zespół opracowali płyn, który należy wstrzyknąć do rdzenia. Wówczas jego negatywnie naładowane cząsteczki zaczynają się łączyć, gdy zetkną się z pozytywnie naładowanymi cząstkami ludzkiego organizmu (np. z jonami wapnia czy sodu). Molekuły samoistnie tworzą cylindryczne nanokable, wewnątrz których zostają uwięzione komórki rdzenia kręgowego. Na powierzchni tak utworzonych struktur znajdują się biologiczne molekuły, które zapobiegają tworzeniu się blizn i wzmagają wzrost komórek nerwowych.

Stupp używał już podobnych metod do wywoływania wzrostu naczyń krwionośnych czy komórek nerwowych w mózgu. Teraz zmienił swoją substancję tak, by pomagała radzić sobie z uszkodzeniami rdzenia kręgowego.

Podczas eksperymentów w laboratorium uczeni uszkadzali rdzenie kręgowe myszy, a 24 godziny później wstrzykiwali im wspomnianą substancję. Okazało się, że w rdzeniach tak leczonych myszy tworzyły się mniejsze blizny oraz wzrastały nowe komórki nerwowe. Substancja pomagała w tworzeniu się dwóch rodzajów nerwów: ruchowych oraz czuciowych. Co więcej stymulowała ona komórki macierzyste do przekształcania się w komórki, które tworzyły otoczkę mielinową - warstwę, która chroni aksony przed uszkodzeniami mechanicznymi i izoluje je elektrycznie. Dzięki niej nerwy sprawniej działają.

Dziewięć tygodni po podaniu substancji, myszy, które nią leczono, były sprawniejsze od zwierząt nieleczonych. Mogły wspierać się na tylnych łapach i dzięki temu poruszać po klatce.

Profesor Stupp założył firmę Nanotope, która pracuje teraz nad udoskonaleniem opisanej wyżej terapii. Pierwszym celem przedsiębiorstwa jest stworzenie płynnej substancji, która zyska akceptację Federalnej Agencji ds. Żywności i Leków i zostanie dopuszczona do testów klinicznych.

Wstępne laboratoryjne badania sugerują, że używana obecnie substancja nie ma toksycznego wpływu na ludzkie komórki.

No coz WS, poniewaz wiem ze nie lubisz odpowiedzi uglaskiwanych (cho moim zdaniem w tym temacie szukasz wspolczucia) odpowiem Ci tym co mysle i mam nadzieje ze nie borazisz sie za moja szczerosc. Otoz zaplacisz za dwie rzeczy- nie za brak swiatel i pasow ale za lenistwo i glupote. Za lenistwo bo zapiecie pasow i wlaczenie swiatel zajmuje moze 10 sekund a za glupote gdyz jezdzenie bez pasow, gdy sa zamontowane w samochodzie, uwazam wlasnie za to. Pasy sa najprostszym i najskuteczniejszym (pomimo ze mozna czasem uslyszec takie bzdury jakie wypisuje japco)srodkiem zapobiegania urazom i jezdenie bez nich, niezaleznie od tego czy jest to obowiazkowe czy nie pokazuje ze nie zalezy Ci na wlasnym zdrowiu. Wypadek na 500 m trasie moze sie zdarzyc tak samo jak i na 500 km a szybkosc. Jesli bedziesz mia czolowke z innym jadacym tylko 40 km/h to jest to tak jakbys przy 80 km walnal w sciane. Chcialbys? Bez pasow? A jesli masz w samochodzie airbag to powinienes wiedziec ze gdy jest aktywowany (a dzieje sie to chyba przy uderzeniu z predkoscia 25 km/h+) to gdy nie masz zapietych pasow narazasz sie na powazne uszkodzenia duzo gorsze niz przy jezdzie bez pasow i airbag. Jesli chodzi o swiatla to nie podejme sie oceny zasadnosci przepisow ( choc poniewaz zdecydowales sie do nich nie stosowac to obstaje przy lenistwie) niemniej jednak samochod ze swiatlami, nawet w sloneczny dzien jest lepiej widoczny niz bez. Co powiedziawszy musze dodac ze u mnie nie ma obowiazku jazdy na swiatlach w dzie i sam w sloneczy dzien po miescie nie wlaczam swiatel niemniej jednak gdy jest pochmurno, pada lub slonce nisko to na miescie mam zawsze swiatla wlaczone a poza miastem zawsze niezaleznie od pogody i oswietlenia. I cieszy mnie to gdy coraz wiecej kierowcow robi to samo gdyz zdaja sobie sprawe ze w ten sposob ich samochody sa bardziej widoczne. A jesli to co zrobiles bylo protestem przeciw niezyciowym Twoim zdaniem przepisom to badz dumny z tego i nie wyzalaj sie publicznie.

Pani Basiu.

Może Pani podawać miłorząb japoński Ginkgo bilobae.
Jest to jedno z niewielu ziół o w pełni udowodnionym i udokumentowanym działaniu.
Poprawia on mikrokrążenie mózgowe i obwodowe.
- rozkurcza ściany naczyń szczególnie mózgowych
- poprawia reologię krwi (czerwone krwinki są bardziej elastyczne i łatwiej przeciskają się nawet do najcieńszych naczyń)
- działa antyagregacyjnie (w naczyniach nie powstają zakrzepy przyścienne, które mogłyby zahamować przepływ krwi)
- chroni więc tkanki przed niedotlenieniem
- zmniejsza skutki niedotlenienia szczególnie komórek mózgu

zastosowanie:
- demencja starcza i demencja Alzheimera (zła pamięć, zaburzenia koncentracji, zaburzenia nastroju, bóle głowy)
- u ludzi starszych ogólnie zdrowych poprawia nastrój, poprawia jakość snu, zwiększa aktywność
- u ludzi młodych poprawia pamięć i zdolności poznawcze
- żylaki i żylaki odbytu
- chromanie przestankowe

Miłorząb podawany po udarze mózgu będzie zmniejszał obrzęk mózgu, zmniejszał skutki niedotlenienia, poprawiał ukrwienie, zapobiegał kolejnym zatorom zakrzepowym.

Miłorząb japoński można podawać w tabletkach, lub kroplach.
przykłady preparatów:
- Ginkofar Forte
60 tabl. kosztuje 34,90zł
3 x dziennie po 1 tabl. przez 3-4 miesiące

- Tinctura Ginkgo bilobae
100 ml kosztuje 6,39zł
3 x dziennie 10 ml przez okres kilku tygodni
Ta nalewka jest niestety na spirytusie. Jedna dawka 10 ml zawiera około 5,5 g etanolu, to sporo.

Przed podaniem tacie leku (szczególnie tej nalewki) powinna Pani poradzić się lekarza prowadzącego.

Jeśli chodzi o podawanie preparatów homeopatycznych Arnica montana to sądzę, że nie ma takiej potrzeby.
Ze względu na preferencyjny tropizm lek ten jest stosowany w wypadku chorób naczyń włosowatych i żylnych.
Arnikę stosuje się głównie w dolegliwościach spowodowanych urazem lub zmęczeniem mięśniowym. Będą to zranienia, upadki, operacje nawet poród. Każdy przypadek krwawienia (skąpego lub średnio obfitego).

U Pani ojca nastąpił zator (zatkanie, niedrożność) jakiegoś naczynia mózgowego, co spowodowało niedokrwienie obszaru, który dane naczynie zaopatrywało w tlen i substancje odżywcze.

Arnica działa ochronnie na naczynia obwodowe, jeśli one szwankują u Pani Ojca to można mu podawać "Arnica montana 15CH" dwa razy dziennie po 5 granulek.

Kazdy bedzie rozumial uzaleznienie inaczej.
Ba, nawet uzaleznieni nie beda swojego uzaleznienia dostrzegac, a nawet jesli to znajdzie sie 1000000 powodow, usprawiedliwien, sytuacji, okazji... Rozstanie z kims, kiepskie kontakty, brak mozliwosci odnalezienia sie w swiecie...
Np alkoholik bedzie pil dla rozluznienia, z okazji spotkania z mietkiem, zenkiem, z okazji podwyzki o 30 groszy, z okazji urodzin, a w ektremalnej sytuacji nawet okazji sie nie znajdzie albo bedzie ona tak blacha, ze szkoda sie nad tym rozwodzic...
W sumie rodizna alkoholika, palacza po czesci stanie sie takze biernymi palaczami, alkoholikami i beda oni uzaleznieni nie tyle doslownie od substancji ale psychicznie co z czasem doprowadzi do tego, ze sami zaczna pic, bedzie ich do tego ciagnac, podswiadomie wynoszone beda "wzorce" z domu...
Zgadzam sie ze zdaniem osoby, ktore tu przedstawilas. Jesli ktos odrzuci cos na kilka dni to nie oznacza, ze nie jest uzalezniony... Do wielu rzeczy mozna niestety wrocic po latach...
Tu jak ulal sprawdza sie powiedzenie "lepiej zapobiegac niz leczyc"...
Czyli nie pic, nie cpac prawie wcale, najlepiej nic to nie bedzie trzeba z nalogu wychodzic...

Nalog to dla mnie fizyczny oraz psychiczny przymus do zrobienia czegos.Zazycia substancji, uzycia przedmiotu, sprowokowania sytuacji(np sexu w wypadku nimfomanek ).

Przypomniala mi sie autentyczna sytuacja z USA gdzie dziewczyna jechala tramwajem czy pociagiem i nastapil wypadek, czy gwaltowne hamowanie juz nie pamietam... Uderzyla sie ona w glowe po czym rzucila sie na faceta obok i zaczela go calowac, rozbierac itd Zlozyla pozew w sadzie, byli biegli psychologowie, psychiatrzy, swiadkowie....
I uwaga... Wygrala
Podobno wskutek nawet drobnego uderzenia, urazu cos moze nam sie poprzestawiac na tyle, ze uruchomia sie pewne procesy w mozgu z przeszlosci badz jeszcze gleboko skrywane( w sumie znamy mozg bardzo slabo w kilku procentach...),ktore wplyna chociazby tak jak w sytuacji wyzej.
Takze dziewczyny jedziemy kiedys na przejazdzke wspolna pociagiem?
Bede modlil sie o wypadek

Pit:jestem zwolennikem teorii, że jak boli to musi być jakaś tego przyczyna. Może jeszcze raz zrobić USG pod kątem szukania zmian w obu ścięgnach, a nie wykluczenia ganglionu? Autoakupresura, którą stosujesz, jest ok, ale jest jedynie środkiem zaradczym. Co może boleć:zapalenie ścięgna/ościęgna ostre, przewlekłe, zapalenie kaletki (ww. z przeciążenia, z chorób reumatycznych, z podrażnienia np. przez ostrą powierzchnie kości, uraz). Ponadto w opisanej okolicy może Cię boleć mięsień strzałkowy długi ( i krótki, który się z nim zrasta), badż jego ścięgno, bądż ew. pochewka. Biorą one udzial w nawracaniu, zgięciu podeszwowym i wysklepianiu łuku stopy (b. intensywnie pracując przy bieganiu). Możesz zastosować Viprosal- wieczorem nasmaruj bolące miejsce szczerą ilością maści, wmasuj trochę, na resztę "mankiecik" z bandaża, skarpety, szaliczka itp. byle nie za grubo i nie za ściśle, i hop do łóżeczka spać. I tak na noc codziennie przez ok. 2-3 tyg. Jak nie pomoże to przynajmniej nie zaszkodzi-daj znać.
Padre:nie znam osobiście zbyt wielu biegających lekarzy! To naród zapracowany i wiodący b. niezdrowy tryb życia-dla odskoczni dobrze byłoby pobiegać, ale komu się tam chce, oprócz nielicznych wyjątków. Ja się ewentualnymi problemami zdrowotnymi związanymi z bieganiem nie chcę przejmować (tak jak staram się nie myśleć na co może zachorować moja rodzina, jakie mieć wypadki, czy urodzę zdrowe dzieci itp.)-bo chyba bym zwariowała ze strachu! Staram się zapobiegać (dobre buty, witaminki, rozciąganie, żelatynka+gukozamina, delikatne zwiększanie obciążeń itp.) niż leczyć. Jak leczyć to wiedzieć co. Problemów z kolanami na razie  nie mam, ale wybitną biegaczką to nie jestem. Zobaczymy w przyszłości!   Ale i tak warto się ruszać niż uprawiać sport telewizyjny!

Naukowcy z finansowanego ze środków unijnych projektu PERSONA (Przestrzenie percepcyjne promujące niezależne starzenie się) wykorzystują szereg zaawansowanych technologii, aby dać osobom starszym wiarę we własne siły i wspierać je w działaniach zmierzających do zachowania zarówno niezależności, jak i wysokiej jakości życia.

Ponad 6 mln EUR z 11,6 mln EUR w budżecie projektu pochodzi z tematu "Technologie społeczeństwa informacyjnego" Szóstego Programu Ramowego (6PR). Projekt PERSONA rozpoczął się w 2007 r. i ma być realizowany do 2010 r.

Proporcja starszych obywateli w europejskich populacjach stale rośnie, a do 2020 r. jedna czwarta ludności będzie mieć powyżej 65 lat. Wiele z tych osób będzie chorować i borykać się z problemami z pamięcią, co może pogorszyć ich jakość życia i utrudnić niezależne funkcjonowanie.

Koncepcja rozwiązań i systemów ułatwiających aktywne funkcjonowanie w społeczeństwie (AAL) odnosi się do szeregu technologii i usług, zwłaszcza tych opartych na technologiach informacyjnych i komunikacyjnych (TIK), które można wykorzystać, aby pomóc osobom starszym zachować niezależność i utrzymać wysoką jakość życia.

Celem projektu PERSONA jest promowanie prac nad produktami i usługami AAL, które będą dostępne, łatwe w użyciu i opłacalne z handlowego punktu widzenia. Partnerzy projektu pracują przede wszystkim nad zintegrowaną platformą technologiczną, płynnie łączącą różne produkty i usługi. Oprócz tego zespół pracuje nad pewnymi rozwiązaniami sprzętowymi, takimi jak inteligentne tkaniny do wykorzystania w urządzeniach wchodzących w interakcje z użytkownikami, sieci komunikacyjne krótkiego zasięgu w celu połączenia czujników i systemów czy domowy system lokalizacyjny.

"Naszym celem jest pomaganie użytkownikom w zachowaniu niezależności, zwiększaniu pewności siebie i zwiększeniu ich uczestnictwa w społeczeństwie" - wyjaśniła Siri Bjørvig z Norweskiego Centrum Telemedycyny, które jest jednym z partnerów projektu.

Mając powyższe na uwadze partnerzy koncentrują swoje działania na czterech scenariuszach, obejmujących kwestie bezpieczeństwa, mobilności, komunikacji i niezależności. Jak sama nazwa wskazuje, scenariusz "poczucie bezpieczeństwa" dotyczy usług AAL opracowywanych w celu zapobiegania urazom w środowisku domowym, co daje użytkownikom pewność w funkcjonowaniu bez nieustannej obecności opiekuna. Jeżeli osobie mieszkającej samotnie zdarzy się wypadek lub upadnie, istnieją rozwiązania AAL, które mogą wykryć taki problem i powiadomić na przykład sąsiada czy służby medyczne. Podobnie system powiadomi użytkownika, jeżeli ten zapomni wyłączyć piekarnik.

Scenariusz "mobilność" bada, w jaki sposób można wspomagać starszych obywateli po wyjściu z domu za pomocą przenośnego urządzenia, które przypomni im na przykład o sprawach do załatwienia.

Scenariusz "pozostawanie w kontakcie" kładzie nacisk na zapobieganie izolacji i samotności poprzez wyposażenie użytkowników w narzędzia TIK, które mają pomagać im w nawiązywaniu i utrzymywaniu kontaktów społecznych oraz uczestniczeniu w życiu społeczności.

Wreszcie pakiet "niezależność" jest zaprojektowany po to, aby pomagać użytkownikom w ciągu dnia, dając wskazówki dotyczące codziennych zajęć, aby zwiększyć ich samodzielność i niezależność, minimalizując jednocześnie zagrożenia. Na przykład system może przypomnieć użytkownikowi o zażyciu lekarstw o odpowiedniej porze.

Technologie opracowywane w ramach projektu PERSONA mają przejść testy w trzech lokalizacjach w Danii, Hiszpanii i Włoszech.

Źródło: CORDIS

Więcej informacji: Projekt PERSONA: http://www.aal-persona.org

Źródło danych: Wywiad CORDIS News partnerem projektu (Norweskim Centrum Telemedycyny)
Referencje dokumentu: Na podstawie wywiadu CORDIS News z partnerem projektu (Norweskim Centrum Telemedycyny)


"Błagam synu, nie umieraj".

Gdyby nie Wy, byłoby nam jeszcze ciężej. Dziękuję - mówił wczoraj wzruszony Włodzimierz Zientarski. Ojciec ciężko rannego w koszmarnym wypadku ferrari Macieja Zientarskiego przeżywa teraz ciężkie chwile przy łóżku syna - czytamy w "Fakcie".

Lekarze mówią, że nie widzieli jeszcze tak potrzaskanego człowieka. Ale mimo rozległych obrażeń, wydaje się, że wszystko idzie ku dobremu. Dziesiątki ludzi poruszonych dramatem rodziny oddaje krew dla Macieja. "To niesamowite, ile osób wsparło nas w tej tragedii" - mówi "Faktowi" wzruszony ojciec.

Wiadomość o wypadku spadła na Włodzimierza Zientarskiego jak grom z jasnego nieba. W środę w nocy jego syn rozbił sie w ferrari na jednej z głównych arterii Warszawy. Z ogromną prędkością uderzył w betonowe filary wspierające wiadukt. Na miejscu zginął dziennikarz "Super Expressu", Jarosław Zabiega.

Ostatnie dni Włodzimierz Zientarski przeżył jakby w amoku. Jego sercem targał ból i obawa o życie ukochanego syna. Były łzy, były tabletki na uspokojenie. Ale po wczorajszej, trzeciej już z kolei operacji w sercu już na dobre zagościła nadzieja. "Wieści ze szpitala są uspokajające" - cieszy się.

Znany dziennikarz jest bardzo wzruszony ogromnym wsparciem dla Maćka. "To niesamowite, ile osób o nim ciepło myśli. Telefonują do mnie znajomi i mówią, że syn to chłop jak tur i na pewno z tego wyjdzie. Wiem też, że ludzie masowo oddawali krew dla Maćka. Chciałbym im wszystkim gorąco podziękować, to wsparcie jest dla nas bardzo ważne" - mówi "Faktowi".

W szpitalu na Lindleya krew dla Maciej Zientarskiego oddało do tej pory ponad 150 osób.

"Akcja cieszy się ogromną popularnością. W województwie mazowieckim oddano 52 litry krwi" - mówi dr Monika Grzegorek.

Lekarze zaciekle walczą o życie rannego. Mówią też, że nie widzieli jeszcze rannego z tak rozległymi obrażeniami. Maciej Zientarski ma pękniętą śledzionę, ten narząd jest bardzo kruchy i podatny na urazy. W wypadku uszkodzenia często się ją usuwa, ale jest też szansa, że narząd się zregeneruje. Jeśli trzeba będzie ją usunąć, ranny będzie miał obniżoną odporność. Ale z tym da się żyć.

Maciejowi Zientarskiemu popękała też wątroba. Podczas pierwszej operacji, za pomocą chust chirurgicznych lekarze tamowali krwawienie z narządu. Medycy założyli opatrunek tamponujący. Wczoraj, podczas kolejnej operacji, usunięto chusty, krwotok udało sie zahamować. Sklejono popękaną wątrobę, a to dobrze rokuje. Jeśli pozostało dużo zdrowej tkanki, są duże szanse, że po jakimś czasie zacznie normalnie funkcjonować - relacjonuje "Fakt".

Ale największy problem polega na tym, że to uszkodzenie wielonarządowe. U zdrowego człowieka wszystkie narządy wspólpracują ze sobą, a jeżeli są uszkodzone jednocześnie, to może dojść do powikłań - kolejne organy mogą się wyłączać i przestać pracować.

Zientarski ma też złamane kręgi lędźwiowe, na których spoczywa ciężar górnej połowy ciała. Ale jest i dobra wiadomość - na szczęście nie ma ucisku na nerwy, więc nie ma zagrożenia paraliżem. Dziennikarz ma też złamaną podstawę czaszki. Ma połamane ręce i nogi. Stopy są na szczęście całe.

Maciej Zientarski pozostaje w śpiączce farmakologicznej, a pomaga mu oddychać respirartor. Stan, w którym jest, i to urządzenie zapobiegają uszkodzeniom układu nerwowego, przede wszystkim obrzękowi mózgu.

"Kolejna doba będzia dla niego kluczowa, dla nas to czas ogromnego niepokoju. Z Maćkiem nie ma kontaktu. Ale ja wiem, że syn zaciekle walczy o życie. I wierzę, że z tego wyjdzie - mówi "Faktowi" Włodzimierz Zientarski.

Źródło: dziennik.pl


Straszne, czytając ten artykuł, włos na głowie się jeży.
Refleksja - jeźdźmy ostrożnie i powoli.

dziekuje za odpowiedzi

w internecie znalazlem stronke z opisem mojego urazu
OPIS:

skręcenie stawu oznacza całkowite lub częściowe uszkodzenie aparatu więzadłowego stawu w obrębie samego więzadła albo w miejscu jego przyczepu do kości; wyróżnia się skręcenia stopnia l, II, III; stopień l i II obejmuje uszkodzenia niecałkowite, różniące się głębokością; stopień III oznacza całkowite przerwanie ciągłości aparatu więzadłowego; podstawą rozpoznania jest badanie fizykalne,
naderwanie (lub zerwanie) oznacza częściowe lub całkowite przerwanie ciągłości mięśnia lub ścięgna,
naderwania i zerwania mięśni i ścięgien zazwyczaj mają charakter urazów z przeciążenia, podczas gdy skręcenia stawów powstają zwykle w następstwie gwałtownego urazu (upadku, działania dźwigni, wypadku komunikacyjnego).

Częstość występowania: ocenia się, że urazy tego typu, włączając w to urazy kończyn dolnych, górnych i kręgosłupa, zdarzają się wcześniej czy później w przebiegu kariery sportowej aż u 80% lekkoatletów.

Wiek:

skręcenie stawów - w każdym wieku u osób aktywnych fizycznie,
naderwania mięśni i ścięgien - zwykle pomiędzy 15-40 rokiem życia.

Płeć: częściej u mężczyzn.

OBJAWY:

obrzęk,
ból,
zaczerwienienie i wybroczyny,
bolesność uciskowa,
zaburzenie chodu w przypadku poważniejszych urazów,
ograniczenie zakresu ruchów w stawie,
niestabilność stawu.

PRZYCZYNY:

upadki,
wypadki komunikacyjne,
urazy bezpośrednie,
nadmierne obciążenie wysiłkiem fizycznym lub niewystarczająca rozgrzewka z ćwiczeniami rozciągającymi przed intensywnym treningiem,
słabe wytrenowanie.

CZYNNIKI RYZYKA:

niewłaściwe obuwie sportowe,
nieumiejętny lub zbyt forsowny trening.

TRYB LECZENIA: ambulatoryjny.

TRYB LECZENIA:

zebranie wywiadu i badanie przedmiotowe; leczenie ukierunkowane na najpoważniejsze z podejrzewanych obrażeń,
uniesienie kończyny, zimne okłady, ucisk,
bandaż elastyczny (w cięższych przypadkach - opatrunek Jonesa),
unieruchomienie gipsowe w razie skręcenia III stopnia - może też być potrzebna rekonstrukcja operacyjna zerwanych więzadeł,
unieruchomienie próżniowe jest bardzo skuteczne, zapewnia stabilne unieruchomienie i chroni przed bólem,
może powstać konieczność nauczenia się przez pacjenta chodzenia o kulach.

AKTYWNOŚĆ ŻYCIOWA:

w ostrych urazach - leżenie w łóżku,
w poważniejszych przypadkach - fizykoterapia,
spanie z uniesioną kończyną.

DIETA: obniżenie masy ciała, jeżeli u podłoża urazu leży otyłość.

ZAPOBIEGANIE:

rozsądna dbałość o należytą sprawność fizyczną,
unikanie nadmiernie forsownych ćwiczeń,
noszenie odpowiedniego rodzaju obuwia sportowego oraz specjalnych ochraniaczy, używanie właściwych przyrządów sportowych,
świadomość potencjalnego ryzyka związanego z uprawianą dyscypliną sportu,
właściwe przygotowanie do treningów, rozgrzewka i rozluźnienie mięśni po ćwiczeniach.

POWIKŁANIA:

przewlekła niestabilność stawu,
zwyrodnienie stawu.

PRZEBIEG CHOROBY I ROKOWANIE: przy odpowiednim leczeniu i nieobciążaniu chorej kończyny powrót jej sprawności może nastąpić po 6-8 tygodniach lub nawet później, zależnie od stopnia ciężkości obrażeń.

troche spanikowalem jak przeczytalem ten artykul - mam wszystkie wyzej wymienione objawy, obrzek i calkiem spory (rozmiary reki 10-latka) siniak/wybroczyne po wewnetrznej stronie uda, mam delikatne problemy z chodzeniem ale mam nadzieje ze nie jest to uraz III stopnia, raczej na pewno nie pojde z tym do lekarza bo to wiaze sie z zalozeniem gipsu, czy wiecie moze czy da sie to jakos wyleczyc w domu (uwzgledniam oszczedzanie nogi i odpuszczenie sobie treningow) i ile moze trwac leczenie az do uzyskania pierwotnej sprawnosci
jeszcze raz dziekuje za odpowiedzi
pozdrawiam

Nie tak dawno pisaliśmy o dobroczynnym wpływie siarkowodoru na zdrowie nicieni. Tym razem naukowcy udowadniają, że podawanie tego gazu, zarówno drogą dożylną, jak i wziewną, znacznie zwiększa szanse na przeżycie poważnego krwawienia u szczurów.

Korzystne działanie siarkowodoru (wzór chemiczny: H2S) polega na spowolnieniu metabolizmu, dzięki czemu organizm przez krótki czas zużywa mniej niezbędnego do przeżycia tlenu. Dzięki przeprowadzonemu w Stanach Zjednoczonych eksperymentowi badacze dowiedli, że podanie śladowych ilości H2S, silnie toksycznego w wyższych dawkach, zwiększa kilkakrotnie przeżywalność intensywnych krwotoków. Główny autor badań, Dr Mark B. Roth, wyjaśnia istotę dokonanego odkrycia: Naszym celem jest opracowanie ratującej życia terapii dla osób cierpiących z powodu nagłej utraty krwi, która może mieć miejsce w trakcie wypadku samochodowego lub [odniesienia obrażeń] na polu bitwy.

Projekt badawczy był sponsorowany przez organizacje należące do amerykańskiej armii. Jego celem było stworzenie zestawu, który mógłby zostać użyty przez samego rannego żołnierza i umożliwić utrzymanie go przy życiu do momentu interwencji lekarza. Zdaniem przedstawicieli sił zbrojnych, w większości przypadków krytyczne dla przeżycia są pierwsze trzy godziny od momentu postrzału czy dowolnego innego urazu.

Badanie dr. Rotha objęło 56 szczurów, u których zasymulowano taką sytuację. Każde ze zwierząt zostało celowo zranione i pozbawione 60% krążącej w jego organizmie krwi, a następnie pozostawione w takim stanie na trzy godziny. Po tym czasie zwierzętom podano dożylnie tzw. wzbogacany mleczanem roztwór Ringera, czyli płyn podawany w celu wypełnienia brakującej objętości cieczy w naczyniach krwionośnych, lecz pozbawiony zdolności do wydajnego przenoszenia tlenu.

Badane szczury podzielono na dwie grupy. W pierwszej oceniano skuteczność aplikacji siarkowodoru drogą wziewną. W tym celu gryzonie umieszczono w komorze wypełnionej H2S w stężeniu 300 cząsteczek na milion. Gaz podawano po dwudziestu minutach od rozpoczęcia krwawienia i dostarczano go aż do ustania wypływu krwi, czyli średnio przez kolejnych 20 minut. Druga grupa zwierząt otrzymała, także po dwudziestu minutach od zranienia, dożylną dawkę siarkowodoru.

Procedurę przeżyło 75% szczurów po aplikacji wziewnej i 67% z nich po przyjęciu gazu dożylnie. W grupie kontrolnej, której nie aplikowano gazu, aktywność metaboliczna gryzoni stopniowo słabła, aż do momentu śmierci większości (odpowiednio: 77 i 84 procent) zwierząt.

Szczury, które przeżyły "terapię", zostały po dwóch tygodniach przebadane pod kątem zachowania oraz parametrów fizjologicznych. Wyniki analiz nie wskazywały na negatywne konsekwencje zastosownia procedury. Nie zaobserwowano także problemów z rozrodem - zwierzęta były zdolne do spłodzenia zdrowego potomstwa, a wielkość pojedynczego miotu była identyczna z obserwowaną normalnie u szczurów.

Na razie nie jest dokładnie znany mechanizm spowalniający metabolizm zwierząt. Istnieją na ten temat dwie hipotezy. Pierwsza z nich mówi o bezpośrednim wpływie siarkowodoru na metabolizm komórek - zgodnie z nią, obecność gazu powodowała zmniejszenie aktywności metabolicznej organizmu i zapotrzeowania na tlen. Inne wytłumaczenie, proponowane przez badaczy, wynika z założenia, że siarkowodór, obecny w śladowych ilościach w osoczu krwi, jest potrzebny dla utrzymania organizmu przy życiu. Jego utrata wraz z krwią powoduje pogorszenie stanu zwierzęcia i w konsekwencji jego śmierć.

Dr Roth już wcześniej prowadził interesujące badania nad wpływem siarkowodoru na organizm zwierząt. W kwietniu 2005 roku jego zespół doniósł o możliwości wywołania stanu hibernacji poprzez podawanie gazu myszom. Kolejne eksperymenty Amerykanina dowodziły, że odpowiednio dobrane dawki H2S mogą być pomocne w zapobieganiu konsekwencjom niedokrwienia wynikającego m.in. z intensywnego krwawienia, hipotermii (wychłodzenia organizmu) czy zawału serca lub udaru mózgu.

O wynikach swoich badań badacz poinformował środowisko naukowe na łamach czaopisma The Journal of Trauma Injury, Infection, and Critical Care.

PhysOrg

O czym ty gadasz przeczytaj tak z 10 razy to co napisałem, T.U.S.K. nie jest modernizacją a pakietem przygotowawczym do walk w środowisku asymetrycznym, można go założyć na wszystkie modele M1 od M1IP wzwyż, w Iraku już poruszają się wozy tak wyposażone, oto dowód:


Ok, Luzik złe cie zrozumiałem chciałem ci tylko powiedzieć ze pod tym Tuskiem są rożne wersje M1 a nie najnowsze M1A2SEP...
Poza tym fajne zdjęcia...

Że co?! że tak zapytam, masz ty w ogóle pojęcie o czym piszesz bo mi się wydaje że nie bardzo, założenie ERA nie wpływa w żaden sposób na zawartość przedniego/burtowego pancerza wieży i przedniego pancerza kadłuba, tym bardziej że ARAT zakładany jest na boczne fartuchy pancerne.


Strasznie agresywny jesteś jakiś... W 1993 był projekt wycofania pancerza DU poprzez to ze jest dość toksyczny. Wtedy to zrobiono testy rożnych wersji ERA i zaczęto myśleć o wkładach ceramicznych. Bodajże coś w rodzaju pancerza Leoparda 2A4 lub pancerz z wykorzystaniem Tytanu i małych płytek a nawet kulek ceramicznych.

Nie nazywano tego ARAT czy coś w tym stylu ale miała to być zmiana całego pancerza...



Wiesz powiem tak, bez urazy oczywiście ale pojęcie o MBT to masz trochę nikłe .



Nie przeczę ale jestem na tym forum żeby się czegoś nauczyć....


Nie ma. Przecież to po pierwszym poście było widać. Wyjątkowo uroczy był kawałek jak to "laminowana stal i DU odbijają jeta z HEATa", o ile dobrze zapamiętałem. Jakaś instrukcja by się przydała do tego, bo jedynie intuicyjnie idzie to zrozumieć ...
Jak powiedziałem - im dalej tym śmieszniej.



Hmmm...

No cóż pociski HEAT takie typowe(wczesne) mają w sobie miedź jako wkład który zamienia się w plazmę. Powiedzmy ze masz pancerz i lej plazmy trafia go pod ostrym katem to część tej plazmy się odbija od pancerza i zachowuje swój kształt~ leci sobie dalej z mniejsza prędkością i z wciąż zmniejszającą się temperaturą z możliwością drugiego trafienia... PG-29V tandem i inne późniejsze HEATy maja już wkłady z metali ciężkich.

A to ze pancerz w M1 jest zrobiony DU pokrytej laminowana stalą(~ no powiedzmy coś w stylu Chobham chociaż nie słyszałem żeby wkładali tam ceramikę) to sam wiesz...

Wiesz może czy warstwy są klejone? Czy łączone w jakiś inny sposób?


Używają go niezupełnie z powodu ceny, bo samo w sobie jest nadal droższe od diesla, ale jest bardziej uniwersalne, bo w wypadku operowania w niskich temperaturach nie wymaga dolewania żadnych dodatków zapobiegających gęstnieniu paliwa. Jeżeli chodzi o "palność" JP-8 to temperatura zapłonu jest podobna co Diesla (powyżej 38*C - czyli o 80*C więcej niż benzyna), mogą sie jedynie różnić lepkością, gęstością i higroskopijnością - raczej pozytywnie dla JP-8.

JP-8 jak wszystkie turbinowe paliwa lotnicze (z wyjątkiem JP-7) może być stosowany we wszystkich silnikach turbinowych i Diesla, czyli w każdym silniku pojazdu, czy akcesorium wykorzystywanym na zachodzie. Z benzyną i Avgas już tak łatwo nie ma, bo one mogą być spalane w turbinach, ale w Dieslach już nie. Stąd AGT-1500 jest niezwykle uniwersalnym silnikiem, bo będzie działał na wszystkim co nie jest stałe, a jest palne, od paliw lotniczych (Jet i Avgas) poprzez olej napędowy i benzynę, po LPG (jakby ktoś się uparł ). MTU MB 873 już taki elastyczny nie jest, ale ma inne zalety.


Oprócz tego JP-8 jest o wiele bezpieczniejszy dla żołnierzy bo ma mniej Benzenu i Hexanu. Wersja z dodatkiem JP-8 +100 podwyższa temperaturę stabilności termalnej o 100Fº ~37Cº

Inżynierowie z politechniki pomogą neurologom

Tomasz Wysocki 2007-08-15, ostatnia aktualizacja 2007-08-15 19:18

Program opracowany przez wrocławian pozwoli zapobiec pourazowym uszkodzeniom mózgu.

Badacze z Instytutu Inżynierii Biomedycznej Politechniki Wrocławskiej zajęli się osobami, które uległy ciężkim wypadkom, urazom głowy i udarom. Skupili się na badaniu mózgu, a przede wszystkim zmian ciśnienia wewnątrzczaszkowego.

- To relacja ciśnienia wewnątrzczaszkowego i tętniczego odpowiada za przepływ krwi przez mózg. Jej zaburzenie może wywołać nieodwracalne zmiany w mózgu, który jest naszym najbardziej wrażliwym organem. Jeśli tylko na 10 sekund ustanie dopływ krwi do mózgu, stracimy przytomność, po kolejnych 10 sekundach wygasną procesy fizjologiczne - tłumaczy dr inż. Mirosław Łątka z Politechniki Wrocławskiej.

Osobom po ciężkich wypadkach i urazach głowy grozi obrzęk mózgu. Dochodzi wówczas do wzrostu ciśnienia wewnątrzczaszkowego. Mózg "puchnie", a to z kolei może doprowadzić do ucisku kości czaszki na jego fragment i - co za tym idzie - niedokrwienie. W efekcie pacjentowi grozi poważne upośledzenie.

Konsekwencje obrzęku ogranicza się, np. wprowadzając pacjenta w stan śpiączki farmakologicznej. Dr Łątka: - Tak było w przypadku czeskiego skoczka Jana Mazocha. Jego mózg pracował na minimalnych obrotach, potrzebował mniej tlenu, więc ciśnienie wewnątrzczaszkowe nie rosło.

Istnieje jeszcze jedna metoda, bardziej drastyczna, ograniczająca nadciśnienie wewnątrzczaszkowe. Polega ona na zdjęciu fragmentu czaszki, tak aby mózg mógł się "rozprężyć".

Wrocławianie opracowali program komputerowy, który ma uprzedzić lekarza o możliwości powstania nadciśnienia wewnątrzczaszkowego. Urządzenie zbiera wszelkie dane o stanie chorego: ciśnienie tętnicze, EKG. Analizuje informacje z dłuższego okresu, bierze także pod uwagę reakcje incydentalne, np. nagłe wahania rytmu serca. Na tej podstawie można przewidzieć, czy pacjentowi grozi niedokrwienie mózgu.

Dzięki takiej diagnozie lekarze będą mogli zapobiegać obrzękowi mózgu, na przykład podać odpowiednie leki, zamiast, jak dotąd, leczyć jego objawy.

- W przypadku uszkodzeń neurologicznych liczą się sekundy, dlatego tak istotne jest wyprzedzenie wydarzeń i zmniejszenie ryzyka komplikacji - podkreśla naukowiec z PWr.

Prace nad programem są finansowane ze środków Komitetu Badań Naukowych. W jego tworzeniu poza wrocławianami brali udział lekarze z akademii medycznych we Wrocławiu i Zabrzu, oddziału neurologicznego w Opolu oraz naukowcy z uniwersytetu w Cambridge i biura badań armii Stanów Zjednoczonych.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4391322.html

JAK UNIKNÂ?ó ODLEŻYN ? U wielu ludzi, którzy mają rozszczep kręgosłupa, tworzą się co pewien czas odleżyny. Często nie jest to niczyja wina. Możesz zapobiegać odleżynom na wiele sposobów, jeżeli zrozumiesz ich przyczynę. Odleżyny tworzą się bardzo szybko i goją się bardzo wolno. PRZYCZYNY Słabe krążenie krwi w dolnej połowie ciała oznacza, ze komórki nie dostają odpowiedniej ilości tlenu i składników odżywczych. Ponadto system limfatyczny (chłonny), który współdziała z układem krwionośnym w usuwaniu płynów i innych produktów przemiany komórkowej, nie jest wydajny u osób, które mają rozszczep kręgosłupa. W efekcie dochodzi do gromadzenia się płynu w nogach i obrzęku. Związany z rozszczepem kręgosłupa brak czucia albo bardzo słabe czucie bólu powoduje, że osoba chora nie czuje, jak skóra i leżące głębiej mięśnie pod wpływem długotrwałego ucisku ulegają martwicy. Niekontrolowane oddawanie moczu i kału powoduje, że skóra jest jeszcze bardziej wrażliwa na ucisk i nawet niewielkie urazy. W takich warunkach względnie szybko w miejscach narażonych na ucisk powstają odleżyny. ZAPOBIEGANIE Zmieniaj pozycję ciała - unieś swoje ciało z krzesła co 20 minut i zmieniaj pozycję nóg. Krew będzie mogła płynąć normalnie - wystarczy kilka sekund. Jeżeli uniesienie jest zbyt trudne, musisz przynajmniej kilkakrotnie pochylić się do przodu, w prawo, w lewo itd. Regularnie sprawdzaj skórę - całe ciało musi być sprawdzane rano i wieczorem. Jeżeli zauważysz zaczerwienienie skóry, które szybko blednie, gdy ustanie ucisk - nie ma powodu do zmartwienia, ale traktuj to jak ostrzeżenie. Pozostające zaczerwienienie jest pierwszą oznaką tworzącej się odleżyny. Należy na to miejsce zwrócić szczególną uwagę i nie dopuszczać już do żadnego nacisku - do czasu ustąpienia zaczerwienienia. Lusterko na długiej rączce jest bardzo użyteczne przy sprawdzaniu sobie pleców i pośladków! DIETA Zdrowa dieta jest konieczna przy zapobieganiu i leczeniu odleżyn. Odpowiednia ilość płynów pomaga utrzymać prawidłową elastyczność i nawodnienie skóry. Związki węglowodanów (występujące w chlebie, ryżu i kluskach) zapewniają zdrowe mięśnie. Pożywienie bogate w żelazo, na przykład szpinak, umożliwi krwi roznoszenie tlenu do wszystkich komórek ciała. Witamina C i cynk (minerał) pomogą w leczeniu ran, podobnie jak białko (które występuje w mięsie, rybach i produktach mlecznych). NOSZENIE ODPOWIEDNICH UBRAó Unikaj obcisłych ubrań, twardych szwów, suwaków czy guzików, które mogą powodować niepotrzebny ucisk. Buty powinny mieć dobry rozmiar i były odpowiednio założone. Uważaj przy przenoszeniu się z krzesła inwalidzkiego, aby nie ciągnąć i nie obijać swojego ciała. Odpowiednie kremy jak Sudocream, Conotrane czy krem z cynkiem i olejem rycynowym tworzą ochronną powłokę na skórze przed szkodliwym działaniem moczu i kału. Oczywiście każdorazowo "po wypadku" konieczne jest jak najszybsze umycie się i zmiana ubrania ! PRZYJóŠCIE DO SZPITALA Przed przyjęciem do szpitala, gdzie będziesz spędzać większość czasu w łóżku, uprzedź personel szpitalny, że musisz mieć odpowiedni materac w łóżku. Jeżeli będziesz operowany - podobny materac musi być na sali operacyjnej. Jeżeli nagle musisz być przyjęty do szpitala, przypomnij personelowi szpitalnemu o swojej skłonności do odleżyn. Szpital zadba, abyś nie był pozostawiony na łóżku czy na krześle inwalidzkim dłużej niż 20 minut bez możliwości zmiany pozycji. LECZENIE Jeżeli odleżyna już powstanie, lekarz czy pielęgniarka powinni natychmiast zobaczyć ranę. Istnieje wiele produktów stosowanych do leczenia odleżyn. Poniższa lista może służyć jako przewodnik: Jeżeli skóra jest zaczerwieniona, ale nie pęknięta, mogą być stosowane opatrunki typu Op Site czy Tegaderm, które tworzą jakby "drugą skórę" i nie dopuszczają do dalszego uszkodzenia. Jeżeli skóra jest pęknięta, ale infekcja się nie rozwinęła i rana nie krwawi, można stosować Comfeel, Granuflex czy Allevyn. Te "plastry" nie powinny być zmieniane codziennie, chyba ze same zaczną odpadać. Na głębokie rany należy stosować żel, na przykład Intrasite czy Granugel, zmieniany raz lub dwa razy dziennie. Żele nadają się również na zakażone rany. Najlepsze leczenie polega na unikaniu nacisku na chore miejsce. Na rynku dostępne są specjalne poduszki i materace. Odpowiedni może wskazać Twój lekarz lub pielęgniarka. Jeżeli odleżyny odnawiają się, należy zmienić środki używane do ich zapobiegania, a także postarać się o inne, lepsze urządzenia, jak krzesło inwalidzkie czy materac. Należy również pamiętać o przestrzeganiu diety i używaniu luźnej odzieży. PAMIóŠTAJ ! Unoś się z krzesła co 20 minut. Zmieniaj pozycję nóg co 20 minut. Sprawdź skórę na całym ciele rano i wieczorem. Bądź ostrożny przy przenoszeniu się z krzesła inwalidzkiego. Jeżeli masz problem z trzymaniem moczu i kału, im szybciej umyjesz się i zmienisz ubranie "po wypadku", tym lepiej. Odżywiaj się prawidłowo. Spożywaj odpowiednia ilość owoców i warzyw, pij wystarczającą ilość płynów. źródło: http://www.cewa-nerwowa.hosp.torun.pl/s ... ezyny.html

Drobno pokruszone kawałki lodu wprowadzane bezpośrednio do ciała pacjenta mogą znacznie zwiększyć szanse na przeżycie wielu wypadków. Istnieje szansa, że już niedługo ruszą pierwsze testy wynalazku na ludziach.

W naszej zawiesinie otrzymujesz i ciecz, i lód - podsumowuje krótko właściwości produktu Ken Kasza z Argonne National Laboratory w amerykańskim stanie Illinois. Zdaniem przedstawicieli instytucji, nowy wynalazek pozwala na rozwiązanie wielu problemów towarzyszących takim urazom, jak wypadki komunikacyjne czy atak serca.

Inspiracją dla opracowania techniki były wielokrotnie obserwowane przypadki pacjentów, którzy trafiali do szpitali po wpadnięciu do jeziora skutego lodem. Choć krążenie i akcja oddechowa ustawały u nich niejednokrotnie nawet na półtora godziny, często opuszczali lecznice w świetnym stanie.

Różne próby wychładzania organizmu były podejmowane już wielokrotnie. Probowano m.in. kąpieli w wannach wypełnionych lodem, specjalnie chłodzonych koców czy wstrzyknięć silnie schłodzonej soli fizjologicznej. Większość z nich działała jednak zdecydowanie zbyt wolno, by skutecznie wychłodzić najważniejsze organy wewnętrzne. Co więcej, maksymalny czas, na jaki można było bezpiecznie "zahibernować" pacjenta, wynosił około 30 minut. To stanowczo zbyt mało przy wielu rodzajach zabiegów chirurgicznych.

Zastąpienie soli zawiesiną drobnych kryształów lodu pozwala na znaczne zwiększenie wydajności pochłaniania ciepła. Pozwala to na radykalne przyśpieszenie procedury i znacznie zwiększa szanse pacjenta na przeżycie.

Wstępne testy prowadzone podczas zabiegów angioplastyki (korygowania przepływu krwi przez naczynia za pomocą wprowadzonego do niego narzędzia - cewnika) wykazują, że nowa mieszanka schładza organizm aż pięciokrotnie wydajniej w stosunku do wstrzyknięć zimnej, lecz płynnej soli fizjologicznej.

Zwierzęta, na których przeprowadzono eksperymentalny zabieg, przeżywały zatrzymanie krążenia nawet na 30-45 minut. Dla porównania, normalny czas, po którym należy przerwać zabieg i przywrócić fizjologiczną temperaturę ciała, to 10-15 minut. Bardzo możliwe, że uzyskanoby nawet lepsze wyniki, lecz badacze chcieli mieć pewność, że wszystkie zwierzęta przeżyją procedurę.

Uzyskana mikstura to coś więcej, niż zwykła woda z lodem. We współpracy z Uniwersytetem w Chicago opracowano maszynę, która wygładza nierówności i ostre krawędzie na powierzchni grudek. Powstają w ten sposób drobiny o średnicy 1 milimetra, których kształt zapobiega powstawaniu zatorów. Kryształki te są na tyle małe, że zawiesinę można podawać nawet do wnętrza mózgu. Gdy zaś lód zawarty w zawiesinie stopi się, można go z łatwością usunąć, a ewentualne resztki są szybko absorbowane przez organizm.

Silne wychłodzenie organizmu znacznie ułatwia przeprowadzenie wielu skomplikowanych zabiegów. Według lekarzy opracowana technologia może znacznie zwiększyć szanse pacjentów na przeżycie takich operacji, jak transplantacje, usuwanie efektów ataku serca, czy nawet wyjątkowo inwazyjne interwencje w obrębie płuc.

Naukowcy z Argonne National Laboratory starają się obecnie o uzyskanie zezwolenia na przeprowadzenie pierwszych testów na ludziach. Ostatecznym celem badaczy jest dopuszczenie wynalazku do stosowania także w karetkach pogotowia. Dzięki temu w sytuacjach zagrożenia życia możliwe byłoby "zahibernowanie" pacjenta i bezpieczne dostarczenie go do szpitala, gdzie otrzymałby pełną, fachową pomoc lekarzy.


ostra miazga, lod w ukladzie krwionosnym

=?ISO-8859-2?Q?Roman_Zamy=B6lewski?= <wodniak_roman1.SKASUJ@gazeta.pl>
napisał(a):
[quote]Moje "statystyki" wypadków dotyczą raczej morza i tak w pierwszej
kolejności:[/quote]

OK, ale czy to były wypadki bez wpływu emocji (nerwów)?

[quote]1.Oparzenia
[/quote]
oczywiście zagadnie szerokie i poważne, ale proszę zwrócić uwagę na wskazany
przykład np wpływu słońca.
Oczywiście trudno to zagadnienie rozpatrywać w kategorii innej, niż brak
roztropności.
Zatem pierwszoplanowym zagadnieniem winno być zapobieganie takim
dolegliwościom, a w dalszej kolejności +łatanie skutków+

[quote]2.Oczywiście idąc w drugą stronę - wychłodzenie organizmu, odmrożenia,
podtopienia itp.
[/quote]
Te zagadnienia, również w przeważającej mierze, należy rozpatrywać w
kategorii zapobiegania, a nie usówania skutków.
Oczywiście, temat mówi o nabyciu określonych umiejętności, ale proszę
zauważyć, jaki w ogóle mamy system przygotowania do żeglowania?
Moim zdaniem, kolejne kursy i szkolenia nie załatwią za nas rzeczy
podstawowych, czyli umiejętności przewidywania i opanowania.
Bez tego, będziemy mnożyli kolejne kursy, bo i zagrożeń będzie coraz więcej,
ale czy to jest właściwy kierunek?
Proszę zwrócić również uwagę na rejon, w jakim operujesz, jako żeglarz.
W tych warunkach umiejętności są istotne, ale bardziej potrzebne są
pieniądze, które skutecznie zastępują nam roztropność i opanowanie.
A co skutecznie nas ochroni przed +potknięciami+?
Rozwaga i opanowanie, gdyż wszystkie inne nieszczęścia niezależne od tych
umiejętności, które mogą nas dopaść, to i tak będą wymagały fachowej pomocy.

[quote]3.Następna sprawa to zatrucia pokarmowe (kac też), te jachty bez lodowek i
spleśniały chleb.
Myślę, że j_w, bo trudno sobie inną odp wyobrazić.[/quote]
Czyli wracamy do zasobności portfela.
Czyli szukanie usprawiedliwienia, poprzez nabycie jakichś tam umiejętności,
jest tylko asekuranctwem.

[quote]4.A prawie na samym końcu wszelkie urazy. Nie zapominając o oczywiście o
adriatyckich jeżowcach, meduzach z "parzydełkami" i innych egzotycznych
świństwach .
[/quote]
OK, ale też trudno sobie wyobrazić rozsądnego żeglarza, który by nie chciał
uniknąć tego typu urazu.
Wiem, wiem,,, dobrze się pisze, a trudniej realizuje, sam mam na własnym
sumieniu rozjechanie własnej stopy +od ucha do ucha+, gdzie bez umiejętności
hirurgicznych, trudno sobie było wyobrazić dalsze żeglowanie ;-(

Może też przez tego typu własne potknięcia, bardziej skłaniam się ku
zapobieganiu, a nie zwalczaniu skutków.

Niemniej, z długoletniego doświadczenia wiem, że podstawą sukcesu jest
umiejętność czytania emocji u siebie i własnej załogi.
Ile załóg, dzięki takim umiejętnościom, dotrwało by do końca rejsu?
Czy ktoś to kiedyś policzył?
A ile par_rodzin by przetrwało?
Pomijam ciekawość i chęć sprawdzenia się lub liczenia, że ta druga osoba
będzie tym ideałem z gwiazd.
--
Pozdrawiam,
Wacław Nieśmiały

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Urazy tułowia mogą być bardzo groźne, ale na szczęście rzadko się zdarzają. Przyczyną są przede wszystkim upadki.

Jama brzuszna nie jest praktycznie chroniona przed urazami, ponieważ nie osłaniają jej kości, a mięśnie brzucha u dzieci są dość słabe (zwłaszcza u niemowląt).
Do urazów jamy brzusznej dochodzi najczęściej wskutek upadku z większej wysokości, wypadku komunikacyjnego albo przypadkowego uderzenia np. podczas zabawy. Jest to niebezpieczne, ponieważ powoduje liczne zagrożenia dla zdrowia dziecka: m.in. uraz narządów wewnętrznych (śledziony i aorty), krwotok wewnętrzny czy przepuklinę.
Klatka piersiowa jest zaś chroniona przez żebra, ale u dzieci są one jeszcze słabo skostniałe. Do urazów dochodzi najczęściej wskutek przygniecenia, upadku albo wypadku komunikacyjnego. Może to grozić złamaniem żeber, przebiciem ściany klatki piersiowej (odma płucna), urazami narządów wewnętrznych (płuca, serce, duże naczynia krwionośne).

KIEDY DO LEKARZA?

Wezwij pogotowie, jeśli u dziecka po urazie pojawiły się następujące objawy:

1. utrata przytomności, zaburzenia rytmu serca i oddychania,
2. silny, bolesny kaszel,
3. plucie lub wymiotowanie krwią,
4. siniaki na brzuchu lub klatce piersiowej,
5. głębokie rany, krwawienia,
6. bolesny brzuch, twardniejący przy lekkim nacisku.

WADEMEKUM RODZICA

PIERWSZA POMOC

Ułóż dziecko w bezpiecznym miejscu, okryj je np. kocem.
Jeśli wymiotuje, pilnuj, aby się nie zakrztusiło (pozycja boczna, nie na plecach!).
Jeśli nie wyczuwasz tętna lub oddechu, rozpocznij reanimację.
Przemyj i opatrz rany, staraj się zatamować krwawienie.
Wezwij pogotowie lub zawieź dziecko do lekarza.

NIGDY
Nie uciskaj brzucha w czasie akcji ratunkowej (np. po zakrztuszeniu się), u dziecka mającego mniej niż rok - wystarczy klepanie w plecy lub uciskanie klatki piersiowej.
Nie dotykaj kości lub narządów wewnętrzych, które mogą być widoczne w rozległych ranach.
Nie zmieniaj położenia ciała dziecka, jeśli podejrzewasz uraz kręgosłupa.

ZAWSZE
Upewnij się, że dziecko może swobodnie oddychać.
Chroń rany przed zabrudzeniem za pomocą sterylnych opatrunków.
Obserwuj dziecko uważnie przez 24 godziny po urazie, w razie nietypowego zachowania zgłoś się z nim do lekarza.

ZAPOBIEGANIE

W pierwszej kolejności postaraj się, aby dziecko nie miało okazji do upadku z większej wysokości albo przygniecenia:

* schody - zabezpiecz je barierkami oraz antypoślizgowymi nakładkami na stopnie,
* okna - dopilnuj, aby dziecko nie mogło się do nich wspiąć ani ich otworzyć,
* meble - powinny być solidne, nie dające się przewrócić, większe meble (np. półki, regały) - stabilnie przymocuj do ścian
* wspinanie się - pilnuj, aby dziecko nie wspinało się na meble czy inne obiekty, asekuruj je podczas wchodzenia po stromych schodach.

Skutkom wypadków komunikacyjnych możesz zapobiec, stosując zawsze:
* atestowane, sprawdzone foteliki samochodowe i rowerowe dopasowane do wagi ciała dziecka,
* sprawne pasy bezpieczeństwa

Aby zapobiec przypadkowym urazom brzucha, pamiętaj:

* dziecko nie powinno mieć dostępu do ostrych narzędzi, takich jak noże kuchenne,
* podczas zabaw z innymi dziećmi musi być pod nadzorem dorosłych,
* aktywność fizyczna malucha sprzyja wzmocnieniu mięśni brzucha, chroniących jego wnętrze.

Witam,

widzę, ze sporo osób się jeszcze wypowiedziało. Chciałabym się odnieść jeszcze do wypowiedzi Ktośia, ze aby czuć sie upokorzonym czy molestowanym, to muszą być przy tym intencje personelu medycznego.
Jak by były, to już w ogóle byłaby tragedia, ale nie są potrzebne intencje aby czuć sie upokorzonym i aby dzięki tym wszystkim "zabiegom" przypomnieć sobie "to". Leżałam dwa razy w szpitalu w okolicznościach obnażania swojego ciała, na urologii, potem na ginekologii.
W sumie o tyle pokrewny oddział- urologia, ze tez należy sie obnażać przed personelem medycznym i wspominam to baaaardzo tragicznie, choć tez nie sadze aby ktoś miał ochotę mnie molestować lub robił pewne rzeczy zamierzenie,a jednak. Nie będę opisywać szczegółów tych zabiegów, jednakże wykonywał je lekarz, różnymi narzędziami, kompletnie nie licząc się z moimi uczuciami. Potraktował mnie jak worek kartofli, który czy czuje ból czy nie czuje, to ma obowiązek siedzieć cicho i znosić co lekarz każe.Chodziłam do niego prywatnie.

Leżałam tez na ginekologii w bardzo dużym szpitalu, uniwersyteckim na studiach, ze względu na zapalenie jajnika. Nie przyznałam sie tam do tego, ze mam takie urazy, bo nie umiałam tego powiedzieć. Poza tym i tak wszystko odbywa się taśmowo. Nie ma czasu na rozmowy. Badał mnie tez lekarz , był bardzo miły, naprawdę nie mam absolutnie mu nic od zarzucenia, ale i tak potem czułam sie tragicznie, płacz, zdołowanie itd.
Wysłali mnie na USG dopochwowe, ale to już była masakra. Normalnie cyrk się zrobił, nigdy więcej tego bym nie chciała przeżywać. Lekarz zaczął sie na mnie wręcz wydzierać , ze co ja sobie wyobrażam i ze czemu nie umiem sie rozluźnić. Zaczął sie mnie pytać głupio, czy seks to już był itd. W końcu stwierdził, ze jestem chuda, wiec można to USG zrobić przez powłoki brzuszne od biedy.
To były dwa przypadki kiedy lekarze mężczyźni mnie badali w "tych" okolicach i dziękuje bardzo, choć ten ginekolog ze szpitala uniwersyteckiego był w porządku, to jednak i tak czułam sie tragicznie, przypomina mi sie wszystko na sam dotyk, zwłaszcza faceta i to jeszcze obcego, choćby nie wiem jak byłby miły czy wyrozumiały.

I jeszcze kilka słów do Niepokornego. Piszesz:
"Czy poczucie upokorzenia jest silniejsze od miłości do własnego, oczekiwanego, wytęsknionego, wymarzonego potomka. Czy z miłości dla niego nie można się poświęcić niezbędnym a koniecznym sytuacjom... "

Czy jeśli urodzę dziecko przez cesarkę ,a nie naturalnie to oznacza, ze będę gorsza matka i będę mniej kochała swoje dziecko? Czy aby kochać swoje dziecko wystarczająco mocno, to należy dać sie zdołować i dobić wbrew swoim odczuciom? Czy konieczne jest sie dobijać , żyć 9 miesięcy w strachu, nie spać , nie jeść z tytułu lęku przed tym, ze spotka mnie coś niemiłego ze strony innych ludzi? A co jeśli poród naturalny nie pójdzie tak jak powinien, doznam jakiś innych urazów i wpadnę w jakąś depresje, to kto sie zajmie moim dzieckiem? Depresja to bardzo ciężki stan, wiem bo sie leczyłam farmakologicznie sporo czasu. Nie mam dziecka jeszcze, ale nie jestem pewna, czy miłość do niego by wygrała z sytuacji ciężkiej depresji na skutek kolejnych upokorzeń , jeśli by mi sie takie przytrafiły.
To nie są żarty. Leczyłam sie i wiem, ze w depresji nie będę umiała sie zając moim dzieckiem, wtedy dopiero będzie katastrofa. Dziecko potrzebuje matki, która jest w stanie sie nim zaopiekować, a wierz mi , w depresji nie jestem w stanie się nawet ubrać czasem, nie jestem stanie wykonać żadnej czynności. Co najgorsze takie depresje poporodowe zdarzają sie całkiem zdrowym psychicznie kobietom, a co dopiero mówić o takich co były wykorzystywane i maja za sobą z tego tytułu leczenie depresji.
Nie wiem co lepsze, czy poświęcanie sie przy porodzie naturalnym i sumie to nie wiem dla kogo, a potem katastrofa depresyjna czy może zapobieganie takim sytuacjom przez cesarkę i jako taka równowaga po porodzie, która pozwoli na zajmowanie sie dzieckiem i pozwoli na cieszenie sie z tytułu jego przyjścia na świat.
Rodzenie naturalne Niepokorny , z mojego punktu widzenia nie jest konieczną sytuacja, aby być dobra matką i aby kochać swoje dziecko, natomiast rodzenie przez cesarkę może być sytuacja konieczna w wypadku kobiet molestowanych, mających lęki przed takimi sytuacjami itd., aby moc sie tym dzieckiem potem opiekować i się nim cieszyć, bo w depresji to nic mnie nie cieszy.
Może moje wyobrażenia są nieco wyolbrzymione i skrajne, ale nie ufam nikomu w kwestiach mojej intymności. Mam wrażenie, ze komuś obcemu jednak nie zależy na tym aby mnie nie skrzywdzić. Ufam wyłącznie swojemu facetowi,nikomu poza nim, w "tych" kwestiach.

Poduszka powietrzna

Poduszka powietrzna (ang. airbag) to, w samochodzie, element pasywnego systemu bezpieczeństwa. Poduszka powietrzna ma na celu zamortyzowanie uderzenia o elementy pojazdu ciała (w szczególności głowy) pasażerów i kierowcy w wypadku zderzenia (czołowego lub bocznego). Poduszka powietrzna to specjalnie ukształtowany worek napełniany gazem wystrzelanym pirotechnicznie podczas zderzenia. Wybuch poduszki inicjowany jest czujnikami (zwykle bezwładnościowymi) rozmieszczonymi w różnych miejscach pojazdu. Zadaniem czujników jest rozpoznanie siły i kierunku zderzenia a w konsekwencji aktywacja odpowiednich poduszek. Poduszka otwiera się kilka tysięcznych części sekundy po rozpoczęciu zderzenia. Uderzające w poduszkę ciało pasażera wypycha z niej gaz (najczęściej azot, rzadziej dwutlenek węgla), który ucieka przez boczne otwory. Zapewnia to właściwą amortyzację oraz zapobiega ewentualnemu uduszeniu poszkodowanego, który stracił przytomność oraz przede wszystkim po to, by kierowca bądź pasażer nie uderzyli w twardą, napełnioną w pełni poduszkę, dlatego konieczne jest zapinanie pasów celem zwiększenia opóźnienia uderzenia głowy osób z kabiny w poduszki powietrzne. Poduszki powietrzne kierowcy i pasażera są już niemal standardowym wyposażeniem instalowanym w większości samochodów. Poduszka boczne i kurtynowe stają się standardem w samochodach średniej klasy. Pasażerów siedzących na tylnej kanapie zwykle chronią poduszki boczne zamontowane w tylnych oparciach bądź drzwiach oraz poduszki kurtynowe zamontowane w słupkach dachowych. Jest to wyposażenie dodatkowe nawet w samochodach wyższych klas. Nie montuje się poduszek czołowych dla pasażerów tylnych foteli, choć przez moment firma Brabus w jednym ze swych modeli opartych na Mercedesie W140 montowała deskę pomiędzy przednimi a tylnymi fotelami zbliżoną kształtem do deski rozdzielczej tego Mercedesa wraz z dwiema poduszkami czołowymi. Jednak z racji licznych problemów i ograniczeń ilości pasażerów tylnej kanapy do dwóch zrezygnowano z tego rozwiązania.

Boczna poduszka powietrzna

Boczna poduszka powietrzna to poduszka powietrzna umieszczona najczęściej w bocznej zewnętrznej krawędzi fotela. Jej zadaniem jest amortyzacja ciała pasażera w wypadku zderzenia bocznego. Boczna poduszka powietrzna jest wyposażeniem dodatkowym w autach średniej klasy. W wyższych klasach jest standardem.

Kurtyna powietrzna

Kurtyna powietrzna to dodatkowa poduszka powietrzna wystrzeliwana z krawędzi dachu samochodu. Osłania ona głowę i twarz pasażera podczas zderzenia bocznego.

Poduszka powietrzna "kolanowa"

Poduszka powietrzna kolanowa to poduszka montowana pod kolumną kierowniczą, lub również naprzeciw pasażera, a jej zadaniem jest ochrona, w sposób bezpośredni, kolan kierowcy w trakcie zderzenia czołowego. W sposób pośredni poduszka kolanowa chroni całe tułowie poprzez ustalenie odpowiedniej pozycji bioder kierowcy lub pasażera w czasie zderzenia. Są również projektowane poduszki zespolone z poduszką czołową pasażera chroniąca kolana pasażera przed skutkami zderzenia.

Poduszka powietrzna środkowego pasażera tylnej kanapy

Poduszka powietrzna środkowego pasażera tylnej kanapy to poduszka powietrzna ukryta w kapsule mieszczącej się na biodrowym pasie bezpieczeństwa środkowego pasażera. Środkowy pasażer nie jest tak bardzo narażony na uderzenie głową gdyż przed nim jest przestrzeń pomiędzy przednimi fotelami ale ponieważ środkowy pasażer nie posiada zwykle barkowego pasa bezpieczeństwa kręgosłup tego pasażera narażony jest na inne równie niebezpieczne przeciążenia. Specjalny wydłużony kształt poduszki sprawia iż niemal cała górna część ciała tego pasażera w chwili zderzenia opiera się o poduszkę. To rozwiązanie jest dopiero w fazie testów.

Negatywne skutki działania poduszek powietrznych

Niewątpliwie poduszki powietrzne chroniąc przed urazami zmniejszają zagrożenie poważnym uszkodzeniami ciała, jednak nie są one pozbawione ryzyka. Możliwe jest poważne uszkodzenie gałki ocznej (często rogówki) w wyniku zderzenia twarzy z poduszką powietrzną.

(źródło Wikipedia)

Renault jest jedynym producentem, który 11 razy uzyskał maksymalną ocenę w crash-testach EuroNCAP. Renault posiada unikalny know-how w zakresie bezpieczeństwa i utrzymuje przewagę nad większością modeli konkurencji.

W oparciu o strategię obejmującą cztery kierunki działania: zapobieganie, korygowanie, ochronę i edukację, Renault nieustannie wprowadza innowacyjne rozwiązania oferując swoim klientom produkty sprawdzające się w rzeczywistych sytuacjach na drodze.

Zderzenia boczne powodują 1/3 śmiertelnych urazów: firma Renault zdecydowała się wyposażyć swoje samochody w podwójny czujnik uderzenia bocznego i boczne poduszki chroniące klatkę piersiową i miednicę.
20% śmiertelnych ofiar kolizji drogowych to wynik zderzeń czołowych: modele Renault są opracowywane w trosce o to, aby szczególnie tego rodzaju kolizje, niezależnie od rozmiarów pojazdów biorących w nich udział, nie kończyły się dla uczestników w tak fatalny sposób.

W swoich działaniach Renault opiera się na analizie wypadków oraz dążeniu do zapewnienia rzeczywistego bezpieczeństwa. Oznacza to, że priorytetowe znaczenie przywiązuje się do technologii o najwyższej efektywności w kwestii zapobiegania wszelkiemu ryzyku wypadku, korygowania w przypadku wystąpienia niespodziewanej sytuacji na drodze i ochrony pasażerów w razie zderzenia.

W kwestii ochrony pasażerów, przez szereg lat firma Renault zdobyła pozycję lidera w bezpieczeństwie w ruchu drogowym. Świadczą o tym wyniki uzyskane w crash-testach realizowanych przez niezależną organizację Euro NCAP.
Nowe Renault Megane - 5 gwiazdek (2008), najbezpieczniejszy samochód we wszystkich kategoriach*
Koleos - 5 gwiazdek (2008)
Nowa Laguna - 5 gwiazdek (2007)
Clio III - 5 gwiazdek (2005)
Megane II Coupe Cabriolet - 5 gwiazdek (2004), pierwszy model, który uzyskał 5 gwiazdek w swojej kategorii
Modus - 5 gwiazdek (2004), pierwszy model, który uzyskał 5 gwiazdek w swojej kategorii
Scenic II - 5 gwiazdek (2003), pierwszy model, który uzyskał 5 gwiazdek w segmencie kompaktowych minivanów
Espace IV - 5 gwiazdek (2003)
Megane II - 5 gwiazdek (2002), pierwszy model, który uzyskał 5 gwiazdek w segmencie M1
Vel Satis - 5 gwiazdek (2002 i 2005)
Laguna II - 5 gwiazdek (2001 i 2003), pierwszy samochód w historii, który uzyskał ten poziom bezpieczeństwa

*ocena bezpieczeństwa dorosłych

Renault jest jedynym producentem, który 11 razy uzyskał maksymalną ocenę

Działania Renault wychodzą znacznie poza wymogi czysto prawne, czy też wynikające z oczekiwań klientów. Od 2002 roku, gama pojazdów Renault jest wyposażona w System Renault Protection trzeciej generacji, który zapewnia najlepszą możliwą ochronę przed zjawiskiem tzw. nurkowania, to znaczy ześlizgiwania się miednicy pasażera pod pasem bezpieczeństwa, co często jest przyczyną śmiertelnych lub bardzo poważnych urazów jamy brzusznej. Z tego samego względu – ponieważ uderzenia boczne powodują 1/3 śmiertelnych obrażeń, szczególnie w miastach, firma Renault zdecydowała się wyposażyć swoje samochody w podwójny czujnik uderzenia bocznego zlokalizowany na poziomie bocznego słupka. W przypadku uderzenia bocznego czujniki te pozwalają dwukrotnie skrócić czas reakcji nowych dwukomorowych poduszek bocznych chroniących klatkę piersiową i miednicę (z 10 do 5 milisekund). Nacisk wywierany na miednicę przez te innowacyjne poduszki jest do trzech razy większy na miednicę – bardziej narażoną i jednocześnie bardziej odporną – niż na klatkę piersiową. Początkowo wprowadzone w najlepiej wyposażonych modelach Nowej Laguny, aktualnie są dostępne w całej gamie Renault Megane.

W ośrodku testowym w Lardy, utworzonym w 1951 roku w regionie paryskim, ekipy specjalistów Renault przeprowadzają około 400 crash-testów rocznie, w tym regularne symulacje kolizji pomiędzy dwoma modelami o różnych rozmiarach i różnych masach. Prace te pozwalają konstruować pojazdy, których zdolność do pochłaniania energii zderzenia zapewnia, w przypadku kolizji, najlepszą możliwą ochronę pasażerów obydwu pojazdów. W grudniu ubiegłego roku Nowa Laguna i Nowe Renault Megane (różnica masy w teście wyniosła 300 kg) wzięły udział w teście, w którym samochody zostały rozpędzone do prędkości 60 km/h. Poza bardzo wysokim poziomem indywidualnego bezpieczeństwa pasażerów należy podkreślić doskonałe zachowanie obu pojazdów. Setka czujników rozmieszczona na manekinach odgrywających rolę dorosłych i nieletnich pasażerów wskazała, że odnieśli oni jedynie lekkie obrażenia.

Źródło: Renault Polska

Złamania

Definiuje się jako przerwanie ciągłości kości po zadziałaniu urazu przekraczającego granicę elastyczności tkanki kostnej. Do najczęstszych przyczyn złamań należą uderzenia, zmiażdżenia, upadki, przygniecenia i postrzały. Na miejscu wypadku należy przede wszystkim ustalić, czy mamy do czynienia ze złamaniem otwartym, czy też zamkniętym. Przy złamaniu zamkniętym nie stwierdza się widocznej rany w okolicy miejsca złamania, odmiennie niż w przypadku złamania otwartego. Do cech pewnych złamania należą: nieprawidłowe ustawienie, lub patologiczna ruchomość, której oczywiście nie wolno prowokować. Cechami domniemanymi złamania są: bolesność i obrzęk, ograniczenie ruchomości lub jej zniesienie.

Złamania niosą ze sobą ryzyko dodatkowych niebezpieczeństw:
Wstrząs
Dodatkowe zranienia - na skutek przemieszczania się odłamków kości
Zakażenie - przy złamaniu otwartym

Postępowanie

Pierwszą czynnością jest zdjęcie pacjentowi z uszkodzonej kończyny biżuterii, zegarka, czy butów. Kiedy rozwinie się obrzęk, może nie udać się już zdjęcie ww. przedmiotów, a wtedy istnieje ryzyko niedokrwienia części kończyny.

Udzielającemu pomocy nie powinien poruszać złamaną kończyną. Jeśli występuje złamanie otwarte, ranę przykrywa się jałowym opatrunkiem. W przypadku ciężkich złamań lepiej nie podejmować prób unieruchamiania, lecz szybko wezwać pogotowie ratunkowe. Jeśli złamanie jest mniej poważne, sami zakładamy unieruchomienie transportowe, po czym przewozimy poszkodowanego do szpitala. Unieruchomienie kończyny polega na odpowiednim jej ustaleniu na sztywnym podłożu, aby odłamy nie przemieszczały się względem siebie. W sytuacjach wyjątkowych do unieruchomienia można użyć każdego materiału, np. kija, deseczki, linijki czy wręcz przybandażować np. kończynę górną do tułowia, a kończynę dolną, uszkodzoną, do zdrowej. Unieruchomienie powinno obejmować co najmniej dwa sąsiednie stawy, poniżej i powyżej miejsca złamania, bez próby nastawiania złamania. Dobre unieruchomienie nie tylko zapobiega przesuwaniu się odłamów kostnych względem siebie, lecz również likwiduje ból w miejscu złamania. Uszkodzoną kończynę należy ułożyć nieco wyżej, aby zapobiec narastaniu obrzęku.

Przed i po założeniu unieruchomienia trzeba sprawdzić, czy:
w kończynie jest tętno,
poszkodowany czuje dotyk (ukłucie),
poszkodowany może poruszać kończyną ?
Jeśli po unieruchomieniu zauważymy brak jednej z powyższych cech, znaczy to, że unieruchomienie jest niewłaściwie założone - trzeba je zdjąć i założyć od nowa.

Jeśli brak jest którejkolwiek z cech przed próbą unieruchomienia, należy o tym fakcie poinformować lekarza. Pacjenta układa się wygodnie i wzywa pogotowie ratunkowe. Nie pozwala się pacjentowi jeść i palić, gdyż mogło by to utrudnić późniejsze podanie narkozy w szpitalu. Nie wolno również podawać leków przeciwbólowych, bo utrudnia to lekarzowi postawienie diagnozy.

Problemy z kolanami biorą się z:
-nie wyrobionych mięśni czworogłowych, których zadaniem jest stabilizacja stawu kolanowego
-zbyt dużych obciążeń: znacznego zwiększania obciążeń z treningu na trening lub w najlepszym razie z tygodnia na tydzień. Często jest to spowodowane jakimiś pragnieniami nie mającymi niewiele wspólnego z możliwościami organizmu a w tym wypadku kolan. (Biegam od 2 tyg a chcę pobiec za 3 miesiące maraton czy mam plan treningowy od kolegi trenującego w klubie)
-źle dobranymi butami

Ćwiczenia na czworogłowe Kledzika są tutaj a Wojtka tutaj

Parę uwag.

ArturP miał kiedyś zastrzeżenia do jednego z ćwiczeń. Pytałem się swojego czasu w FRMS-ie fizjoterapeuty o to ćwiczonko to powiedział, że ćwiczenia izometryczne są bezpieczne i nie powinny zaszkodzić.

Przysiady Kledzika można robić obunóż z piłką pomiędzy kolanami- wówczas wyrabiamy przywodziciele.(ćwiczenia Kledzika w zasadzie w małym stopniu wyrabiają ten mięsień)

Ćwiczenia Wojtka 4 i 6 to nie są dwie wersje tego samego ćwiczenia, ale 4 jest na przywodziciele a 6 na odwodziciele.

Co do ilości wykonywania ich, to należy ją stopniować. Jak ktoś znienacka zacznie robić po kilkaset ćwiczeń to zamiast sobie pomóc może pogorszyć.
Zresztą ćwiczenia takie należy robić przede wszystkim systematycznie. Czyli prawie codzienne. Czasami (kilka razy w miesiącu) to można sobie chodzić na siłownię.

Należy pamiętać o rozciąganiu. Ćwiczonko na kolanko tutaj
To jest to z przyciąganiem-pięty do tylnej części ciała.
Rozciąganie zresztą powinno być nieodłącznym elementem treningu. Pod koniec rozgrzewki i ponownie pod koniec treningu.
Więcej ćwiczeń tutaj

Nie zaszkodzi dodać sobie czasami propriocepcję.

O doborze butów tutaj zbiór linków.

To nie są środki lecznicze a tylko mające zapobiegać urazom stawu kolanowego.One co najwyżej mogą wspierać leczenie.
Jak  już boli, zwłaszcza porządnie boli, to jest na nie za późno wówczas pozostaje:

Domowe leczenie: przerwa plus smarowanie bolącego miejsca przeciwzapalną maśtygą plus schładzanie lodem (owiniętym jakimś gałgankiem aby nie podrażniać skóry) co 2-3 godz na 10-15 min.
W trakcie można sobie przemyśleć co jest problemem kłopotów i postarać się na przyszłość tak zmienić sposób postępowania aby ich uniknąć.

Jak nie da efektu (1-2 tygodnie) to należy udać się do kopytologa najlepiej speca medycyny sportowej (mniej wśród nich matołków), i przede wszystkim zdiagnozować co jest problemem (często trzeba zrobić USG- choć w prostszych przypadkach, prawdziwy fachman oceni na podstawie badania i wywiadu).  Później leczenie -farmakologiczne (prochy, zastrzyki) lub fizykoterapia.
W ostateczności, w najgorszych wypadkach- chirurg.
Ale aby niego uniknąć patrz: zapobieganie.

Ps. Reklamowane różne środki dietetyczne jak np: glukozamina nie zapobiegają problemom z kolanami, nie zastąpią mięśni, butów czy rozumu.
A w leczeniu też są średnio pomocne- nie usuną np: blizn po urazach.