dziekuje
nie spotkalem sie ze slowem ``jaundice''. Moze 'yellow fever' ?

Lukasz

| | z ang., nie jestem pewien czy chodzi tu o zoltaczke, czy ....?

| Zapalenie wątroby.  Żółtaczka to ``jaundice''.

| Dodam, że nie ``hepetatis'', tylko ``hepatitis''.


"żółtaczka" to potoczne okreslenie choroby " wirusowe zapalenie
wątroby", po angielsku "(viral) hepatitis".
Dla lekarza "żółtaczka" to objaw - zażółcenie skóry i błon śluzowych,
ang. "jaundice", z powodu właśnie zapalenia wątroby, ale także np.
kamicy żółciowej (potocznie "kamieni w woreczku" - lekarze bywający na
pht już zapewne padli).
Dodam jeszcze, że zapalenie wątroby czasem przebiega bez żółtaczki.
Por. także:
a jaundiced patient - od razu widać, że coś z nim nie tak
a hepatitis patient - pot. "chory na żółtaczkę (zakaźną)"

Mariusz Górnicz


· 

Moze niedokladnie przeczytales te strone ktora podala misiczka, ale tam
jest
dieta przed wycieciem pecherzyka.Po wycieciu nie ma dolegliwosci
zwiazanych
z woreczkiem, bo po prostu go nie ma. Wiec nie jest to "dokladna


odpowiedz".

Wiesz, wydaje mi się jednak że czytać potrafię, na co jest krótki cytat z
powyższej strony, który zamieszczam poniżej:

"...dla osób cierpiących na dolegliwości spowodowane chorobami pęcherzyka
żółciowego lub trzustki, takimi jak: przewlekłe zapalenie trzustki,
przewlekłe zapalenie pęcherzyka żółciowego i kamica pęcherzyka żółciowego,
stany PO WYCIĘCIU PĘCHERZYKA ŻÓŁCIOWEGO oraz dyskineza dróg żółciowych czyli
tak zwany zespół zagęszczonej żółci. Podstawą diety w tych chorobach jest
OGRANICZENIE SPOŻYWANIA TŁUSZCZU i błonnika roślinnego. Dlatego omawiana w
tej książeczce dieta nosi naukową nazwę "diety niskotłuszczowej z
ograniczeniem błonnika"."

Pozdrawiam,
Adam



50zl=klucz , pelne info jak dzwonic , wysylka
daje 100%gwarancji na niezawodnosc , zreszta kupiolo juz 10 osob i nikt nie
mial zastszezen
wysylam za zaliczeniem pocztowym
w kopercie znajdziesz klucz oraz informacje jak dzwonic


1:
 wykrec 0202122, a pozniej zaplac rachunek, podajac na poczcie klucz,
powinni zwrocic pieniadze
 klucz: ty stara babo ! Z buzi smierdzi ci jak z kubla !
2:
wykrec 997 powiedz klucz, podaj swoje dane i czekaj.
klucz: zabilem rodzine
3:
wykrec 0-22 0202122 - nieslychana przepustowosc, przy innej taryfikacji
klucz: zapalenie woreczka zolciowego to grozna choroba
jezeli jestes zdecydowany to pisz na emial

i podaj swoje namiary
POZDRAMIAM


przykro mi, ze straciles klientow :


| Nie chcial sie je*any dac wysikac, problemy z woreczkiem zaczely sie w
| styczniu, we wrzesniu poszedlem na operacje, a ostatni miesiac to byla
| nieustanna glodowka, schudlem 20 kilo, i ni ch* nic nie wysikalem.
Ale już wszystko w porządku. Bierz się za żarcie, takiego postu to
Rydzyk by się nie powstydził.


Wcinam jak glupi, (prawie) wszystko czego nie moglem wczesniej.
A odnosnie O.D. oraz postu, to nie zabardzo mi sie wydaje zeby
jakiegokolwiek przestrzegal, glowy nie dam, nie znam czlowieka.
Następnym razem, jak mnie jakaś puszysta białogłowa zaatakuje tekstem o
odchudzaniu, to jej powiem "Żryj kamienie".


To samo mowie, jak ktoras mnie pyta co zrobilem ze schudlem. Zapalenie
woreczka zolciowego+kamienie, chudnie sie w tepie przyspieszonym.

· 

Moje pierwsze objawy zaczeły sie pół roku temu: zapalenie woreczka żółciowego, uporczywe bóle brzucha, wzdęcia i uczucie ze w brzuchu nosze kilogram kamieni!!.Chorobe zdiagnozowali mi w szpitalu miesiąc temu.
Oczywiscie najpierw najadlam sie mnóstwo leków uspakajających bo zdaniem lekarki to NAPEWNO przez nerwy:/. aha no i niecały rok temu rzuciłam palenie ( moze nie trzeba bylo? )

witam ponownie
.......po niezdiagnozowanej chorobie Crohna zacząłem szukać dalej, udałem sie nawet do ,,radiestety" który diagnozuje ponoć dość trafnie. zddziwił mnie bardzo bo stwierdził że miedzy bajki można włożyc dolegliwości związane z jelitem cienkim, bo tam podejrzewa się u mnie zmiany, z dużą pewnością stierdził że nieprawidłowo funkcjonuje trzustka.i tym mnie zmartwił. Miałem badanie TK i nic nie wyszło- co prawda upłynęło już od niego 3 lata. piogiąłem zaraz na USG i faktycznie pani doktor stwierdziła iż obraz USg może świadczyć o toczacym się pzrewlekłym zapaleniu. boze już sam nie wiem, znó wybuiorę się do prof.Dzikiego i zasugeruje mu ten organ, czy wszystkich lekarzy trzeba naprowadzać a może nie potzrebnie panikuję..........czy Wy tez macie przy Crohnie problemy z trzustka? zaznaczam że nie biore żadnych leków oprócz ziół które zalecił mi ten radiesteta. Acha badanie amylazy wyszło OK. Napiszcie coś jeśłi macie jakieś spostzreżenia.
Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia.
PS oprócz bólu w okilicy woreczka żółciowego mam odbihjania i zgagę.

Torvik -edit-
Zmieniłem tytuł wątku.

ja tez nie wierze w radiestetow (?),natomiast bole w okolicy woreczka czyli de facto pecherzyka moga swiadczyc o zapaleniu pecherzyka,kamicy zolciowej.napisz czy masz kamice pecherzyka.
natomiast co do samej trzustki to nie zycze ci zapalenia przewleklego.zreszta jesli nie miales przedtem ostrego to nie chce mis ei wierzyc w to.

Witam !
Mam pytanie?
Jak zachowuje się trzustka na żywieniu optymalnym,czy przy
stosowaniu dużych ilości tłuszczu i białek nie dochodzi do ostrego
zapalenia trzustki i do powikłań. Jakoś na naszym forum jest cicho na
ten temat.
Nawet nasza najlepsza ,specjalistka KrystynaOpty nie wypowiada się na
ten temat. Wiadomo natomiast ,o roli wóreczka żołciowego w żywieniu
optymalnym a o trzustce jest sza.Może nasze ,tęgie autorytety napiszą
coś na forum. W książkach dr Kwaśniewskiego ,też prawie nic niema o
roli ,trzustki w naszym żywieniu.
Jeżeli można ,to wywołuje dyskusje na ten temat.

--
Wysłano ze strony http://forum.dieta-optymalna.info/

..

Witaj
Jesteśmy z żoną już prawie 2 lata na DO. Przedtem żona przez 3 lata jadła
wyłącznie gotowanego kurczaka, ryż czerstwe bułki, zero tłuszczu i Kreon,
Pancreatina itp., ponieważ miała bardzo duże kłopoty z trzustką. Wzrost 170
cm, waga ok. 52 kg.Oprócz tego migreny regularnie 2x/miesiąc, zniechęcenie,
bóle w jamie brzusznej. Wiek 55 lat. Ja zacząłem stosować DO i po 3
miesiącach żona spróbowała też oczywiście z wielką obawą co to za atak zaraz
ją nawiedzi... I tak już prawie 2 lata sobie jemy. Żona zapomniała już dawno
gdzie jest trzustka, co są migreny itp. itd. Nabrała chęci do życia. W tej
sytuacji uważam, że czy to trzustka, czy też inny organ to nie ma znaczenia,
JEDZ OPTYMALNIE i ciesz się życiem.
Pozdrawiam Henryk R.

Użytkownik " Eugeniusz Śmiatacz" <smiata0@friko5.onet.pl> napisał w
wiadomości news:bl706k$19nq$1@civ.pl...

Witam !
Mam pytanie?
Jak zachowuje się trzustka na żywieniu optymalnym,czy przy
stosowaniu dużych ilości tłuszczu i białek nie dochodzi do ostrego
zapalenia trzustki i do powikłań. Jakoś na naszym forum jest cicho na
ten temat.
Nawet nasza najlepsza ,specjalistka KrystynaOpty nie wypowiada się na
ten temat. Wiadomo natomiast ,o roli wóreczka żołciowego w żywieniu
optymalnym a o trzustce jest sza.Może nasze ,tęgie autorytety napiszą
coś na forum. W książkach dr Kwaśniewskiego ,też prawie nic niema o
roli ,trzustki w naszym żywieniu.
Jeżeli można ,to wywołuje dyskusje na ten temat.


..

WITAM WSZYSTKICH....MAM MALY A MOZE NIEMALY PROBLEM...JAKIES 5 LAT LECZE SIE NA TEZYCZKE.....PRZESZLAM ZAPALENIE WATROBY....MAM WYCIETY WORECZEK ZOLCIOWY.....ZOSTALA MI TYLKO TA NIESZCZESNA TEZYCZKA....BYWALO BARDZO ZLE...LADOWALAM SREDNIO RAZ W TYGODNIU NA POGOTOWIU.....NIKT NIE WIEDZIAL CO SIE DZIEJE ....SKAD TE OMDLENIA.....DUSZNOSCI...UTRATY PRZYTOMNOSCI...DRGAWKI....PRZESZLAM KOMPLEKSOWE BADANIA...W ZASADZIE ZBADALI WSZYSTKO CO MOGLI...PRZYCZYNA PODOBNO JEST TEZYCZKA....NIBY NIC....ALE TO RUJNUJE MOJE ZYCIE...PRZERWALAM STUDIA...NIE WIEM JAK SOBIE Z TYM PORADZIC....NIE PANUJE JUZ NAD TYM...
PROSZE O POMOC BO JUZ NIE WIEM GDZIE MAM SIE UDAC....MOZE JA SOBIE TO WYMYSLILAM....
MAGNEZ I WAPN JUZ NIE POMAGA....ZNOW SA NAWROTY I ATAKI....STRACILAM SILY I CHECI DO ROBIENIA CZEGOKOLWIEK...

Serdecznie witam!
U znajomego który jest na żywieniu optymalnym 3 rok lekarz stwierdził
stłuszczenie wątroby i zapalenie woreczka żółciowego ,przewlekłe i
upośledzoną funkcje trzustki.Lekarz nie wie ,że znajomy żywi się optymalnie,
jest on w rozpaczy z tego powodu,i chce zrezygnować z żywienia
optymalnego. Odczuwa bobolewanie, z prawej strony powyżej pępka ,ale
bliżej łuku żebrowego i ból niekiedy występuje z tyłu. Jak zwykle ,proszę
kolegów o porade, myśle że nasza specjalistka Krystyna ccoś podpowie ? a
może Bruford i inni . Prosze o szybką odpowiedż czy mma kontynuować zywienie
czy nie .

Gieniu

--
Wysłano ze strony http://forum.dieta-optymalna.info/

Użytkownik " E UGENIUSZ SMIATACZ - gieniu" <smiata0@friko5.onet.pl> napisał
w wiadomości news:c0r3l4$tvu$1@earth.sauron.pl...
Serdecznie witam!
U znajomego który jest na żywieniu optymalnym 3 rok lekarz stwierdził
stłuszczenie wątroby i zapalenie woreczka żółciowego ,przewlekłe i
upośledzoną funkcje trzustki.


Tak z ciekawości.
Czy 3 lata temu nie miał żadnych dolegliwości i miał zdrową trzustkę i
wątrobę?
--
Joanna
Dzieciaki właśnie wróciły z rejsu Pogorią www.epz.pl
http://www.epz.pl/foto/2004/spz38.jpg Michał drugi z lewej
http://www.epz.pl/foto/2004/02.jpg Ania pierwsza z lewej
http://jduszczynska.republika.pl

" E UGENIUSZ SMIATACZ - gieniu" <smiata0@friko5.onet.pl> wrote in message
news:c0r3l4$tvu$1@earth.sauron.pl...
Serdecznie witam!
U znajomego który jest na żywieniu optymalnym 3 rok lekarz stwierdził
stłuszczenie wątroby i zapalenie woreczka żółciowego ,przewlekłe i
upośledzoną funkcje trzustki.Lekarz nie wie ,że znajomy żywi się
optymalnie,
jest on w rozpaczy z tego powodu,i chce zrezygnować z żywienia
optymalnego. Odczuwa bobolewanie, z prawej strony powyżej pępka ,ale
bliżej łuku żebrowego i ból niekiedy występuje z tyłu. Jak zwykle ,proszę
kolegów o porade, myśle że nasza specjalistka Krystyna ccoś podpowie ? a
może Bruford i inni . Prosze o szybką odpowiedż czy mma kontynuować
zywienie
czy nie .

Gieniu


Panie Gieniu,
Jako doświadczony optymalny powinien Pan wiedzieć, że chory powinien
skontaktowac się z lekarzem optymalnym a nie szukać porady na grupie
internetowej.

"Piotr Szamrej" <pszamrej@poczta.onet.pl> wrote in message
news:opr9ljylasskvfz2@piotr...

czy twoja opinia jest czyms poparta? ( moze robiles liver flush i oddales
kamienie do analizy - chetnie zobacze wynik )

oto jedna z wielu historii swiadczaca o efektywnosci tej kuracji , jak nie
zrozumiesz daj znac, to przetlumacze :

Piotrze,
Mam poważne wątpliwości co do tej metody. Z wypowiedzi ludzi, którzy stosują
metodę dr Clatk wynika, że te kamienie są z wątroby a nie z woreczka
żółciowego. Ktos tam kiedyś poprosił o zgloszenie się osoby, która pozbyła
się kamieni z woreczka żółciowego i ma to udokumentowane zdjęciem USG przed
i po zabiegu. Nikt się nie zgłosił.
Aby nie przekreślać jednak takiej mozliwości podam Ci inny szczegół:
napisała tam młoda kobieta, że po takiej kuracji utkwił jej kamieńw
przewodzie żółciowym, w następstwie czego doszło do zapalenia trzystki,
natychmiastowej operacji z komplikacjami w rezultacie ledwo uszła z życiem.
Ten epizod mógłby świadczyć o tym, że był to kamień z woreczka żółciowego.
Pozdrawiam, Olek K

A mnie jest strasznie smutno. I się boję.

Wczoraj moja babcia trafiła do szpitala z ostrym zapaleniem woreczka żółciowego. Nie dość, że ma kamienie to zrobił jej się jakiś wodniak. Ponieważ jest po 2 udarach, 11 operacjach na jelitach i ma przepuklinę lekarze nie dają gwarancji jak zniesie kolejną narkozę i operację
A otworzyć i wyciąć trzeba.

Wczoraj powiedziała rodzicom, że w razie czego ślub i wesele ma być dokładnie tak jak sobie wymarzyliśmy

I jak tu się nie łamać ?

Teraz kursujemy : szpital - remont - uczelnia .... W domu tylko śpię.

no dobre,o niektórych chorobach dowiedziałam się dopiero z twojego wpisu.Ja długo nie miałam hipochondrii,ale odkąd mnie dopadły prawdziwe dolegliwości fizyczne,oczywiście w nią wpadłam.Każdy ból czy dolegliwość,które wcześniej po prostu lekceważyłam totalnie,doprowadza mnie do lęku typu o Boże coś nowego się kluje i stawiania sobie diagnozy
KARDIOLOGIA

oczywiście zawał
miażdżyca też
wieńcówka*

ONKOLOGIA

rak krtani
rak jamy ustnej
rak wątroby
rak skóry
rak jelit

GASTROLOGIA

wrzody żołądka
zapalenie otrzewnej
woreczek żółciowy

ORTOPEDIA

oczywiście zwyrodnienie kręgów szyjnych*
zapalenie stawów

PSYCHIATRIA

Schizofrenia
psychoza

OKULISTYKA

no jasne,że jaskra*

Fajny pomysł,można sprawdzić z czego już się wyszło

Karczoch, rosnący naturalnie w południowych Włoszech i w Portugalii, kryje w sobie wiele ważnych dla wątroby składników. Jego jadalne pączki kwiatowe i liście są bogate w cynarynę – bioflawonoid i przeciwutleniacz wiążący wolne rodniki, zapobiegając tym samym uszkodzeniom błon komórkowych wątroby i serca. Ponadto cynaryna działa rozkurczowo na mięśnie gładkie przewodów żółciowych, żółciotwórczo, żółciopędnie, przeciwzapalnie i silnie odtruwająco. Sprzyja też usuwaniu z organizmu złogów soli i ciężkich metali oraz innych niepożądanych substancji. Oprócz cynaryny, wyciąg z karczocha zawiera także flawonoidy, garbniki, inulinę, enzymy, witaminy (prowitaminę A, witaminę C i PP) oraz minerały (wapń, potas, magnez, fosfor, żelazo). Te i inne biologicznie aktywne składniki sprzyjają produkcji odpowiedniej ilości żółci, trawieniu białek i tłuszczów, zapobiegają rozwojowi zapaleniu woreczka żółciowego, który jest „pomocnikiem” wątroby w oczyszczaniu organizmu ze złogów.

Karczoch posiada też inną istotną właściwość – pomaga w profilaktyce miażdżycy ze względu na korzystne oddziaływanie na poziom cholesterolu we krwi. Liczne dane naukowe wskazują u 30% badanych, że po zażywaniu preparatów z wyciągiem z karczocha spadło stężenie tłuszczów nasyconych, a także na trwałe poprawił się metabolizm tłuszczów i obniżyła się ponowna synteza cholesterolu.

>> całość

Co do szpitala w Legnicy to ja mam zdanie jak najgorsze. Powiedzmy, że tylko dzięki cudom udało mi się dwukrotnie przeżyć w tym szpitalu. Kto mnie widział to wie jak wyglądam i to właśnie za sprawą lekarzy z owego szpitala, którzy mieli w nosie rodzącą kobietę w zagrożonej ciąży i woleli iść se na papierosa; drugi raz jak byłam mała i znalazłam się tam z zapaleniem płuc. Miałam w nocy bezdech, ale się nie obudziłam. Mama koleżanki która była przy jej łóżku zauważyła że coś nie tak i pobiegła po jakąś pomoc a oni stwierdzili że babka sobie coś uroiła. Dopiero kobieta dorwała jakiegoś lekarza który szedł już do domu i mnie uratowali. Ci sami lekarze wciąż tam pracują i mają dokładnie takie samo podejście do pacjentów. Mama mojego byłego zmarła wskutek zakażenia po wycięciu woreczka żółciowego. Chyba nikt nie powie, że to przejaw profesjonalizmu obsługi. Nikomu nie życzę tam trafić na leczenie, bo można nie wrócić.

No, ale to wszystko OT... Składam samokrytykę... I proszę nie kontynuować. Chciałam się tylko podzielić, bo to dla mnie ważne.

Co do tłuszczy masz rację meg,że nalezy unikac tych zwierzecych natomiast uzywac wiecej pochodzenia roslinnego -czyli olej i oliwa . Nie nalezy się też bać tłuszczy pochodzących z ryb typu makrela bo one korzystnie wpływają na nas.Ale czemu to moja biedna głowa juz zapomniała.warto jednak podkreslic,że całkowicie wyeliminowac tłuszczy z diety nie wolno gdyz jest nam on potrzebny.Tu również nieco uleciało wiedzy ale wiem,ze ma to scisły związek z żólcią.Długotrwałe pozbawienie organizmu tłuszczy powoduje odkładanie się kamieni zołciowych a co za tym idzie okropnych bóli ...Przy ostrym zapaleniu woreczka żółciowego i konczy się jego usunieciem.

Hmmm,to nie zapalenie mięsni...to woreczek żółciowy .Czeka mnie jeszcze 3 tygodnie oczekiwań bo na usg czeka sie bagatelka 3 tygodnie...A co najśmieszniejsze,pani w rejestracji zaśmiała się ze mnie gdy jęknęłam,ze do tego czasu się wykończę.Stwierdziła,że gdybym tyle nie jadła,to nie byłoby kłopotu.Zleciła mnie...dietę."Niech pani nie je kolacji...no chyba tyle pani wytrzyma...".Bez komentarza.

a może to wzdęcia? żujesz za często gumę do żucia? za dużo bananów i kalafiorów?
a może to stres?

moim zdaniem powinnaś iść do lekarza i domagać się usg wątroby. nie daj się zbyć!

[ Dodano: Sob 15 Wrz, 2007 ]
może to być zapalenie woreczka żółciowego ;>

w każdym razie idź najlepiej do lekarza.
pozdrawiam

Telewizja Globo, poinformowała przed chwilą, że Felipe swobodnie chodzi po pokoju, mówi płynnie i dopiero po południu pozwolono mu zjeść lekki posiłek. Z kolei jak podaje strona motorsport, Massa ma zapalenie woreczka żółciowego i jelit, a jak powiedział lekarz, Felipe pytał się, czy istnieje szansa na wystąpienie w GP Europy. Massie powiedziano też, jak potoczył się ostatni wyścig i jak twierdzi motorsport, powiedział tylko:”That was my race!”

Dziś rano rodzina wystosowała list do wszystkich fanów Felipe:

Dear friends,

On behalf of Felipe we want to thank you all for the numerous messages of
support we received from all over the world over the last days. To feel your
support in this difficult moment gives us lots of strength.

We thank you from the deepest of our hearts.

Raffaela, Luiz Antonio, Ana Elena, Eduardo, Fernanda, Nicolas.

Del, ponad dwa lata temu ja miałam problemy zdrowotne (wymioty, bóle, zgaga). Lekarz rodzinny bagatelizował, twierdząc, że to "od żołądka". Wtedy "zgadałam się" z koleżanką z pracy, która opowiadała mi o swoich problemach związanych z bakterią, o którą pytałeś.
U mnie przyczyną w końcu okazała się kamica naczyniowa i zapalenie woreczka żółciowego.
Teraz jak zajrzałam do Twojego tematu, to przypomniała mi się ta koleżanka.
Spotkałam ja na dyżurze w świetlicy na feriach i zapytałam. Mówiła , że nie bardzo pamięta, bo to dawno było, powiedziała, że z rok temu. Zapisałam to co sobie przypomniała i Ci napisałam. Ale teraz jak zajrzałam i przeczytałam co piszesz, to chyba jej się coś pomyliło z tym czasem i ja nie skojarzyłam w pierwszej chwili. Skoro ja ponad dwa lata temu z nią rozmawiałam a ona wtedy juz zdrowa była, to musiała leczyć się znacznie wcześniej.
Czas tak szybko leci, ja często mam problemy ze zlokalizowaniem czegoś w czasie, pewnie dobrze się nie zastanowiła i coś jej się pomieszało.
Ja na przykład swoją operację miałam już półtora roku temu, a wydaje mi się , że to tak niedawno było. Czas strasznie leci...
Dopytam w poniedziałek.

do kisy:
"kamica naczyniowa i zapalenie woreczka żółciowego."

takie rzeczy wychodza w USG ?


Jak najbardziej. Dostałam skierowanie do szpitala po usg, w szpitalu jeszcze raz badanie powtórzono. Na opisie badania miałam coś o poszerzonych przewodach i pogrubionych ścianach woreczka.
Jakieś półtora roku chodziłam do rodzinnego z objawami kamicy (bóle w okolicach mostka promieniujące do łopatki po prawej stronie, zgaga, wymioty, niechęć do jedzenia) Bagatelizował,że to "od żołądka"...Popijałam dziurawiec, miętę...Ale nie przechodziło, wrecz odwrotnie - ataki coraz częstsze, a po mięcie zawsze wymiotowałam. W końcu wybłagałam niemal skierowanie na usg. Lekarz na badaniu usg powiedział,żeby nie czekać i jak najszybciej iść na operację, bo jest zapalenie woreczka.

Wróciłm kilka dni temu ze szpitala , miałam wycinany woreczek żółciowy ( dopadło mnie - atak straszliwy - było zapalenie ropne ) we wtorek miałam operację i jem na okrągło kleiczki herbatniczki herbatke wode mineralną Niemogę już na to patrzeć Niby dostałam karteczkę przy wyjściu co można albo niemożna ale to takie niedokładne . Może wiecie co zjeść by nie zaszkodziło a smaczne było Może z własnego doswiadczenia ktoś wie?

Zaczęło się od wymiotów i dosłownie słaniania się na łapach. W pierwszej wersji miała to być angina i osłabienie. Przez trzy dni dostawała kroplówki i leki - skutek mizerny. Drugi lekarz stwierdził zespół przedsionkowy(zapalenie ucha wewnętrznego i środkowego), który jest głównym powodem wymiotów i zawrotów głowy (stąd zataczanie się). Teraz jest trochę lepiej, ale czekamy jeszcze na wyniki (powtórne - pierwsze były w miarę ok). Poza tym miała robione usg, które niestety wykazało trochę niedobrych rzeczy - złogi w woreczku żółciowym, dysplastyczne nerki i zmiany nowotworowe w wątrobie.

Link do allegro:

http://www.allegro.pl/item449277904_pomoc_dla_goldenki_nory.html

Norka jest 6 letnią goldenką, adoptowaną przez moją przyjaciółkę Marię. Niestety leczenie Norki jest bardzo kosztowne, jak na dzień dzisiejszy. Norka jest po badaniach. Najbardziej chore serduszko bez leków, kontroli i specjalnej diety po prostu przestanie bić... Woreczek żółciowy ze złogami (przez to od miesiąca ma biegunkę, jak na razie jeszcze nie opanowaną). Miała przejść podcinanie dolnych powiek, ma ich ok. 0,5 cm. podwiniętych. Okazało się jednak że Nora narkozy nie przeżyje, ma cofnięte gałki oczne, trzecia powieka wypadła na oczko i jest też grudkowe zapalenie powiek. Tu też potrzebne są cały czas leki.
Nora bierze leki:
Digoxin 250 mg.
Lotensin 10 mg.
Vetmedin 5 mg.
Vidisc
Naclof
Cholestil 200 mg.
Poza tym karma ROYAL INTESTINAL, kontrole itd.
Norka miała robione echo serca, okazuje się że krew miesza się i cofa spowrotem do aorty, jest powiększone i nieproporcjonalne. Usg jamy brzusznej nie wykazało w nerkach, wątrobie i narządach rodnych żadnych zmian, na szczęście. Z badania krwi wyszło tylko że Norka ma za mało glukozy i białka. Tarczyca też jest ok. Okazuje się że Norki stan najprawdopodobniej spowodowany jest jej zatłuszczeniem.
W imieniu Marii, Norki i swoim proszę o pomoc. Z góry dziękujemy i serdecznie pozdrawiamy. Oczywiście będziemy zdawać relację z każdej dostanej i wydanej złotówki.

Witaj minusiku
Widzę, ze masz jakieś problemy z trawieniem ...a czy byłaś z tym u lekarza W tym przypadku, nieodpowiednio skomponowana dieta moze Ci zaszkodzić, bardzo uważaj kochanie. Moja przyjaciółka miała zapalenie woreczka żółciowego i długie lata nie mogła jeśc żadnych surowych warzyw i owoców, bo dostawała okropnych boleści, teraz juz wyleczyła sie ziołami i jest ok., ale pamietam że bardzo cierpiała. Musisz na razie wybierać składniki lekkostrawne i łagodne w smaku. Zadbaj koniecznie o żołądeczek

Pozdrawiam cieplutko

Bardzo dziękuję za odpowiedzi.
Dzisiaj poszłam na badanie krwi i od jutra zacznę znowu brać lek
Dzięki Państwa odpowiedziom doszłam do wniosku, że rzeczywiście nie ma na co czekać kolejny miesiąc ...

Chciałabym tylko jeszcze dodać, że niestety moja lekarka jest trochę, hm... dziwna... Jak jej się nie powie co się chce, to sama na to nie wpadnie...
Trójglicerydy sama sobie zbadałam. Odstawienie leków - to moje sugestie, Sylimarol też. "Jak chcesz to możesz brać, jak już Ci sie znudziło, to możesz nie brać. A to badanie to właściwie po co... itd..." Moja Pani dr choruje na wszytko co ja. Pójdę z katarem i mówię że czuję że to zatoki - ona też ma katar alergiczny... Stłuszczenie wątroby, TG, ALAT, ASPAT - ona miała już wyniki w tysiącach ponad normę... itd itp...
Ostatnio przeraziła mnie moja koleżanka której 76-letnia mama ma tą samą lekarkę co ja i jednego dnia zasłabła i okazało się, że nie tylko że bierze przestarzałe leki, ale lekarka nie reagowała na złe wyniki moczu (białko, pole pokryte bakteriami) a pomimo chorej tarczycy od lat nie robiła kontroli TSH. W konsekwencji nastąpiło zakażenie całych dróg moczowych, nerek, zapalenie woreczka żółciowego a TSH ma tak niskie (0,0012) że będzie brała jod radioaktywny. Lekarka dyżurna, a potem i lekarze z izby przyjęć w szpitalu podsumowali: "pani mama jest zaniedbana" i dopytywali się o nazwisko lekarki....
Nasza Pani dr jest naprawdę miła, "ludzka", jest też kierowniczką całej poradni, ale.... trzeba po prostu samemu czuwać, bo można się "przejechać"

Stąd więc moje szczegółowe pytania, na błahy temat...
Serdecznie pozdrawiam i dziękuję.

Fatalu
ok, tylko że kamień nie jest jedynym problemem,
problemem są PRZYCZYNY jego powstania.

wytniesz woreczek - utworzą Ci się kamienie w przewodach żółciowych
wytniesz przewody - utworzą Ci się w protezach przewodów

czy woreczek jest potrzebny - tego nie wiem,
ale sądzę, że, o ile to możliwe, lepiej unikać interwencji farmakologicznych i chirurgicznych. lepiej leczyć się dietą, metodami medycyny alternatywnej.


Nie zgodzę się, kamienie o których piszesz dostają się do przewodów jeszcze kiedy mamy woreczek, kamienie o średnicy pozwalającej przejść przez przewód dostają się tam i jeżeli są małe, normalnie je wysikamy, jeżeli większe i o ostrych kształtach mogą poranić ścianki i wtedy mamy krwio-mocz i tzw. rodzenie kamieni. Kamienie które zablokują przewód żółciowy są bardzo niebezpieczne bo prowadzi to do ostrego zapalenie czóstki, zapalenie dróg żółciowych, żółtaczki mechanicznej, żółciowego zapalenia otrzewnej, ostrgo i przewlekłego zapalenie pęcherzyka żółciowego, usówa się je przez sądę wkładaną od strony przełyku jak się nie mylę. Kamienie po wycięciu woreczka raczej nie powstają, bo wątroba produkuje na bieżąco żółć więc nie mają jak A protezy robi się wtedy kiedy przewody są na tyle zdegenerowane że nie można im normalnie przywrócić funkcji fizjologicznych...

pozdro

moze ktos z Was wie jak to pieronstwo sie objawia i jakie przeciwciala w kierunku autoimm zapal watr trzeba zrobic? tyle tylko ze jak biorę teraz encorton to czy te wyniki z przeciwcial będą ewentualnie wiarygodne?


ja wiem, bo mam AIH i badania robiłam.
przede wszystkim to prawda, że sama podwyższona bilirubina nie powinna kierować na biopsję, to niekoniecznie musi byc wątroba - może to woreczek żółciowy, albo drogi żółciowe? wtedy byłoby uzasadnienie bóli, bo sama wątroba nie boli.
moje objawy przy stwierdzonym AIH - to przede wszystkim b. wysokie transaminazy, czyli aspat i alat, oraz fosfotaza zasodowa, GGTP - przekroczone nawet 10 razy w stosynku do norm.
przeciwciała stwierdzone u mnie to ANA i SMA, czyli przecijądrowe i przeciw mięśniom gładkim, raz tylko obecne pANCA.
diagnostyka musi obejmować biopsję - dopiero ta daje pełne rozpoznanie i potwierdzenie diagnozy z badań laboratoryjnych.

o potrzebnych badaniach, różnych przeciwciałach w poszczególnych typach autoim. zapalenia wątroby, a także o objawach przeczytasz tu:
http://www.prometeusze.pl/aih.php

sterydy mogą fałszować obraz choroby, zarówno przeciwciał, jak i wyników biopsji, u mnie wstrzymano się z terapią dopóki nie pobrano bioptatu, żeby nie zamazywac obrazu, ale czy tak się robi zawsze - nie wiem.

z tego co wiem sterydy także uszkadzija trzustke czy mnie gnieice nie wiem , ale mam od dłuzszego czasu podwyższony cukier a wiec trzustka przestaje pracowac właściwie, sporo osob na sterdyach ma uszkodzona trzustke a co za tym idzie i cukrzyce
jest to tzw, posterydowa nietolerancja węglowodanów , jednak trzustka moze chorowac z zupelnie innych przyczyn, trzba wykluczyc tez istnienie kamieni w woreczku żołciowym, masz tutaj wiecj informacji na ten temat

Zapalenie ostre i przewlekłe

Najważniejszym objawem zapalenia trzustki jest przeszywający ból w górnej części brzucha (w nadbrzuszu). Może on promieniować od pleców i utrzymywać się przez kilka dni. Gdy napady bólu występują we wczesnym okresie rozwoju choroby, nie wiadomo, czy mamy do czynienia z zaostrzeniem przewlekłego zapalenia trzustki, czy też z jej ostrą postacią. Objawy mogą być takie same. Z drugiej strony uszkodzenie trzustki spowodowane alkoholem może nie wywoływać żadnych objawów przez wiele lat, dopóki nagle nie wystąpi atak ostrego bólu.

W ostrym zapaleniu trzustki charakterystyczne są nagłe napady połączone z bardzo nasilonym bólem, po których trzustka może jeszcze wrócić do normalnego stanu.

tu masz cały artykul na ten temat http://www.resmedica.pl/zdart49911.html

Dolegliwości, które wspaniale leczy głodówka to: przede wszystkim zaburzenia w przemianie materii. Koronną dolegliwością, która doskonale poddaje się leczeniu to: nadwaga, artretyzm, reumatyzm, wszelkie zmiany zwyrodnieniowe. Także choroby organów trawienia: trzustki, żołądka, jelit, wątroby, woreczka żółciowego. Do drugiej grupy schorzeń, również dobrze poddających się leczeniu głodówką należą: choroba wieńcowa, wszelkie choroby serca związane z nadmiarem cholesterolu, wysokie lub niskie ciśnienie, zapalenia żył, wszelkie zwapnienia. Trzecie - to zatrucia wszelkiego rodzaju, wywołane przez nadużywanie leków, lub przez sposób odżywiania. Do nich należą również alergie i katar sienny. Dobrze poddają się głodówkom również choroby skóry, jak łuszczyca, egzemy, trądzik, wrzody, a także choroby kobiece, szczególnie dolegliwości okresu przekwitania, zaburzenia w miesiączkowaniu, zapalenia jajników i przydatków, grzybice. Także dolegliwości nerwicowe, a w szczególności migreny, wyczerpanie nerwowe, bezsenność, zapalenie nerwów dobrze poddają się głodówkom.

Dolegliwości, które wspaniale leczy głodówka to: przede wszystkim zaburzenia w przemianie materii. Koronną dolegliwością, która doskonale poddaje się leczeniu to: nadwaga, artretyzm, reumatyzm, wszelkie zmiany zwyrodnieniowe. Także choroby organów trawienia: trzustki, żołądka, jelit, wątroby, woreczka żółciowego. Do drugiej grupy schorzeń, również dobrze poddających się leczeniu głodówką należą: choroba wieńcowa, wszelkie choroby serca związane z nadmiarem cholesterolu, wysokie lub niskie ciśnienie, zapalenia żył, wszelkie zwapnienia. Trzecie - to zatrucia wszelkiego rodzaju, wywołane przez nadużywanie leków, lub przez sposób odżywiania. Do nich należą również alergie i katar sienny. Dobrze poddają się głodówkom również choroby skóry, jak łuszczyca, egzemy, trądzik, wrzody, a także choroby kobiece, szczególnie dolegliwości okresu przekwitania, zaburzenia w miesiączkowaniu, zapalenia jajników i przydatków, grzybice. Także dolegliwości nerwicowe, a w szczególności migreny, wyczerpanie nerwowe, bezsenność, zapalenie nerwów dobrze poddają się głodówkom.

Ok- a pytanie laika: jak wyobrażasz sobie połykanie tabletek (w moim przypadku 7 i aktualnie antybiotyk) na pusty żołądek? Z przymusu musze łykać na czczo tabl. na osteoporoze. Cały dzień mi niedobrze... Fatalnie... Jakoś mi sie to nie widzi...

moi drodzy wpadłam na chwile by napisać co u naszej Moniki B niestety nie jest dobrze ale lepiej niż było obecnie jest na sali pooperacyjnej 2 doby usunieto jej woreczek żółciowy i ma zapalenie otrzewnej do tego jedna pacjentka koło niej zmarła a druga jak pisze umiera juz wyobrażam sobie jak biedna sie musi czuć..pozdrowiłam ja w imieniu naszego forum tak mi jej żal wciąż niekońcżące się problemy jak nie zdrowotne to osobiste..pozdrawiam wszystkich i życze dobrej nocy jutro sie znowu zobaczymy to kazdemu postaram sie odpisac..

Częściowo zwłóknione, przewlekłe zapalenie woreczka żółciowego i żółtakowatość (ksantomatoza).

Niestety nie mam pojęcia, co to żółtakowatość, gdyż nie posiadam odpowiedniej literatury. Google podaje, że xanthomatosis są to złogi cholesterolu, ale odnosi to do schorzeń skóry.

Chyba jednak spacer ten będzie konieczny, bo tylko lekarz jest w stanie wyjaśnić wynik jednoznacznie i precyzyjnie. Chyba, że ktoś o wyższych ode mnie kompetencjach (a są one żadne) odpisze jeszcze.

"Pro optimo est minime malus" quissar


Bannitio, lambiasis et peritonitis biliaris comminor tibi.

Czyli "Banicja, zakazenie lambuą jelitową i zapalenie otrzewnej wywołane na skutek woreczka żółciowego grożą tobie."

ot, taki zarcik ;)

co do zas terroryzmu.
przypomina mi się autentyczna historia, którą opowiadał mi szwagier mego brata.
do izraelskiego szpiatla przyjęto kobietę z autonomii z ostrym zapaleniem woreczka żółciowego, gdy kobieta doszła coneico do siebie, po wizycie jej bliskich, przez przypadek odkryto w jej bagazu kilogram semptexu...

[b]Diabelski pazur[/b] ma właściwości przeciwreumatyczne, przeciwzapalne, przeciwbólowe, rozkurczowe, żółciopędne, moczopędne, uspokajające, czyszczące krew, pobudzające mechanizmy obronne organizmu. Łagodzi niektóre dolegliwości górnego odcinka jelita cienkiego.
Wskazania :

reumatoidalne zapalenie stawów, zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa, dna moczanowa, liszaj rumieniowaty, odczynowe zapalenie stawów, zapalenie kaletek maziowych, mięśniobóle, choroby narządów wewnętrznych, jamy brzusznej, krwi i układu oddechowego; zapalenie wątroby, zapalenie jelit, zapalenie nerek, zapalenie pęcherza moczowego, zapalenie woreczka żółciowego, kamica żółciowa, niewydolność trzustki, zgaga, niestrawność, miażdżyca, alergie i zaburzenia odporności, otyłość, choroby metaboliczne, bóle głowy, nerwobóle, bolesne miesiączkowanie, obrzęki, złe samopoczucie na tle nerwowym, osłabienie i dolegliwości osób starszych, przewlekłe zatrucie nikotyną. Używany zewnętrznie leczy choroby skóry, owrzodzenia, czyraki, rany, wysypki, plamice.

PRZECIWWSKAZANIA :

przyjmowanie insuliny; leków immunosupresyjnych i zastrzyków z białek, przeszczepy, ciąża.

Witam! Moja mama miała atak tz. potworny ból brzucha z promieniowaniem na plecy oraz trudności z oddychaniem. Trafiła do szpitala. Diagnoza ostre zapalenie trzustki i kamienie w woreczku żółciowym. Po tygodniu leczenia okazało się, że złapała zapalenie oskrzeli w szpitalu! W ciągu kolejnych trzech tygodni wysoka temperatura ok. 39 st. spadała tylko chwilowo. Podczas konsultacji z lekarzem otrzymywałam ciągle odpowiedź że jest to spowodowane zapaleniem oskrzeli lub za małą ilością wypijanej wody przez mamę. Na pytanie ostan trzustki odpowiedź brzmiała stan się powoli poprawia na wypis do domu jest za wcześnie a na operację trzeba się przygotować poprzez szczepienie przeciw żółtaczce, a operacja w tej chwili mogła by ją zabić, ta odpowiedź padła w Piątek 04.04.2008. Po czterech tygodniach leczenia szpitalnego, a cztery dni po tej wypowiedzi, (czyli Poniedziałek 07.04.08) ordynatora pada decyzja ratowania życia mamy poprzez operację ropiejącej trzustki i kamieni. Proszę mi powiedzieć czy to jest normalny przebieg leczenia tej choroby i czy nie można było wcześniej zbadać przyczyny tej gorączki i czy nie można było dużo wcześniej podjąć decyzji o operacji. Operacja ma się odbyć jutro. Proszę o jak najszybszą odpowiedź. Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc.

dwa lata temu wykryto u mnie kamienie w pęcherzyku zółciowym(byłam wtedy na początku ciąży) więc usunięto je dopiero rok później. Przez całą ciąże pojawiały się niesamowicie silne bóle nadbrzusza. Lekarze diagnozowali je jako kolka wątrobowa. Tuż po porodzie trafiłam do szpitala z dokładnie takimi samymi obiawami bólu. Wtedy zrobiono badania krwi i moczu i usg i wykazały one ostre zapalenie trzustki. Ktoplówki, głodówka i wypisali mnie do domu. Potem operacja usunięcia woreczka żółciowego i około 10 miesięcy spokoju. W styczniu tego roku pojawiły się bóle w nadbrzuszu promieniujące do pleców z prawej strony i biegunka. Z opisów wygląda mi to na tę "biegunkę tłuszczową" wtedy robione badania usg i krwi i moczu nie wykazały nic. Teraz znowu od jakiegoś miesiąca pobolewa mnie dokładnie w tym samym miejscu. Nie jest to ból jak przy ostrym zapaleniu trzustki mniej nasilony ale charakter bólu jest dokładnie taki sam. Wczoraj robiłam badanie usg i znowu nic nie wykazało. Jedynie zwiększoną echogeniczność trzustki. Krew i mocz są w normie, morfologia, cukier i holesterol również w normie. Już nie wiem gdzie teraz iść. Zapisałam się do gastrologa i zobczymy.

Witam!Gastroskopia wykazała u mnie żółciowe zapalenie żołądka , lekarz kazał zrobić USG- okazało się ,że mam stan zapalny woreczka żółciowego- pogrubione ścianki.Lekarz powiedział,że leczy się to farmakologicznie.Dostałam Esseliv, gasec i spazmolinę.Mam objawy tj:pieczenie w zołądku , uczucie dyskomfortu , czasem ból promieniujący do pleców.Zaczęło się wszystko niestety już 7 tygodni temu od złego , tłustego jedzenia i niefortunnego przejedzenia :(Najpierw brałam helicid , póżniej controloc, jednak dolegliwości nie przechodziły.Mam pytanie dlaczego żółć trafia mi do żołądka?jaki jest mechanizm odpowiedzialny za to?Czy leki dobrane przez lekarza - szczególnie esseliv usunie stan zapalny pęcherzyka i wszytsko wróci do normy?Bardzo proszę o odpowiedź.Pozdrawiam!!!

Bo jest to tylko galantyna z nazwy. Coś tak jak zwykły polski klops nazywają w niektórych stronach fałszywym zającem. Jeszcze coś podrzucę, bo jest tych przepisów, a pamietam jak się gimnastykowałam gdy mama była po zapaleniu trzustki a mąż po operacji woreczka żółciowego. Potem będzie można trochę tę diete poszerzać jak się mamie troche to uspokoi.Pewnych rzeczy wogóle nie będzie wolno a niektóre tak sporadycznie. A jak się teraz czuje? Dziś jeszcze mnie czeka parę godzin nocnej roboty a cały dzień siedzę przy biurku w papierach i nie mam siły wertować książki.
__________________________________
pozdrawiam Bogda

Witaj Mamimo
Ja na twoim miejscu - a będąc po swoich doświadczeniach - zdecydowałabym się, nawet nalegała na gastroskopię z biopsją. Już wyjaśniam dlaczego. Około 4 lata temu nasz syn miał zrobioną gastroskopię i wyszło mu zapalenie błony śluzowej żołądka i przełyku, zygzakowaty woreczek żółciowy i refluks żołądkowo - przełykowy. Stosowałam według zaleceń lekarza dietę lekkostrawną i przez 4 lata różne lekarstwa.
W pewnym momencie po mimo zaleceń lekarza, naszego syna coraz częściej podczas choroby(gdzie był stosowany antybiotyk) bolał brzuch. Poprosiłam doktorową, aby mu zrobić ponowną gastroskopię. Było to w 2003 r. i wyszło mu dalej zapalenie błony śluzowej żołądka no i dwunastnicy (do tego innne sprawy) i celiakie (nabytą). Dlaczego piszę abyś zrobiła gastroskopię?, bo u naszego syna typowych objawów też nie było (jadał wszystko). Bolał go tylko brzuch i do jedzenia trzeba było ciągle namawiać. Gdy był na tej gastroskopii też miał porobione setki badań w różnym kierunku i nic nie wyszło i gdyby nie gastro. z biopsją to bym stała na tym co stałam wcześniej. Dlatego trzeba zrobić - moim zdaniem - wszystkie możliwe badania.
Co do zapalenia ucha. U nas potrafiło być nawet do 4 razy zapaleń, aż w pewnym momencie syn powiedział, że ciagle mu się zatykają uszy i to go denerwuje. Poszliśmy do laryngologa okazało się, że jest przewlekłe wysiękowe zapalenie ucha środkowego. Jaki ma być efekt wyleczenia, będzie miał zakładane (niestety operacyjnie) tzw. tuby wentylacyjne, bo wszelkie leczenie ambulatoryjne jakie można było zrobić zrobiliśmy, ale to niestety nie pomogło.
Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo pogody ducha, bo tego bardzo potrzeba. 8)

Poszukuje potencjalnej ofiary

hahahah o kurwa, w ogóle ten opis mnie rozpierdolił z miejsca!

Aksamitny słoń Gerwazy z obusiecznym zapaleniem trąby poszukuje partnerki do tańca w pruszkowskim klubie "ODPAŁ". Grałem w takich filmach jak "terminator", "titanic", "beczka syfu 2" role piętnastoplanowe. Jako doświadczony inżynier ginekologii zapewniam profesjonalny przegląd woreczka żółciowego i spontaniczne montowanie silników diesla gdzie popadnie. Mile widziane zainteresowanie bronią palną z pierwszej wojny punickiej, systematyką kredowych naczelnych i numizmatyką monet pokrytych średniowieczną flegmą. Preferuję partnerki o skórze zbudowanej ze zmacerowanych komórek rakowych pobranych od żyrafy chorej na kocie AIDS. Najbardziej podniecają mnie różowe kabaretki noszone na głowie i granaty zaczepne o fallicznym kształcie. Nie gardzę też osobami z krwawym łojotokiem więc jeśli twoja stara zachoruje na takową przypadłość zapraszam na tercet taneczny. Życzę powodzenia w podrywaniu takiego typa spod ciemnej szmaty jak ja.
Na załączonym zdjęciu krzyczę "OBEJMIJ MNIE UDAMI ZA PACHY".

Gerwazy Słoń,
ul. Rudolfa Hessa 123456789
70-421 Magdalenka, Polen

PS. WEŹ ZE SOBĄ GUMOWY SZLAUCH DO OBMYWANIA PLECÓW Z WYMIOCIN.

Właśnie po to są emerytury dla takich co po 15 latach robią tylko prawidłowy zwis lub wodzą wzrokiem za piłka lekarską. Zachęcam do odejścia a będzie ruch na stanowiskach. Nie jestem super sprawny ale zawsze na czwórkę zdaję. Jeśli będe miał takie dylematy to znajdę robotę w cywilu.


Czy ktoś tam na górze się w końcu opamięta? Chyba nie - trzeba w końcu wykazać się przed nowym ministrem i mediami inwencją twórczą...

Każdemu może się przytrafić mniej lub bardziej poważna choroba/uraz (np. złamanie palca podczas obsługi sprzętu, zwichnięcie stawu podczas zajęć z żołnierzami, złamanie kończyny, wypadek samochodowy) lub nagła operacja (zapalenie wyrostka, kamica woreczka żółciowego, kamica nerkowa itp.). Wiadomo że w tych przypadkach po paru miesiącach można odzyskać 100% sprawności fizycznej, ale na pewien czas jest się wyłączonym z normalnej kondycji.
Czy to dysklasyfikuje kogoś jako żołnierza? Dlaczego ma mieć trójkę lub nie być wyróżnianym przez rok oraz zastraszanym że zostanie zwolniony do cywila?

Powtarzam jeszcze raz - każdemu może zdarzyć się wypadek/choroba. Dlatego panowie, którzy wymyślają takie głupoty i "Pancerniak" - opamiętajcie się!

P.S> W-f zdaję co roku na pięć. Mam nadzieję że nie podupadnę na zdrowiu, bo jak to powiedział Pancerniak:
będzie ruch na stanowiskach
.
nikt mi wtedy nie poda ręki - jawny wyścig szczurów?

Egzamin z chirurgii ogólnej (16.04.2008) Nie kto inny a prof Majewski :)
1. Torbiel trzustki i czego jest powikłaniem (że zapalenia trzustki)
2. Ropniak - co to
3. Ropniak woreczka żółciowego - objawy i gdzie się znajduje wtedy kamień (przewód pęcherzykowy )
4. Zanokcica i Zastrzał - definicje
5. Jaki kał w żółtaczce mechanicznej
6. Wstrząs septyczny i zapalenie otrzewnej
Zadawał po dwa pytania, na które należało krótko odpowiedzieć.
Było całkiem miło :)

Witam!
Mam problem,szukam rozwiązania,może ktoś mi doradzi.
Moja siostra przeszła miesiąc temu operację usunięcia woreczka żółciowego.Podczas operacji na jelicie znaleziono guz,usunęli i zaszyli.W badaniach wyszło"komórki rakowe bez cech złośliwości".W miejscu wsunięcia guza zrobił się stan zapalny,kilka dni temu usunęli jej ok.metra jelita cienkiego i jakiś odcinek jelita grubego.
Po pierwszej operacji zdążyła wypić 1 but Alveo i 1 Onyx.
Teraz zawiozłam jej Alveo do szpitala i p.ordynator zabroniła pić,powiedziała siostrze że miała pacjenta z takim schorzeniem,którego po piciu Alveo ledwo udało się jej odratować.Przyczepiła się do żeńszenia,mówiła przy tym, ze zna produkt.
Ja piję Alveo już drugi rok,mam rewelacyjne doświadczenia i wkurza mnie taka opinia.
Wspomniana ordynator stwierdziła u siostry wrzodziejące zapalenie jelit.
Bardzo proszę jesli ktoś miał podobne doświadczenia o pomoc.
Pozdrawiam wszystkich akunowiczów:)

1991 roku miałam drugi przescczep nerki brałam imuran,cyklosporynę i encorton.Po kilku latach przypadkowo odkryłam,że enzymy trzustkowe mam podwyższone.Lekarz stwierdził,że jest to przewlekłe zapalenie trzustki i,że imuran może powodować takie zmiany.Tego się nie leczy, tylko dieta i kreon.Przy kontroli zawsze enzymy te były podwyższone o 100%.2007 poweót na dializy i szykuję się do trzeciego przeszczepu.Mimo usunięcia żółciowego woreczka,odstawieniu leków imunosupresyjnych,usunięciu graftu,amylaza i lipaza są trzykrotnie podwyższone.Gastrolog w badaniach obrazkowych nie stwierdza przewlekłego zapalenia trzustki i nie potrafi wyjaśnić przyczynę wzrostu tych enzymów.Przeszczep zawieszony,a lekarze mają odmienne zdanie, co do wskazań do przeszczepu.Boję się,że leki imunosupresyjne mogą pogorszyć czynność trzustki.Czy ktoś ma jakąś wiedzę na ten temat,lub spotkał się z podobną sytuacją?Dziękuję za pomoc.

Każda reakcja zapalna w organiźmie - jest chorobą.

i tak sobie myślę, że cokolwiek bym Ci nie napisała, mnie nie uwierzysz ( pracowałam na OIOMIE ) zatem podaję Tobie linka, gdzie sepsa jest inaczej nazywana chorobą ....

http://www.lilly.pl/lilly_dla_pacjenta/ ... nuInit=2,9

jak inaczej nazwiesz zapalenie woreczka żółciowego ? stanem ?

każdy stan zdrowia, który wymaga leczenia jest chorobą

| Moze niedokladnie przeczytales te strone ktora podala misiczka, ale tam
jest
| dieta przed wycieciem pecherzyka.Po wycieciu nie ma dolegliwosci
zwiazanych
| z woreczkiem, bo po prostu go nie ma. Wiec nie jest to "dokladna
odpowiedz".

Wiesz, wydaje mi się jednak że czytać potrafię, na co jest krótki cytat z
powyższej strony, który zamieszczam poniżej:

"...dla osób cierpiących na dolegliwości spowodowane chorobami pęcherzyka
żółciowego lub trzustki, takimi jak: przewlekłe zapalenie trzustki,
przewlekłe zapalenie pęcherzyka żółciowego i kamica pęcherzyka żółciowego,
stany PO WYCIĘCIU PĘCHERZYKA ŻÓŁCIOWEGO oraz dyskineza dróg żółciowych
czyli
tak zwany zespół zagęszczonej żółci. Podstawą diety w tych chorobach jest
OGRANICZENIE SPOŻYWANIA TŁUSZCZU i błonnika roślinnego. Dlatego omawiana w
tej książeczce dieta nosi naukową nazwę "diety niskotłuszczowej z
ograniczeniem błonnika"."


Co nie zmienia faktu, że zalecanie ograniczenia spożycia tłuszczu przy
zespole i tak już zagęszczonej żółci - jest zwyczajną GłUPOTĄ, bo nijak
tego nie da się wytłumaczyć. Należy właśnie ZWIĘKSZYĆ spożycie tłuszczu,
aby uaktywnić żółciotwórczość i zmniejszyć tym samym jej zaleganie i
zagęszczanie, które nieuchronnie prowadzi do wytrącania się kryształów
mineralnych tworzących kamienie. Gdy jest większy przepływ żółci, to i
kamienie, czy piasek mają szansę się wypłukać.
Rozpuszczanie się kamieni u optymalnych (czyli tłustojedzących) jest tego
najlepszym dowodem. Na żadnej innej diecie niskotłuszczowej (tak jak to
zalecane jest na wspomnianej stronie) takie przypadki się nie zdarzają.

Pozdrawiam
Krystyna


Jestem tutaj nowa,mam 27 lat.Niecałe dwa tygodnie temu miałam robioną gastroskopie-pisze tutaj tak:badanie po premedykacji Dormicum+Buskolizyna(co to w ogóle znaczy?)wynik:jeziorko śluzowe obfite,podbarwione żółcią.Błona śluzowa żołądka w normie.Odżwiernik zniekształcony.Opuszka dwunastnicy kształtna.Błona śluzowa opuszki zwłaszcza części pozaopuszkowej nierówna,"granulowana"-pobrano wycinki do badania hist.-pat. Test helicobacter pylori (+) słabo dodatni.
Dgn:Przewlekłe zapalenie błony śluzowej dwunastnicy.Podejrzenie celiaki.
W usg j.brzusznej;poszerzone pętle jelitowe.
Morfologia w normie,tarczyca prawidłowa.
Odkąd nie mam woreczka żółciowego(5 lat)moje zdrowie jest fatalne.
Zaraz po tej operacji też miałam robioną gastro.,ale tam nic takiego "ponoć" nie było-oprócz przewlekłego nieżytu śluzówki dwunastnicy(podawali mi wtedy ranitydyne).
I tu sie zaczęło kibelek,kibelek i jeszcze raz kibelek...
Moje wizyty kończyły sie tak samo-kupa leków i oczywiście "silna nerwica"-nic innego nie słyszałam.Aż do tego czasu,że wylądowałam w szpitalu(wymioty,biegunka)na kroplówce.
Lekarz w szpitalu stwierdził,że to zatrucie.Po kroplówce oczywiście do domu,a tam jeszcze gorzej,przyjechało pogotowie nabili zastrzyków i znów to samo słysze-lecz nerwy!
A tu prosze taki wynik....
Faktycznie jestem nerwowa,jakaś taka ospała,sporo schudłam,przez przypadek dowiedziałam sie również że mam niedokrwienie serca,w ogóle nie mam na nic siły....
Na razie nie jem chleba,bułek,mąki,itp...Wszystko gotuje na parze(ponoć bezglutenowo).
Już 2 tygodnie mnie nie czyści.Czekam na wynik...
Ale czy on mi wystarczy,aby być pewnym na 100% tej choroby.
Czy lepiej zrobić sobie inne badania?Nie czekając na rade lekarza(że znowu nerwica)?
Jejku rozpisałam się,sorki,ale nie mam z kim o tym pogadać.
Byłabym wdzięczna za jakąkolwiek odpowiedż,bo do poniedziałku to chyba zwariuję.
Aha jeszcze jedno,a czy ja mam wrzody skoro wynik wyszedł dodatni?
Dobra na razie kończe-teraz będę szukała na forum co ja w ogóle moge jeść.
Pozdrawiam serdecznie!

Użytkownik " Eugeniusz Śmiatacz" <smiata0@friko5.onet.pl> napisał w
wiadomości news:bl706k$19nq$1@civ.pl...

Witam !
Mam pytanie?
Jak zachowuje się trzustka na żywieniu optymalnym,


Tak jak u naszych przodków, którzy przez dziesiątki tysięcy lat żywili się
mamutami, czyli normalnie.

czy przy
> stosowaniu dużych ilości tłuszczu i białek

Kto Ci powiedział, że opty jedzą duże ilości białek? Jemy właśnie MAŁE
ilości białek. Co do tłuszczu, to większą rolę pełni tutaj wątroba
produkując żółć.

nie dochodzi do ostrego
> zapalenia trzustki i do powikłań.

Jest tylko jeden przypadek, kiedy może dojść do takich komplikacji. Kiedy
rozpuści się częściowo kamień żółciowy i podczas "schodzenia" zatka przewód
wspólny (żółciowo-trzustkowy). Wtedy żółć popłynie do trzustki i może
spowodować zapalenie.

Jakoś na naszym forum jest cicho na
> ten temat.

To znaczy, że nie ma problemu.

Nawet nasza najlepsza ,specjalistka KrystynaOpty nie wypowiada się na
ten temat.


Widocznie nie ma potrzeby.

Wiadomo natomiast ,o roli wóreczka żołciowego w żywieniu
> optymalnym a o trzustce jest sza.

Trzustka ma wydzielanie wewnętrzne (do krwi) i zewnętrzne (do przewodu
pokarmowego). Optymalni jedzą mało, a zwłaszcza białka jedzą mało, więc
trzustka nie przepracowuje się w wydzielaniu zewnętrznym.

Trzustka do krwi wydziela głównie insulinę i glukagon (razem 95%
wydzielania). U żywiących się optymalnie wydziela się mniej insuliny, a
więcej glukagonu, niż u węglowodanowców. Organizm jednak jest przystosowany
do takiego wydzielania. Jest ono takie same, jak podczas okresów
międzytrawiennych, czyli nic szczególnego.

Pozdrawiam
Leszek

..

Parę pytań.

Rozumiem , że dupki zlecały operację niepotrzebnie?A to dupki.

Żółtaczka mechaniczna może się odbarczyć sama ale raczej nie przez wypłukanie złogu ale jego cofnięcie back do pęcherzyka.Czekanie na gorączkę lub bzdetyo wypłukiwaniu to ryzykowanie własnego życia.Septyczne zapalenie dróg żólciowych , ostre żółciowe zapalenie trzustki lub perforacja pęcherzyka to stany zagrożenia życia.ECPW to nie jest gastroskopia tylko endoskopowe badanie dróg żółciowych z ewentualną papillotomią która odbarcza drogi żółciowe,złogi można też w trakcie ECPW usuwać koszyczkiem Dormia , bez operacji.Mówili o tym lekarze optymalni?

Jakie badanie krwi kosztowały tyle????USG w Wawie to góra 50 pln.Wizyta u lekarza ( po cholerę zresztą prywatnie w tak prostej chorobie) to 70 pln chyba że prof w najdroższej lecznicy w wawie (150).A można zwyczajnie.Wystarczyła jedna lub dwie wizyty u zwykłego chir.+proste bada krwi+niech będą te dwa USG.W życiu to nie dałoby 500 pln.A tak ludzie robią dziwne rzeczy a potam narzekają że ich z kasy wyssano.Proponowałbym do wydatków doliczyć pobyt "leczniczy"w Arkadii.


Dziekuję Bruford za posta

za Usg płaciliśmy 80zł...w jakimś Centrum zdrowia i urody a póżniej 90 zł w Rentgenologów na placu Konstytucji....
Byliśmy u jakiegos profesora w Denta-med nie pamiętam ile to kosztowało ale w sumie naprawdę poszło 500zł.....zreszta koszty sa nieistotne.

Jutro idę z żoną do szpitala na badanie krwi.
Pojutrze ma sie zgłosic na to badanie ECPW.
Dziwi mnie jedna rzecz...dziś rano dwonił chirurg ze szpitala, ten który przyjmował nas w nocy....czyżby ta zółtaczka mechaniczna i ta kamica były aż tak poważne ze zadzwonił?
Powiedział że po badaniu w piątek jak już wszystko bedą wiedzieli usuną odrazu operacyjnie ten woreczek....
Czy takie badanie ECPW boli? wiem ze niby jest znieczulenie i wprowadza sie jakąś rurkę......
Bruford czy taki zabieg usuniecia woreczka jest niebezpieczny dla zycia?
Wiem ze może zadaje głupie pytania ale jestem laikiem w tej kwestii....
Czyli nie ma szansy ze taki kamyczek przeszedl przez przewód i został wydalony?
pozdrawiam wszystkich

Niestety nie ma jakichkolwiek dowodów na to by dieta opty faktycznie leczyła jakąkolwiek chorobę a już napewno na to że rozpuszcza kamienie żółciowe.Cała tajemnica faktu zniknięcia kamieni tkwi w wykonanym ECPW.Podaj jego opis w miarę możliwości a wszystko będzie jasne.Żadnego cudu tu nie ma.


Oj Bruford Bruford reagujesz jak klasyczny lekarz ze szpitala.....:)

POdczas badania ECPW lekarze nie znaleźli żadnych kamieni-taka jest wersja oficjalna chirurga-zapewne cały ten pobyt w szpitalu i leżenie pod kroplówką było bez sensu-cóż człowiek uczy sie na błędach...Ty trzymaj swoją wersję a ja tzymam sie faktu.
Bezposrednio po badaniu ECPW byłem u lekarza i spytałem czy są kamienie.....odpowiedział że nie było zadnych kamieni......następnego dnia zonie zrobiono badanie USG na ktorym też nie stwierdzono żadnych kamieni....
Żywienie optymalne być moze nie rozpuszcza kamieni ale powoduje jak pisał dr Kwasniewski duze wydzielanie zółci co powoduje że kamienie ,,ścierają się" i w pewnym momencie wychodzą przez przewody.....szokiem jest dla mnie nadal podejscie ..lekarzy w spzitalach" przecież ja nie opowiadam o UFO zebyś mi nie wierzył a jedynie pisze tu FAKTY.
Ostateczna wersja chirurga sprzed kilku dni jest taka( byliśmy poniewaz żona potzrebowała jakiegoś zaświadczenia do pracy):

Najprawdopodobniej żółtaczka mechaniczna została wywaołana przez ten największy kamień 1,5 cm który zona miała.
W chwili badania ECPW lekarze nie znaleźli już zadnych kamieni, a jedynie wywołali ostre zapalenie trzustki.....
Bruford szanuje Twoje zdanie ale wkurza mnie bardzo jak ktos podważa fakty i głupio upiera sie przy swoim...

Przecież sam lekarz na ostrym dyżurze za pierwszym razem powiedział nam ze istnieje szansa ze te kamienie sie rozpuszcza ale ze on czegoś takiego nie widzial na oczy itd itd i ze lepiej ustawic sie w kolejce i wyciąć....
DLACZEGO TWARDO UPIERASZ SIE PRZY SWOIM I NEGUJESZ TO CO JEST FAKTEM?
CZY to ze 99% lekarzy w szpitalach nie am pojecia o żywieniu czlowieka t też jest bujda?
Sam na własne oczy widziałem jak żona z kamicą woreczka dostaje DOSŁOWNIE TO SAMO DO JEDZENIA CO CUKRZYK!!!!!
DLA MNIE JEST TO SZOK!!!!!
JAK MOŻNA BYC TAK ODPORNYM NA WIEDZĘ? TEGO NIE WIEM I ZAPEWNE TY NIE WIESZ...pozdrawiam

U znajomego który jest na żywieniu optymalnym 3 rok lekarz stwierdził
stłuszczenie wątroby i zapalenie woreczka żółciowego ,przewlekłe i
upośledzoną funkcje trzustki.Lekarz nie wie ,że znajomy żywi się
optymalnie,
jest on w rozpaczy z tego powodu,i chce zrezygnować z żywienia
optymalnego. Odczuwa bobolewanie, z prawej strony powyżej pępka ,ale
bliżej łuku żebrowego i ból niekiedy występuje z tyłu. Jak zwykle ,proszę
kolegów o porade, myśle że nasza specjalistka Krystyna ccoś podpowie ? a
może Bruford i inni . Prosze o szybką odpowiedż czy mma kontynuować
zywienie
czy nie .


Jedyne co mogę powiedzieć na ten temat to to, że w moim przypadku trafiłem
na ZO dzięki przypadkowemu kontaktowi z osobą chorą na marskość wątroby,
której dieta właściwie uratowała życie. Kiedy sam zacząłem "jeść" i już się
zorganizowaliśmy w oddział, odszukałem tę kobietę (nie wiedziała wtedy, że
istnieje jakieś stowarzyszenie ani, że wychodzą gazetki) coby jej chociaż
podziękować. Jej stan był już na tyle dobry, że zaproponowano jej przeszczep
wątroby (!) no i miała dylemat - ja nie czułem się w najmniejszym stopniu
upoważniony żeby jej cokolwiek doradzać. Skierowałem ją do dr Krupki, który
poprowadził dalsze leczenie. Z tego co wiem to odradził jej przeszczep (co
swoje to swoje a i ryzyko powikłań też jest niemałe). Na dziś : nie jest w
pełni zdrowa (wyniki "wątrobowe" nie za dobre ale i tak o niebo lepsze niż
kilka lat temu), funkcjonuje normalnie, założyła rodzinę, zbudowali dom,
cieszy się życiem, nawet wygrała konkurs na dyrektora szkoły co kilka lat
temu przy jej stanie zdrowia było nie do pomyślenia (rodzice chodzili do
dyrektora szkoły czy ta nauczycielka nie jest chora na coś zakaźnego - tak
wyglądała).

Pozdrawiam

"Jadarek" - Dariusz Kral

Witam
Mój ojciec posiada problem ze swoim zdrowiem. Poniżej zamieszczam krótki opis jego choroby.Piszę w jego imieniu dlatego że nie zabardzo jest kumaty w sprawach internetu.

Mam 46 lat, mieszkam na wsi, prowadzę niewielkie gospodarstwo rolne, jednocześnie od 25 lat pracuje także jako kierowca zawodowy. Mam 170 cm wzrostu 80 kg wagi

Od 10 miesięcy staram się walczyć z chorobą której do dziś żaden z lekarzy, u których się leczyłem nie zdiagnozował do końca. I tak dokładnie nie wiem co mi jest, mimo iż przeszedłem szereg badań i wyników laboratoryjnych oraz zażyłem masę rożnych leków. Choroba objawiła się bardzo silnym ukłuciem w prawym podżebrzu .Początek był bardzo silny- jakby zapalenie woreczka żółciowego, wątroby lub dwunastnicy coś w rodzaju wrzodu. Wystąpiła duża ilość gazów w jelitach , duża ilość żółci w żołądku , stolec w różnej postaci z różną częstotliwością , silne przelewanie w jelitach nawet podczas zjedzenia suchych pokarmów, zaburzenia snu, spadek ciężaru wagi w krótkim czasie. Wyniki badań gastrologicznych i laboratoryjnych wychodzą pozytywnie. Miesiąc temu zrobiłem wyniki na obecność pasożytów, w drugiej próbie stwierdzono w kale obecność jaj Enterobius vermicularis. Podjąłem kuracje Metranidazolem -siedem dni ( wcześniej też podawano mi Metronidazol.) Obecnie pobrałem Zentel- 3 dni , Nifuroksazyd- 10 dni. Na dzień dzisiejszy unormowany jest stolec, waga wróciła do dawnego stanu, lecz ból nadal odczuwam codziennie. Nasila się podczas ruchu, zjedzeniu większej ilości pokarmu szczególnie w godzinach popołudniowych. Odczuwam cos w rodzaju niewielkiego wzdęcia, uczucie obcego ciała jakby tarcie, rozrywanie się żyłek w prawym podżebrzu. Jeżeli ktoś z was przechodził podobną chorobę uprzejmie proszę o odpowiedz na temat jej przebiegu, czasu trwania, a przede wszystkim leczenia.

Jestem załamany nie mam pojęcia co to za choroba. Ból i wszystkie w/w objawy występuje codziennie, nie wiem gdzie jeszcze mam szukać pomocy.

Uprzejmie proszę o poradę, gdyż jestem u kresu wytrzymałości.

PS. Lekarze diagnozowali nerwicę jelita grubego, ale ból występuje codziennie bez względu na stan psychiczny i mam co do tego wielkie wątpliwości.

Może ktoś z was zna jakieś linki do portali związanych z medycyną albo to forum z podobnymi chorobami.

Jeśli będzie trzeba mogę podesłać dokładny opis przebiegu choroby wraz z wszelkimi badaniami.

Pozdrawiam

"pikson" <pikson1@wp.pl> wrote in message
news:dqsblm$sp8$1@ns38.serveradmin.pl...
Witam
Mój ojciec posiada problem ze swoim zdrowiem. Poniżej zamieszczam
krótki opis jego choroby.Piszę w jego imieniu dlatego że nie zabardzo
jest kumaty w sprawach internetu.

Mam 46 lat, mieszkam na wsi, prowadzę niewielkie gospodarstwo rolne,
jednocześnie od 25 lat pracuje także jako kierowca zawodowy. Mam 170
cm wzrostu 80 kg wagi

Od 10 miesięcy staram się walczyć z chorobą której do dziś żaden z
lekarzy, u których się leczyłem nie zdiagnozował do końca. I tak
dokładnie nie wiem co mi jest, mimo iż przeszedłem szereg badań i
wyników laboratoryjnych oraz zażyłem masę rożnych leków. Choroba
objawiła się bardzo silnym ukłuciem w prawym podżebrzu .Początek był
bardzo silny- jakby zapalenie woreczka żółciowego, wątroby lub
dwunastnicy coś w rodzaju wrzodu. Wystąpiła duża ilość gazów w
jelitach , duża ilość żółci w żołądku , stolec w różnej postaci z
różną częstotliwością , silne przelewanie w jelitach nawet podczas
zjedzenia suchych pokarmów, zaburzenia snu, spadek ciężaru wagi w
krótkim czasie. Wyniki badań gastrologicznych i laboratoryjnych
wychodzą pozytywnie. Miesiąc temu zrobiłem wyniki na obecność
pasożytów, w drugiej próbie stwierdzono w kale obecność jaj
Enterobius vermicularis. Podjąłem kuracje Metranidazolem -siedem dni
( wcześniej też podawano mi Metronidazol.) Obecnie pobrałem Zentel- 3
dni , Nifuroksazyd- 10 dni. Na dzień dzisiejszy unormowany jest
stolec, waga wróciła do dawnego stanu, lecz ból nadal odczuwam
codziennie. Nasila się podczas ruchu, zjedzeniu większej ilości
pokarmu szczególnie w godzinach popołudniowych. Odczuwam cos w
rodzaju niewielkiego wzdęcia, uczucie obcego ciała jakby tarcie,
rozrywanie się żyłek w prawym podżebrzu. Jeżeli ktoś z was
przechodził podobną chorobę uprzejmie proszę o odpowiedz na temat
jej przebiegu, czasu trwania, a przede wszystkim leczenia.

Jestem załamany nie mam pojęcia co to za choroba. Ból i wszystkie w/w
objawy występuje codziennie, nie wiem gdzie jeszcze mam szukać
pomocy.

Uprzejmie proszę o poradę, gdyż jestem u kresu wytrzymałości.

PS. Lekarze diagnozowali nerwicę jelita grubego, ale ból występuje
codziennie bez względu na stan psychiczny i mam co do tego wielkie
wątpliwości.

Może ktoś z was zna jakieś linki do portali związanych z medycyną albo
to forum z podobnymi chorobami.


pl.sci.medycyna

Czy robiłeś USG pod kątem kamieni w woreczku żółciowym?

PIETRUSZKA ZWYCZAJNA - Jest rośliną o wielkich wartościach leczniczych. cenny jest nie tylko korzeń, ale i liście, owoce, nasiona. Nać pietruszki zawiera bardzo dużo prowitaminy A. Korzystne jest także równoczesne występowanie żelaza i witaminy C. Zawiera dużo chlorofilu. Dużo związków mineralnych występuje w korzeniach a jeszcze więcej w nasionach. Korzenie i liście pietruszki sa polecane w przypadku ostrych i przewlekłych zapaleń pęcherza moczowego i dróg moczowych. Mają dobry wpływ na czynności skóry i układu trawiennego, uszczelniają naczynia krwionośne, wspomagaja leczenie anemii, choroby watroby i woreczka żółciowego.

Pochodzi pierwotnie ze wschodniej części strefy śródziemnomorskiej - prawdopodobnie z Sardynii. Od wieków uprawiana w Europie i innych częściach świata jako warzywo. Do Europy Środkowej sprowadził ją Karol Wielki. Wytwarza korzeń palowy długości do trzydziestu centymetrów oraz połyskujące dwu lub trzykrotne pierzaste liście. W drugim roku wegetacji roślina wydaje nagą, do osiemdziesięciu centymetrów wysoką, u góry rozgałęzioną łodygę, zakończoną baldachowatymi kwiatostanami. Pietruszka ma drobne, niepozorne kwiaty, a jej owoce to jajowate, około trzymilimetrowe, oliwkowozielone dwurozłupki.

W uprawie występują deiw odmiany: korzeniowa i naciowa. Pietruszka, zwłaszcza naciowa jest najpopularniejszym warzywem na świecie.
Pietruszka naciowa jest o wiele bogatsza od korzeniowej w składniki odżywcze. Zawiera m.in.: sód, potas, magnez, wapń, żelazo, miedź, fosfor, fluor, chlor, karoten, witaminy: B1, B2, B6, C (dużo), kwas nikotynowy.
Pietruszka korzeniowa natomiast zawiera o wiele mniej tak cennego fosforu, w ogóle nie zawiera sodu, potasu, magnezu, wapnia, żelaza, miedzi, ma mniej witamin i białka.

Czyli ogólnie rzecz biorąc powinniśmy jeść jak najwięcej pietruszki!
[/b]

Dopadlo ja zapalenie woreczka zolciowego,przynajmniej tak twierdzi lekarz z pogotowia.jutro idzie do swojego lekarza domowego to zobaczymy co stwierdzi.
ale ja pobolewa i boje sie ja sama zostawic.zobaczymy co jutro powie lekarka

Dopadlo ja zapalenie woreczka zolciowego,

Mama ma kamienie na woreczku?

do kisy:
"kamica naczyniowa i zapalenie woreczka żółciowego."

takie rzeczy wychodza w USG ?

Wesołego Po-Świętach!
Tradycyjnie wpadam daleko za późno i na chwilkę... Widzę, że rowerowe zakupy poczynione, Ania równiez stała się posiadaczką nowego roweru, ale niestety zakup nie był skonsultowany z nami, więc dziadki trochę pojechali po bandzie. Rowerek jest ciut nie taki jak być powinien, przede wszystkim nie ma hamulca w pedałach, więc Anula żałośnie kręci nózkami do tyłu i ni jak nie umie ruszyć do przodu. I chyba kółka sa za duże - jakby był na większe dzieci. Bedziemy przerabiac go tak, żeby usunąc ten problem. Troche jestem zła, bo u mnie pojawiły się superowe małe rowerki i gdyby nie ten prezent, to Anula miałaby taki jak powinien. Martynka raczkuje jak oszalała, sama siada wyprostowana jak struna i baaaardzo dużo gada - babuje, tatuje, mamuje iip...

eliszeba mam nadzieję, że po Święatch wszystkie zarazki pojdą sobie precz - szczególnie, że zapalenie ucha to nic fajnego niestety...

iwcia rowerek superowy... Będę zazdrościć...

agula trzymam kciukasy za nocne odpieluchowanie!

Asiorek ja darowałam sobie mycie okien przed Świętami - jak się okazuje była to dobra decyzja - w zasadzie w ogóle darowałam sobie sprzątanie, bo wszystko posprzątał mój kochany mąz wraz ze zrobieniem zakupów Ja tylko jechałam do pracy z samego rana, wracałam wykończona wieczorem i zasypiałam na siedząco....

U mnie wielkie czekanie. Byłam u lekarza i jak dla mojej pani doktor na bank mam niedoczynność tarczycy. Pokłuli mnie dzisiaj i czekam na wyniki. Bardzo bym chciała, żeby juz sie okazało co mi jest, bo ja juz nie daję rady... Czuję się fatalnie, mam wrażenie jakbym sie rozpadał na kawałeczki... I do tego jeszcze mi woreczek żółciowy niedomaga. Boli i kłuje skubany jeden.

Atleta Pana Boga
13 maja 1981 r
FOTO REUTERS

Wszystko zaczęło się od pamiętnego zamachu na placu św. Piotra 13 maja 1981 r. Kule wystrzelone przez tureckiego zamachowca Ali Agcę ugodziły papieża w brzuch. Wtedy Ojciec Święty po raz pierwszy trafił do rzymskiej polikliniki Gemelli. Przeprowadzono tam trwającą 5 godzin operację.

Przed i podczas zabiegu stracił dużo krwi. Po trzech tygodniach wyszedł ze szpitala, ale kilka dni później do niego wrócił. Okazało się, że w wyniku transfuzji zainfekowano jego krew. Wirusa udało się jednak szybko zwalczyć i papież mógł wrócić do swoich obowiązków. Jakiś czas później Jan Paweł II nazwał dowcipnie poliklinikę swoją trzecią rezydencją. Gdyby nie zamach, papież prawdopodobnie cieszyłby się dłużej zdrowiem.

W chwili wyboru 16 października 1978 r. Karol Wojtyła był najmłodszym papieżem w XX wieku. Miał wtedy 58 lat. Był też najsprawniejszym i najbardziej wysportowanym. Media nazywały go nawet atletą Pana Boga. Później jednak doświadczył najwięcej cierpienia spośród wszystkich biskupów Rzymu ostatnich wieków.
1989 r.

Silny papież, z grzmiącym głosem. Takim pamiętamy Go z pielgrzymek do Ojczyzny. Gdy uczył nas, jak mamy żyć.
1997 r.

Gdy znów odwiedził nas w Polsce, był już o wiele słabszy. Po operacji wycięcia guza okrężnicy i woreczka żółciowego oraz wstawieniu protezy stawu biodrowego.
2001 r.

Postępująca choroba Parkinsona ma coraz większy wpływ na sprawność Ojca Świętego.
2003 r.

Po kolejnych dwóch latach nie jest w stanie samodzielnie chodzić. Na uroczystościach porusza się na specjalnym wózku.
2005 r.

Po ostrym zapaleniu układu oddechowego papież trafia do szpitala. By ułatwić mu oddychanie, wykonano zabieg umieszczenia w przełyku rurki, przez którą oddycha.

Byliśmy wczoraj u weta. Zapalenie błony śluzowej żołądka i powiększona wątróbka i woreczek żółciowy. Mam nadzieję, że dojdziemy do ładu z maluchem.
Dzięki Ci Olu serdecznie za adres.
Pozdrawiam Agniecha

Przepraszam, że nie pisałam ostatnio, ale musiałam nadrobić zaległości, które porobiłam sobie przez siedzenie ostatni tydzień na Białobrzeskiej...

U nas powolutku, powolutku wszystko zmierza ku lepszemu.
Cały poprzedni tydzień Milka spędziła na Białobrzeskiej.
Zrobiłyśmy mnóstwo badań, wymęczyłyśmy chyba wszystkich lekarzy i wszystkie ciocie. Milcia czuła się kiepsko, brzuszek był bardzo napięty, psica miała gorączkę dochodzącą do 40 stopni mimo podawania antybiotyków. Dostawała Pyralginę, No-spę i Poltram. Nic nie jadła, odrobinkę piła. Byłam naprawdę przerażona - wiedziałam, że coś ją boli a nie umiałam jej pomóc. Lekarze nie wiedzieli co się dzieje.
W poniedziałek padło podejrzenie zapalenia trzustki. Po kroplówkach na Białobrzeskiej pojechałyśmy na Gagarina na USG. Badanie wykazało przewlekłe zapalenie trzustki, wątroby, żołądka, mocno zagazowane jelita... Wróciłyśmy na Białobrzeską i dostałyśmy kolejne leki.
We wtorek potwierdzono wstępną diagnozę - leczymy trzustkę, żołądek, jelita. Doktor Jagielski po obejrzeniu wszystkich wyników "dorzucił" jeszcze woreczek żółciowy. Znowu cały dzień spędziłyśmy na kroplówkach. I tak samo w środę, czwartek, piątek i sobotę...Rano dożylna kroplówka - Metronidazol, Ringer ze środkami przeciwwymiotnymi, witaminy. Enrobioflox, No-spa i Poltram podskórnie. Wieczorem w domu kolejna kroplówka z Metronidazolem dożylnie, Poltram w razie, gdyby bolało...
W sobotę udało się nam pozbyć wenflonu. Metronidazol Milka już dostaje w czopkach, ciągle robimy zastrzyki z Enrobiofloxu, podskórnie dajemy kroplówkę. Dzisiaj byłyśmy na kontroli, dalej kontynuujemy leczenie a w piątek znowu wizyta u Pani dr Bednarowicz.
Z dnia na dzień, bardzo powolutku jest coraz lepiej. Co prawda Milka bardzo dużo śpi, wczoraj miała blady języczek, ale to pewnie wynik osłabienia i zmęczenia. Zaczyna jeść - małe porcyjki kurczaka, ale koniecznie pomieszanego z szyneczką
Martwi mnie tylko, że strasznie się boi zastrzyków, aż kuli się jak ktoś chce ją pogłaskać po karku, ucieka jak tylko widzi, że sięgam po termometr czy lekarstwa. No i wydaje mi się, że śni jej się weterynarz, popiskuje przez sen, rusza łapkami tak, jakby je chciała komuś wyrwać, marszczy skórkę na karku...Oby Milusia jak najszybciej zapomniała o wszystkim, co złe. Najważniejsze, że ten ból nie poszedł na marne i udało się znaleźć przyczynę kłopotów...

U nas nadal nie wiadomo co się dzieje
USG pokazało lekko powiększone węzły, ale zostało to zinterpretowane jako "niechłoniakowe" a wskazujące na stan zapalny. W brzuszku utrzymuje się przewlekłe zapalenie trzustki i wątroby. Jako coś nowego doszło przewlekłe zapalenie ścianki woreczka żółciowego. Nacieków na jelitach nie wykryto (przy czym trzeba się liczyć z tym, że małe zmiany nie są widoczne w badaniu).
Gorączka spadła. Milka czuje się chyba lepiej, ale trudno to ocenić przez ten potworny upał. Nie leży jak ostatnio, wstaje, interesuje się co się dzieje w domu. Kiepsko nam idzie jedzenie. Na kurczaka nie ma ochoty a inne mięsko odpada, bo może spowodować zaostrzenie stanów zapalnych. Bułeczką i kleikiem Milcia też ostatnio gardzi. W grę wchodzi jedynie szynka (której, jak powiedziała pani doktór, nie wolno jej dawać i herbatniki).
Wczoraj napisałabym, że jest lepiej - byłyśmy na kontroli, dostałyśmy antybiotyki na 9 dni, a pani doktór powiedziała, że wizja operacji się oddala. Jako przyczyna choroby została wytypowana infekcja jelit jakąś zmutowaną, oporną na leczenie bakterią.
Dzisiaj Milka nie chciała zjeść śniadania, poszła na spacer, dostała leki na serduszko i trochę szynki, żeby leki nie wylądowały w zupełnie pustym żołądku. Niestety zwymiotowała wędlinę, w dodatku dostała boleści, bo biegała niespokojna pomieszkaniu i kładła się podnosząc do góry pupę Dostała No-spę w tabletce, którą też zrzuciła. Do południa nie skusiła się nawet na ulubionego herbatnika.
Dzwoniłam na Białobrzeską, pani doktor zaproponowała badanie przewodu pokarmowego z kontrastem (seria zdjęć RTG), ale dzisiaj niestety nie mogłam jechać na cały dzień do lecznicy. Badanie zrobimy jak najszybciej, bo podobno może pomóc w stwierdzeniu czy gdzieś jw jelitach est stan zapalny niewidoczny na USG.
Teraz Milka zjadła kawałek ciasteczka, leży na kanapie. Nie wiem tylko czy coś ją boli, czy jest zmęczona upałem i duchotą... Już wyekspediowałam mamę do apteki, zaraz przyniesie "Toralgin", który kazała podać pani doktor i mam nadzieję, że jeśli coś malucha boli to będzie lepiej...
Już sama nie wiem co o tym myśleć... Niedobrze, że nie można zlokalizować przyczyny, bo nie wiadomo jak to chróbsko leczyć. No i "wisi" nad nami dość ponura wizja, że to przyczajony chłoniak

Spośród wielu powszechnie dziko rosnących odmian mięty w Polsce spotyka się około l0 gatunków. Rośnie najczęściej w miejscach półcienistych nad brzegami rzek, na wilgotnych obrzeżach lasów i zarośli. Lubi glebę żyzną, pulchną, w miarę wilgotną i niezachwaszczoną. Dla celów leczniczych uprawia się u nas najczęściej tzw. miętę pieprzową zwaną też czarną.

Jest byliną osiągającą od 30-90 cm wysokości. Łodyga jest czterokanciasta, wyrastająca z licznych rozłogów, czasem lekko nabiegła na fiołkowo. Liście są owalnopodłużne, brzegiem nierówno ząbkowane, ostro zakończone i ułożone na łodydze naprzeciwlegle. Kwiaty rurkowate, różowofioletowe, małe i zebrane w gęste niby kłosy na szczytach łodyg. Na uwagę zasługuje też często spotykana mięta zielona dająca zielonkawą herbatę.

ojedyncze liście lub też niekwitnące jeszcze szczyty pędów z liśćmi. Surowiec suszy się szybko w cieniu o dużym przepływie powietrza i w temperaturze nie wyższej niż 35 ° C. Liście i pędy porażone rdzą należy odrzucić.

Liść zebrany w czasie letnich wycieczek nad rzeką lub obrzeżach łąk (w środowisku nieskażonym) nadaje się do sporządzania herbaty o silnym mentolowym aromacie.

Najważniejszymi składnikami mięty pieprzowej są: złożony z 50% mentolu, mentonu i innych substancji olejek lotny, garbniki, gorycze, kwasy organiczne i inne aktywne związki. Surowiec mięty, a zwłaszcza mentol i jego estry, działa bakteriobójczo, przeciwskurczowo, przeciwzapalnie, żółciotwórczo i żółciopędnie. Pobudza także cały układ trawienny do wydzielania soków wzmagając trawienie, poprawia apetyt i obniża ciśnienie krwi.

Surowca mięty używa się przy zaburzeniach w wydzielaniu żółci, zapaleniu woreczka żółciowego i dróg żółciowych, a także w kamicy żółciowej i żółtaczce, przy wzdęciach, kolce jelitowej i w zaburzeniach przewodu pokarmowego, układu nerwowego objawiających się w bezsenności, migrenie, nerwobólach, drgawkach nerwowych i w zaburzeniach menstruacyjnych.

W przypadku schorzeń układu pokarmowego jak wzdęcia, wiatry, kolka jelitowa itp. - według zaleceń niektórych wybitnych fitoterapeutów - do naparu mięty można dodać do zaparzenia kwiat rumianku, jaskółczego ziela i waleriany, jako działających rozkurczowo na mięśnie gładkie tego układu, zaś w przypadku schorzeń dróg żółciowych oraz woreczka żółciowego napar mięty można wzmocnić dodając do zaparzenia Chołagogę I, II lub III albo też stosowną mieszankę, w skład której wchodzi mięta.






Ból głowy może być spowodowany wieloma przyczynami, zarówno natury organicznej, jak i psychicznej. Oczywistym jest, że w zależności od etiologii powinno się je leczyć zupełnie innymi metodami.

Niestety, jeszcze zbyt wielu lekarzy nie podejmuje tego wysiłku. Przepisują po prostu środki przeciwbólowe - i na tym koniec.

Oto kilka przyczyn najczęściej występujących bólów głowy:

• zesztywnienie mięśni w obrębie karku i barków (np. niewygodna pozycja podczas pracy przy biurku czy komputerze),

• palenie papierosów (nikotyna),

• błędy żywieniowe,

• przeciągi (w tym klimatyzacja, lub pootwierane na przestrzał okna w samochodzie),

• wady wzroku i przemęczenie oczu (np. oglądaniem TV lub pracą przy monitorze),

• zatrucia pokarmowe,

• stres, niewyspanie i przemęczenie,

• skutki uboczne przyjmowania niektórych leków,

• choroby organiczne, np. choroby wątroby i pęcherzyka żółciowego, schorzenia nerek, procesy zapalne (np. zapalenie zatok), zbyt wysokie lub zbyt niskie ciśnienie tętnicze krwi, niektóre choroby mózgu.

W zależności od etiologii bólu, lekarz powinien poddać pacjenta kompleksowemu leczeniu, aby wyeliminować jego przyczyny. Łykanie tabletek przeciwbólowych stało się niestety w dzisiejszych czasach nałogiem. Jednak jest kilka prostych sposobów, pomocnych na ogół w doraźnych zmaganiach z napięciowymi bólami głowy i migreną:

• Wyraźną ulgę przynosi zamoczona w wodzie chustka przyłożona na czoło i oczy. Należy przy tym położyć się w ciemnym pokoju i unikać hałasów. Nie pić alkoholu, nie palić, unikać ciężkostrawnego jedzenia.

• Zebrać samodzielnie lub kupić w sklepie zielarskim ziele macierzanki piaskowej, rozdzielić na dwie części i włożyć do płóciennych woreczków. Te poduszeczki rozgrzewamy nad parą i kładziemy je na obu skroniach, głowę przewiązujemy chustką i kładziemy się do łóżka. Ból w niedługim czasie ustępuje.

• Olejek lub maść majerankową wmasować w skronie i czoło. Na ogół pomaga bardzo szybko.

interia.pl

@Squidy

Interesuje mnie trochę zielarstwo i Alchemia.
I mam pytanko, jakich ziół i jak użyć na choroby z pęcherzem. prawdo podabnie zapalenie. I jakich na bole zębów.
A jakich na kłopoty z woreczkiem żółciowym.

Z góry dzięki

TEST UZALEŻNIENIA OD NIKOTYNY WG FAGERSTRÖMA

Chociaż nie palimy już prawie 5 lat,to mając jeszcze w pamięci ten okres (paliłem 15 lat) z wielkim zainteresowaniem postanowiliśmy z Żoną zrobić sobie ten test.Jednak komentarz,którym jest on opatrzony nieco nas rozczarował,bo całkowicie się nie zgadza z naszymi doświadczeniami z rzucania.Gwoli ściśłości dodam,iż osiągnięty przezemnie wynik to 10.
Do dziś mam w pamięci smak pierwszego papierosa w życiu(czerwone YUGO w miękkiej paczce) wypalonego samotnie na ulicy.O dziwo chociaż trochę dusił to nie miałem specjalnych problemów z zaciąganiem się.Jakos tak gładko poszło.Mijały lata , nałóg sie nieźle rozwijał.Stałem sie palaczem bezkompromisowym.Paliłem wszędzie nie licząc sie z nikim ani z niczym.Doszło do tego,że na imprezach u nikotynowych abstynentów czekano na mnie,bo wszyscy wiedzieli,iż kto jak kto,ale ja nia dam sie ograniczać.Kiedy urodził się Syn oczywiście musiał się "dostosować",bo to w końcu ja byłem pierwszy na tym świecie i ja ustalałem zasady.Intratna praca pozwalająca nieźle dodatkowo zarobić w domu pracując nocami ,dawała mi kolejny powód do tego,aby sobie folgować.Stopniowo rosła liczba wypalanych dziennie papierosów.Pojawiły się kolejne przyzwyczajenia i rytuały.I tak wiadomo było wszystkim w domu,że kiedy kładłem się spać musiały mi zostać przynajmniej 3 papierosy;1-szy na kibelek po przebudzeniu,2-gi kiedy zamykałem drzwi od mieszkania,3-ci kiedy wsiadałem do samochodu,żeby po drodze do pracy zajechać do kiosku po następną paczkę.Biada żonie jeśliby pozbawiła mnie jednej z tych trzech fajek.Doszedłem do tego,że kiedy brakowało mi "szlugów' byłem w stanie zasuwać na piechotę w nocy( 20 mminut w jedną stronę przez las) na najbliższą stację CPN.W niedługim czasie wypalałem 60 papierosów na dobę( 2 paczki po 30 sztuk czerwonych SPIKE-ów).Kiedy rodzina i znajomi namiawiali mnnie do rzucenia,odpowiadałem,że to niemożliwe,bo ja uwielbiam palić.
Wtedy poraz pierwszy uderzył dzwon;czasy się zmieniły,skończyły się pieniądze,coraz trudniej było wysupłać piątkę na fajki.Trzeba było się ograniczyć z wydatkami,ze wszystkim...ale nie z paleniem.Dzwon zabił drugi raz kiedy podczas spaceru mój Synek poprosił mnie o lizaka.Było już bardzo źle finansowo i miałem w kieszeni zaledwie piątaka na ...fajki .Wydarłem się na Niego jak opętany.Po chwili przyszło opamiętanie,ale i tak ,mimo koszmarnego moralniaka nie byłem zdolny do rezygnacji z papierosów.Poraz trzeci dzwon uderzył kilka dni później.Moja Mama wylądowała w szpitalu.Operacja na woreczek żółciowy,potem obustronne zapalenie płuc.Lekarz oglądający zdjęcie rtg stwierdził:"wieloletnia palaczka,nieodwracalne zmiany w płucach".Cudem przeżyła.Wtedy z Ojcem(razem pracowaliśmy w tym okresie) jakbyśmy się umówili postanowiliśmy z dnia na dzień rzucić palenie.Dołączyła moja Żona,no i oczywiście siłą rzeczy Mama.Tylko mój Brat i Bratowa nie chcieli się przyłączyć.Pierwszy tydzień był trudny,potem przyszedł kryzys po miesiącu.Strasznie się chciało jarać.Przetrwaliśmy.Po pół roku znowu,ale teraz już było dużo łatwiej.Poprawił się zmysł smaku ,odzyskałem zapachy ,których tak dawno już nie odbierałem.Był i efekt uboczny:przybyło mi z 15 kilogramów.Ze zdziwieniem zauważyłem jednak jakie to było świństwo.Zaczęło ze mnie spływać coś takiego,że jak splunąłem rano do umywalki to aż dzwoniło.
Dzisiaj mam pełną świadomość tego czego oczekuję od życia .Cenię sobie moją wolność od nałogów i nigdy nie chciałbym znowu zostać niewolnikiem tytoniu.Wiem ,że granica jest bardzo cienka i jeślibym tylko zapalił jednego papierosa(a miewam czasem takie zachciewajki),natychmiast wróciłbym do tego wariactwa .I to jest najlepsze zabezpieczenie.Dziękuję Bogu za to ,że obdarzył mnie pamięcią.
Gwoli ścisłości dodam,że nie jestem osobą obdarzoną tzw. silnym charakterem.Do dzisiaj się zastanawiam jak to się stało,że nie palę.Dochodzę do wniosku,że to właśnie Bóg mi to zabrał,po to ,żeby mi pokazać ,że życie może wyglądać zupełnie inaczej,że jest sens zmagania się z ....grzechem.I że dużo łatwiej jest to robić kiedy zmysły,którymi mnie obdarzył są trochę mniej zmącone.
Aha...dzisiaj forsy jest mocno cieniutko,ale jakoś na lizaki dla dzieciaków nigdy nie brakuje

Gorąco życzę Wam powodzenia!

Juz się przywitałam w innym wątku więc teraz do rzeczy czyli czas na narzekanie .
No więc latek mam 33. Rózne dolegliowsci gastyrczne od dziecinstwa, matka po nowotworze jelita grubego 7 lat.
Ok 6 lat temu zaczelam miec dolegliwosci stawowe tzn. generalnie mam rozwalone juz na amen kolano prawe (po 3 operacjach i czekam na 4), zarowno zapalenia tk miekkich, wysiek, jak i dziwne błyskawiczne tracenie chrzastki na rzepce (IV stopien w ciagu 10 mcy przy chodzeniu o kulach), jestem po przeszczepie okostnej na rzepke ale juz mam IV st chondromolacji na kosci udowej, zapalenie tk miekkich stawu skokowego i bole stawow nadgarstkowych bez zapalenia. Diagnoza: seronegatywne zapalenie stawów. Cholerne codzienne calodobowe bóle miesni ud i łydek. Podjerzenie uładowej choroby tkanki łącznej.

Leczona salazopiryna (cudowne ustapienie dolegliwosci jelitowych na rok), methotreksatem, celebrexem (po kolei nie naraz ) W miedzyczasie, po odtsawoieniu salazopiryny, sie zaczely dołaczac a raczej zaostrzac dolegliwosci jelitowe tj. wzdecia na maxa, biegunki na przemian z zaparciami. W marcu 2007 zrobiono mi gastroskopie i kolonoskopie na Banacha w Warszawie. W żołądku uszkodzona sluzowka, nadżerki (nic dziwnego skoro 4 lata wtedy na NLPZ), jelita wygladaly dobrze, usunieto maly polipek i na wszelki wypadek pobrano wycinki z jelita cienkiego i grubego. Wycinkow bylo piec i wszystkie wykazaly nacieki zapalne, jakies grudki chlonne itd w sluzowce jelita. Dostalam leki oslonowe, jakies na wzdecia i do dalszej obserwcji.
Przez ostatnie 1,5 roku nadal tracilam chrzastke w stawach kolanowych (drugie juz tez napoczete) a ciagle chodze na rehabilitacje i to do najlepszego osrodla prywatnego w Warszawie (po 2 spartaczonych operacjach kolana mialam dosc panstwowych ortopedow). Ciagle zdarzaly sie okresy biegunek i zaparc a takze atakow bardzo bolesnych skurczy na ktore dzialalo dopiero 120 mg no-spy.
Ostatnie 3 mce sprawily że obecnie jestem na wykonczeniu, naprawde nie mam juz sily. W sierpniu zaczelo mnie bolec gardlo, bardzo dziwnie myslalam ze przeziebienie ale nic nie pomagalo. Po 3 tyg zaczelam miec stany podgoraczkowe do 37,6 czyli niewielkie ale takimi rzutami kilkudniuowymi po ktorych pozornie zdrowialam a wracalo za najdalej 5 dni. Przy czym czulam sie straaaaaaaaasznie zle cala, jakbym miala jakas super ciezka chorobe, oslabienie i takie dziwne pobudzenie jelit ze sie wyproznialam 2-4 razy dziennie ale nie byla to klasyczna biegunka. OB utrzymuje mi sie miedzy 25 a 31 czyli leciutko podwyzszone. Przeszlam kilkadziesiat (!!) roznych badan, wymazy z gardla (tylko gronkowiec), dwa antybuiotyki ale w duzych odstepach czasu, poradnie chorob zakaznych, pobyt na laryngologii, rezonans magnetyczny glowy, tomografie zatok.... ludzie no koszmar po prostu. Caly czas podstawowa diagnoza: pani jest histeryczką. W pazdzierniku mialam ok 2 tyg zaparcia.
Jakies 3 tyg temu zaczela mi sie biegunka... i trwa do dzis . Jelita pracuja jak szalone, mam jakies ciagi wyproznien co 2-3 godziny. raz twarde, raz woda, raz jakies "zważone", raz konstynecja na poł woda na pól normalne. Pasozytow nie mam, krew utajona - ujemna (dzieki Bogu). Biegunke zatrzymuje immodium i nospa, przerwa jest 3-4 dni i znowu. Zaczelam slabnac jeszcze bardziej, od wrzesnia schudlam 4 kg niewiele ale nigdy wczesniej mi sie nie zdarzalo to. W koncu zaczelo mnie bolec serce, okazalo sie ze wyplukalam sobie potas - dostalam potas ale kolatania ustaly a ból serca nie. Zrobiono mi Holtera i wyszla arytmia nadkomorowa i jakies bloki odnóg pęczka Hisa w kazdym razie nieprawidlowe i musze isc do kardiologa. Jestem tak slaba ze rano potrzebuje 2-3 godz zeby sie w ogole uruchomic, leją sie ze mnie poty przy kazdym wysilku.
Dopiero pod koniec listopada dostalam skierowanie do gastrologa, ide w czwartek.
Generalnie moje jelita funkcjonuja tak ze musze bardzo uwazac co jem: zwlaszcza owoce powoduja biegunki, od 3 tyg jem wylacznie banany, zadnych slodyczy, wszystko gotowane i lekkostrawne. Bardzo duza tendencja do wzdęć. Brzuch jak boli to raczej ponizej pępka ale tez żoładek i chyba woreczek żółciowy (tzn mama twierdzi ze tam gdzie pokazuje jest wlasnie woreczek).
Teraz dlugo oczekiwana konkluzja: czy ostry atak choroby jelit (gastrolog 1,5 roku temu pwoiedzial mi po wynikach histopatologii ze na 90% to nieswoiste zapalenie jelit) moze poprzedzac 2 mce zlego samopoczucia, stanow podgoraczkowych, oslabienia, nudnosci i lekko podwyzszonego OB? i czy da sie połaczyc z gardłem jakos to? nie mam aft czy jakis innych cudów w ustach.
Dla wytrwalych dodam że jesczze na wiosne 2008 mialam dziwne zapalenia ucha ktore uszkodzilo mi bledniki i cierpie na napady bólu nerwu trojdzielnego z zawrtoami glowy i nudnosciami ale betaserc bardzo mi pomogł.
Najgorzej że moja rodzina po ostatnich 3 mcach stala sie głucha i slepa na to co sie ze mna dzieje bo maja dosc. jestem niepelnosprawna przez to kolano i ciagle trzeba mnie gdzies wozic, znudzilo im sie.
Czy moje objawy moga swiadczyc o chorobie jelit?

Nie wiem czy komus to sie przyda, ale postanowilem po krotce opisac wlasne doswiadczenia z choroba i chronologicznie ulozyc je w calosc:
- jesien, zaczalo sie od bolu brzucha i goraczki, w sumie po wycieczce kilkumiesiecznej i po zbadaniu mnie od stop do glow okazalo sie ze to ... wyrostek - najwiekszy na swiecie. Jedno z najbardziej podstepnych dolegliwosci jakie sa chyba...
- styczen, operacja przy ktorej stwierdzono przewlekle zapalenie jelita, Krotka kuracja, wychodze i ... nie ma poprawy. Co prawda na krotki czas goraczka ustepuje, jednak dolegliwosci bolowe nie.
- wiosna, szpital, dwa kolo (brak potwierdzenia histopatologii, i do dzis jej nie mam:) zaczynamy jazde z sulfasalazyna, porpawy nie widac, zadnego dzialania
- koniec czerwca, wesele, duzo zjadam, przez noc wyskakuje mi mala gula na brzuchu. Nogi sie uginaja, ale jade do lekarza - ropien (kolejny moj przyjaciel...) Natychmiastowa operacja!!! Sprawnie i szybko, wychodze na Jucolonie tym razem. Po kilku dniach nasilenie dolegliwosci i ... ropien Prosze Panstwa! Trzecia operacja, tym razem polaczona z wycinanka jelita. Nie dochodze do siebie, coraz gorzej. Temperatura przez 2 MIESIACE 39-40 stopni... Skrajnie wyczerpany, cos sie niedobrego dzieje, podjrzenie ropnia. Naklucie... Najgorsza noc w moim zyciu. Przy zmianie optrunku - przetoka. Kilka zdan wycinam, kto widzial ten wie... Srednica 4-5 cm... Lekarze podzieleni w decyzjach i radach. Specjalistka ze stomijnej nastawia mnei na zycie z "dziurka". Twierdzi iz takich rzeczy sie nie zamyka, nie ma szans. Podejrzewalem ze jest to wynikiem jej wspolpracy z firma produkujaca osprzet dla stomii (dostaje saszetke, ktorej do dzis boje sie dotknac i wyrzucic, lezy na polce). Potem jednak glupio sie z podejrzeniami czuje gdy przy wyjsciu dostaje ca3? pake darmowego preparatu(kurcza zapomnialem jak sie nazywal... wiem ze jest w syropie i tabletkach, zachodni, dla ludzi po ciezkich chorobach, na apetyt).
Jednak chirurdzy podejmuja sie operacji. 5 godzinny maraton, kilka metrow ciala mniej:) i jestem. Zyje!!!
- zaczyna sie przywracanie mnie do stanu uzywalnosci. Miesiac jedzenia przez kaniule. Nerwy, depresja. Zabilbym za kromke chleba!!! Gdy dostaje pierwszy rosol, chyba placze, nie pamietam... Mam 184, waze 55kg, modelka... Zdrowy wazylem 87 kilo, silownia, sport, kawa3 byczka:)
- zaczynamy przygode z imuranem. Koniec wrzesnia wychodze w koncu ze szpitala. Szok. Ucze sie chodzic... Dopiero teraz zaczynaja sie biegunki. Do 20 na dobe. Praktycznie moge jesc na sedesie. Ale jem!!! K... jem!!! Powolutku wracam do zdrowia. Dietka, imuran. Od ostanitej operacji biore ecomer, mysle ze pomaga. Polecam.
- po kilku miesiacach wracam do swojej wagi!! Dieta coraz szersza, pozwalam sobie nawet na wyskoki;), imuran non stop. Nie jem juz praktycznie tylko zywieniowych killerow: fasola, kapusta, groch i smazone (ale schaboszczaka czasem wsunac moge, dobrze sie czuje:)
- drobna przygoda z kamieniem w nerce:) po meczarnich rodze swoje dziecko, niestety nie wiem kiedy:D
STAN AKTUALNY:
waga -85, samopoczucie dobre, 1 góra 2 stolce na dzien!!!. Nawet nie wiecie jaki to szok zrobic normalna kupke:D a nie fontanne...
Klopoty z woreczkiem zolciowym, kamica, nieco watrobka stluszczona. Pod opieka gastrologow, baczn?. Jedynie co mi dokucza to "gazowanie". Nie wiem dlaczego tak sie dzieje, ale organizm moj zaczal produkowac olbrzymie ilosc gazow, jak sie powstrzymuje to jest bol. Jak nie, to jest ... Ciezko, ale lepsze to niz... Wrocilem profilakrycznie do ecomeru - poprawia cere i na pewno jeszcze kilka rzeczy:) Egzystuje normalnie!!!

Nigdy by mi sie udalo gdyby nie moja dziewczyna. Byla ze mna przez caly czas, wszystko widziala i przezyla. To jest najlepszy lek. Jesli macie kogos prz ysobie to dacie rade, W przeciwnym razie nie bedzie bodzca by zniesc kolejny dzien. Pamietajcie o swoich bliskich podczas ciezkich dni! Oni tez przezywaja i ogromnie cierpia z nami. Usmiechnij sie, choc przez zacisniete zeby i pusc oczko. Dam rade, nie ma problemu!!!

Jesli macie jakies pytania - piszcie, chetnie dopowiem na kazde z nich!!! Wiem o chorobie naprawde sporo i z przyjemnoscia pomoge Wam!!!
Sorry za ewentualne bledy, pisalem szybko.


Simka napisała:
Jestem bardzo zainteresowana tematem, ponieważ za 3-4 m-ce będę miała metodą laparoskopować usunięty woreczek żółciowy, sama się zdecydowałam, miałam 4 małe kolki i wiem o kamykach od 5 m-cy-dziwne, ale kolki dostałam po tym gdy sie dowiedziałam, że ejstem posiadaczem kamyków.. Czy ktos moze mi powiedzieć co można jeść a czego nie można po usunięciu? i przez jak długi czas? Bo koleżanka z pracy powiedziała mize przez pol roku nie można jeść nic tłustego, żadnych słodyczy i surowizny. Jezu jak ja wytzrymam bez moich ukochanyh surowych jabłek, soków i słodyczy od czasu do czasu. To mnie załamało..czy to prawda?
pocieszył mnie fakt, ze teraz po 1,5 roku je już wszystko

Przytaczam artykuł J.K w przedmiotowej sprawie, może ale nie musi cię przekonać do spostrzeżeń autora w temacie.

Człowiek został stworzony do Żywienia Optymalnego i wszystkie jego narządy są dostosowane, z dużym zapasem, do takiego właśnie modelu żywienia. Jedną z ważnych funkcji wątroby jest wydzielanie żółci wspomagającej trawienie tłuszczu. Gdy między posiłkami żółć chwilowo nie jest potrzebna, jest kierowana do woreczka żółciowego, gdzie podlega zagęszczeniu. Po zjedzeniu tłuszczu, gdy trafi on do dwunastnicy, woreczek żółciowy obkurcza się, a żółć jest wypychana do jelita. Przewód żółciowy wspólny dlatego nazywa się wspólny, gdyż łączy się z przewodem trzustkowym, przez który dostarczane są do dwunastnicy enzymy potrzebne do trawienia tłuszczu i białka, także węglowodanów, jeśli człowiek je spożywa. Czynnościami zewnątrzwydzielniczymi wątroby i trzustki, czyli wytwarzaniem w określonej ilości i czasie żółci i enzymów trawiennych trzustki steruje częstotliwość, obfitość i jakość pożywienia. Wszystko przebiega dobrze, gdy człowiek zjada produkty, które mu Bóg zjadać zalecił, natomiast źle zaczyna się dziać wtedy, gdy skład diety łamie podstawowe prawa fizyki i chemii. Gdy człowiek codziennie zjada tłuszcz, po każdym większym posiłku tłuszczowym woreczek obkurcza się i żółć jest przesyłana do dwunastnicy. Gdy człowiek nie zjada tłuszczu, żółć w woreczku zagęszcza się - z takiej żółci wytracają się barwniki żółciowe lub inne składniki i powstają kamienie w woreczku. Kamienie mogą powstawać również w przewodach żółciowych. Każda radykalna zmiana diety powoduje zaburzenia w czynności wątroby i trzustki. Wystarcza 2-3 tygodnie diety niskotłuszczowej, aby w woreczku żółciowym pojawiły się drobne kamyki, stopniowo zwiększające swoją objętość. Gdy taki kamyk trafi do przewodu żółciowego i zatka go poza połączeniem tego przewodu z przewodem trzustkowym, to żółć, której do dwunastnicy nie puszcza kamień, trafia przez przewód trzustkowy do trzustki, powodując jej mniejsze lub większe uszkodzenie, czasami rozwija się ostre zapalenie trzustki. Najczęściej kamień, wraz z woreczkiem, usuwa się operacyjnie, ale uszkodzenie trzustki pozostaje. Trzeba wówczas brać leki uzupełniające brakujące enzymy trzustkowe.
Dieta jarska najczęściej jest przyczyną powstawania kamieni w woreczku, ponieważ zapotrzebowanie organizmu na żółć w tej diecie jest małe, zagęszcza się ona w woreczku, różne związki wytrącają się i postępuje kamica woreczka.<<<<<

Z pozdrowieniami- zbynek

IRYDOLOGIA

Irydologia jest gałęzią medycyny naturalnej, która zajmuje się diagnozowaniem stanu zdrowia człowieka na podstawie oglądu tęczówek jego oczu. Swoim rodowodem irydologia sięga czasów starożytnych, a nawet prehistorycznych. Była i jest podstawową metodą diagnozowania tradycyjnych medycyn Indii i Chin. Obecnie stosowana jest także w wielu renomowanych ośrodkach medycyny konwencjonalnej – głównie w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie Zachodniej – jako metoda pomocnicza i uzupełniająca. Dla współczesnej medycyny europejskiej irydologia została na nowo odkryta przez węgierskiego lekarza okulistę – Ignatza von Pescely`ego, który opracował pod koniec XIX wieku mapę tęczówek, używaną do dnia dzisiejszego. Mapa ta obrazuje położenie zakończeń nerwowych, biegnących od poszczególnych tkanek i narządów do odpowiadających im miejsc w postaci zmian i przebarwień beleczek tęczówek oczu. Istnienie takich powiązań zostało empirycznie dowiedzione dopiero pod koniec XX wieku, gdy nauka dysponowała już odpowiednią technologią mikrobiologiczną do prowadzenia badań mikroanatomicznych.

Podstawowych informacji o zdrowotnej kondycji organizmu człowieka dostarcza wygląd struktury włókienek i beleczek, tworzących tkankę tęczówek naszych oczu. Im bardziej zwarta i jednorodna jest tęczówka, tym zdrowszy jest człowiek. Niejednorodna i luźna struktura tęczówki świadczy o osłabieniu w budowie i funkcjonowaniu tkanki łącznej w całym ciele diagnozowanego. Prowadzić to może do zwiększenia podatności na zwichnięcia stawów, złamań kości i możliwość zapadnięcia na choroby reumatyczne.

Spojówka oczu powinna być jasnoróżowa – kolor ciemniejszy, a zwłaszcza zaczerwienienie -
świadczy o tym, że w organizmie toczy się jakaś infekcja lub nastąpiło zapalenie stawów. Natomiast zażółcenie spojówki jest oznaką nieprawidłowej pracy wątroby i woreczka żółciowego.

Twardówka oczu musi być nieskazitelnie biała, - odcień niebieskawy lub siwy wskazuje na poważny niedobór wapnia w organizmie, który może doprowadzić do osteoporozy. Małe, żółte plamki na bieli twardówki są oznaką wysokiego poziomu cholesterolu, znacznie przekraczającego normę. Natomiast występowanie malutkich krwawych plamek na bieli twardówki jest oznaką postępującego artretyzmu. Siateczka cienkich, popękanych naczyniek krwionośnych na powierzchni twardówki jest objawem zbyt wysokiego ciśnienia krwi.

Opuchnięte i obrzmiałe powieki są symptomem niewydolności nerek. Opuchlizna występująca jedynie na górnej powiece jest oznaką stanu zapalnego w woreczku żółciowym. Występowanie drobnych, białych lub żółtawych grudek na powiekach znamionuje alarmująco wysokie stężenie cholesterolu we krwi.

Źrenica jest okrągłym otworem położonym w samym centrum tęczówki, który kurcząc się i rozszerzając – wpuszcza odpowiednią ilość światła do wnętrza oka, umożliwia nam prawidłowe widzenie. Obie źrenice muszą być idealnie okrągłe i umieszczone dokładnie po środku tęczówek. Każde przesunięcie w położeniu i zmiana kształtu źrenicy oznacza poważne kłopoty w prawidłowym funkcjonowaniu podstawowych narządów wewnętrznych człowieka.

Kolor tęczówki zależy od ilości zgromadzonej w niej melatoniny, która ma chronić wnętrze oka przed szkodliwym promieniowaniem ultrafioletowym. Osoby posiadające tęczówki oczu o małej zawartości melatoniny – szare, jasnoniebieskie i zielonkawe – są podatne na choroby układu oddechowego, na choroby reumatyczne, alergie, oraz na patologie serca, nerek, tarczycy. Osoby o tęczówkach ciemnych, piwnych, brązowych i czarnych – wykazują predyspozycje do zapadania na schorzenia układu pokarmowego, na choroby wrzodowe, różnego typu kamice oraz na zaburzenia na tle nerwowym, w tym podatność na nerwice.

Esej ten publikowany jest za zgodą autora Vick Thor

C.d.n.

teraz czytam "Fasolową wojnę" Johna Nichols'a. przyciagnal mnie do niej komentarz z okladki:
Powieść jak rzadko która bliska nastrojowi Stu lat samotności Marqueza.
ksiazka jest rzeczywiscie niebanalnie napisana, humor prefekcyjny:
Przez całe życie Amarante żył w cieniu własnej śmierci. Miał dopiero dwa dni, kiedy dostał zapalenia płuc, wszyscy położyli na nim krzyżyk, on jednak jakoś wydobrzał. Przez całe dzieciństwo był nieprzerwanie chory i nie mógł pracować jak inni jego rówieśnicy. Miewał napady gorączki reumatycznej, nabawił się ospy wietrznej, jeszcze trzy czy cztery razy dopadło go zapalnie płuc, zaczął popluwać krwią w wieku lat sześciu, zawsze anemiczny i ospały, pokasłujący, słaby i wymizerowany, był w powszechnej opinii na skraju śmierci. Gdy miał osiem lat, wycięto mu migdałki, jako dziesięciolatek przeszedł zapalenie ślepej kiszki, dwa lata później ukąszony przez grzechotnika zapadł w śpiączkę, z której się jakoś jednak wykaraskał. Kopnięcie konia złamało mu wszystkie żebra po lewej stronie, na dodatek nabawił się gruźlicy. Przygarbiony i kuśtykający wlókł się przed siebie ze smutnymi oczyma, a ludzie żegnali się i odmawiali zdrowaśki, ilekroć pojawił się w polu widzenia. Jako dwudziestolatek był już alkoholikiem pełną gębą, szkarlatyna zaś przywiodła go na skraj grobu; trzy lata później wydawało się, że dzieła nareszcie dopełni malaria. Następnych kilka lat upłynęło na amebicznej dyzenterii, po nich zaś nastąpiło siedemnastomiesięczne zatwardzenie. Trzydziestkę powitał niedodmą jednego płuca; miał trzydzieści cztery lata, gdy wkrótce po wyborze na pierwszego szeryfa w Milagro powitał starego prześladowcę: zapalenie płuc. Puls Amarantego spadł niemal do zera, aliści pneumonia okazała się podobna do boksera wagi muszej, który zwinny i nienaganny technicznie za słaby jest jednak, by wprowadzić cios nokautujący. Przez całą piątą dekadę życia wielość chorób wstrząsnęła ciałem Amarantego, dobijając się o tytuł pogromczymi. Razy spadały jeden po drugim, czasami układały się w serie. Cordova był liczony, ale się podnosił; pojawiła się ospa i świnka, ale nie wytrzymały nawet jednej pełnej rundy. W imię starej znajomości powróciło zapalenie płuc, z furią rzuciło się na ścianę, która najwidoczniej otoczył płuca Amarantego, a potem wywiesiło białą flagę i się wycofało. Zakażenie krwi rozdęło wszystkie węzły limfatyczne do wielkości piłeczek golfowych, ale po miesiącu i ono musiało podać tyły.

Amarante kulał, kaszlał, poświstywał; bolało go w piersiach; spluwał krwią i okropną granatowoczerwoną wydzieliną; pił aż do bólu odbytnicy; płaskostopie przyprawiało go o jęki; artretyzm bezlitosnym młotem okładał kolana; wszystkie zęby z wyjątkiem trzech zbrązowiały i powypadały z dziąseł niczym żołędzie. W Milagro oczekiwanie na ostateczną śmierć Amarantego Cordovy podobne było do oczekiwania na zwlekające kichnięcie. Kiedy dociągnął sześćdziesiątki, ludzie poczęli pośpiesznie zmykać przed nim i ucinać rozmowę w pół słowa, wszyscy bowiem wiedzieli, że jeszcze dziesięć sekund, a nieborak padnie na ziemię trupem, a nikt nie lubi być bezpośrednim świadkiem takiego zdarzenia.
Ósmy krzyżyk na karku dał niejako sygnał do całego ciągu operacji. Na początek wycięto Amarantem płuco. W tym już jednak czasie mieszkańcy Milagro popadli w stan szyderstwa i sarkazmu, który wyrażał się w słowach: - Niech to diabli, nawet jakby wyjęli skurwielowi drugie płuco, to i tak by sobie oddychał.
Po jakimś czasie Amarantem usunięto guz na szyi; następnie trzeba się było pożegnać
z kawałkiem jelita cienkiego. Ni stąd, ni zowąd przyszła kolej na operacje woreczka żółciowego, śledziony
i nerek.
Aż wreszcie Amarante osiągnął siedemdziesiąt sześć lat, zdawało się, że nadszedł czas Waterloo. Doktor Gomez z kliniki w Dona Luz skierował go do Szpitala Świętego Krzyża w Chamisaville, gdzie lekarz dokonał oględzin, zrobił prześwietlenia, pokręcił głową i odesłał starowinę do stołecznego Szpitala Świętej Klary, gdzie po licznych analizach i zdjęciach w promieniach baru specjaliści doszli do zgodnego wniosku, że amputować trzeba niemal wszystko, co znajdowało się poniżej szyi Amarantego, o czym poinformowano najróżniejszych członków rodziny.


"Sto lat samotnosci" przeczytalam jednym tchem, chociaz byla to ksiazka bardzo dziwna..

?A?

Dzisiaj chciałabym zwrócić uwagę na smaczny, słodki owoc, jakim jest niewątpliwie MALINA.

Maliny są neutralne dla wszystkich grup krwi. Nie trzeba nawet wymyślnego przepisu kulinarnego, aby czerpać przyjemność z ich zjadania, to sama naturalna słodycz. Oto garść informacji jaką znalazłam na ich temat.

Szczególnie cenne są pierwsze letnie owoce: poziomki, truskawki, maliny i porzeczki. Zabarwione na kolor czerwony symbolizujący siłę, zdrowie i witalność, są dla nas skarbcem witamin, mikroelementów i innych niezbędnych do życia czynników.

Czerwony kolor owoców jest zasługą glikozydów antocyjanowych - barwników, które wspólnie z witaminą C, wspomagają funkcjonowanie układu krwionośnego. Podnoszą odporność i elastyczność ścianek naczyń krwionośnych zarówno dużych arterii - chroniąc nas przed poważnymi konsekwencjami takimi jak zawały i wylewy, jak i drobnymi mankamentami urody w postaci popękanych drobnych naczynek krwionośnych. Przyjazny efekt działania tych substancji możemy dostrzec szczególnie latem na naszych twarzach. Drobne naczynka znajdujące się tuż pod skórą są mniej podatne na działanie kapryśnej wiosennej aury i letniego, gorącego słońca . Nie pękają, są bardziej elastyczne, a więc łatwiej znoszą wahania temperatury i ciśnienia i w konsekwencji nie przysparzają nam tylu problemów.

Owoce pokryte są cieniutką warstewką wosku chroniącego je przed wnikaniem do miąższu niepożądanych mikroorganizmów oraz wysychaniem wody. Woski te spełniają podobną rolę na naszych twarzach. Niedawno zostało to odkryte przez kosmetykę i woski coraz częściej są stosowane jako składnik kremów do twarzy czy szamponów. Mają też duże walory dietetyczne. Wspomagają organizm w procesie szybkiego usuwania odpadów przemiany materii.

Walory lecznicze malin ceniono już w starożytności. Uważany za ojca współczesnej medycyny Hipokrates zalecał kurację malinową jako panaceum na wiele chorób. Maliny doceniane były także przez medycynę ludową jako lek przeciwko grypie, przeziębieniom, zapaleniu gardła. Zawarty w malinach kwas salicylowy działa antyseptycznie, obniża temperaturę i wywołuje poty. Do dziś domowy sok z malin wygrywa z chemicznie wytwarzanymi farmaceutykami - jest w dalszym ciągu, tak jak bywało za naszych prababek najskuteczniejszym i najzdrowszym lekiem na pierwsze symptomy przeziębienia.
Zalecane są też maliny przy chorobach nerek, wątroby, woreczka żółciowego z powodu, między innymi, sporej ilości zawartego w nich potasu. Potas stoi na straży gospodarki wodnej w naszym organizmie i wraz z wapniem, fosforem i magnezem współreguluje czynności tych narządów. Drobne pesteczki i duża ilość pektyn zawartych w miąższu malin regulują pracę jelit i całego przewodu pokarmowego. Są więc maliny zbawienne przy kłopotach związanych z zaburzeniami w pracy żołądka i jelit. Są też, z powodu niskiej zawartości sacharozy, a sporej cukrów prostych zalecane dla cukrzyków.

źródło:http://jawsieci.pl/prasowka/spizarnie/